Filmy

W uścisku dusi Kıvanç Tatlıtuğa napięciem, które w finale traci oddech

Turecki thriller Onura Saylaka z Kıvançem Tatlıtuğiem i Fundą Eryiğit trafił na Netflix w 2023 roku.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Zaczynamy od sceny, która nie puszcza: Yalına, granego przez Kıvança Tatlıtuğa, szarpanego przez nieznanego napastnika w ciemnym korytarzu. To mocne otwarcie „W uścisku” – filmowy odpowiednik strzału ostrzegawczego. Reżyser Onur Saylak nie traci czasu na subtelności: od pierwszych kadrów jasne jest, że ta opowieść o parze z Istambułu, próbującej odbudować życie w przybrzeżnej wiosce, skrywa coś znacznie ciemniejszego niż zwykłe małomiasteczkowe animozje.

Fabuła Yalına (Tatlıtuğ) i Beyzy (Funda Eryiğit) przenosi ich do miasteczka nad Morzem Egejskim, gdzie od razu stają się obiektem podejrzeń miejscowych. Podobieństwo do „Bestii” Rodriga Sorogoyena z 2022 roku narzuca się już w pierwszych scenach – ten sam schemat obcych, którzy osiedlają się na prowincji i budzą wrogość sąsiadów – ale „W uścisku” nie idzie o krok dalej w stosunku do tego punktu wyjścia, nie przekształca go w coś odrębnego od pierwowzoru. Saylak buduje napięcie długimi, wyczerpującymi ujęciami wioski – kamera śledzi bohaterów niemal jak myśliwy swoją zdobycz, a ścieżka dźwiękowa podkreśla niepokój nieustającym, cichym szumem tła. To działa, ale tylko do pewnego momentu.

YouTube video

Prawdziwy problem filmu ujawnia się w finale. Gdy bohaterowie odkrywają, że mieszkańcy chcą się ich pozbyć, akcja robi się coraz bardziej nieprzewidywalna – i coraz mniej wiarygodna. Ostatnia część filmu to chaotyczna mieszanka napięcia i zwrotów akcji, które nie trzymają się logiki ustanowionej wcześniej. Nie wiadomo, czy to zamierzony zabieg Saylaka, czy po prostu niedopracowany scenariusz – i to właśnie ta niepewność najbardziej frustruje, bo film kończy się, nie tłumacząc niczego z tego, co zbudował w pierwszych dwóch aktach.

Obsada stara się nadrobić wady scenariusza. Tatlıtuğ i Eryiğit mają wyraźną chemię na ekranie, ale ich role są napisane zbyt płasko, by mogli w pełni się w nich rozwinąć. Postacie drugoplanowe – Daim (Gürgen Öz), Nehir (Müge Bayramoğlu), Selami (Onur Gürçay) – służą głównie jako elementy tła, budujące atmosferę zagrożenia wokół głównych bohaterów, ale żadna z nich nie zyskuje własnej, pełnej historii. Saylak skupia się wyraźnie bardziej na obrazie niż na ludziach, którzy go zaludniają.

Zdjęcia i dźwięk to najsilniejsze punkty filmu. Operatorzy wykorzystują naturalne światło i kolory nadmorskiej wioski, tworząc kontrast z ciemnymi, klaustrofobicznymi wnętrzami domów, w których rozgrywają się najbardziej napięte sceny. Sceny szarpanin i pościgów są filmowane z wyczuciem rytmu, a warstwa dźwiękowa – szum deszczu, odgłosy kroków na żwirze, odległe krzyki – buduje niepokój subtelnie, bez sięgania po tanie efekty.

Scenariusz Hakana Gundaya wprowadza w tło historii wątek przeszłości Yalına – mężczyzna uciekł od skandalu związanego z piramidą finansową, przez którą stracił zaufanie wielu ludzi i w konsekwencji stracił też prawo do podróżowania za granicę. To potencjalnie ciekawy trop, łączący wątek osobistej ucieczki z szerszym komentarzem o chciwości i bezkarności, ale film traktuje go po macoszemu, jako dodatek do fabuły thrillera, a nie jako jej rdzeń. Przez to ambicje społeczne filmu pozostają na powierzchni.

„W uścisku” najlepiej sprawdza się właśnie jako thriller: napięcie jest utrzymywane przez większą część seansu, wioska i jej mieszkańcy budzą realny niepokój, a Saylak potrafi wycisnąć grozę z samej ciszy i pustego krajobrazu. Gorzej wypada jako próba połączenia tego z dramatem obyczajowym i studium postaci naznaczonej przeszłością – żadna z tych warstw nie zostaje domknięta w satysfakcjonujący sposób, a brak spójności w trzecim akcie osłabia całościowe wrażenie z seansu.

Moim zdaniem to seans, który warto obejrzeć dla samej roboty operatorskiej i dla Tatlıtuğa z Eryiğit, ale nie dla historii, która w decydującym momencie się rozmywa. Doceniam odwagę Saylaka, by nie podawać widzowi gotowych odpowiedzi, tyle że ta odwaga nie idzie w parze z rzemiosłem: scenariusz gubi wątki, które sam wcześniej z takim uporem budował. „W uścisku” najbardziej przekona widzów, którzy cenią thrillery budujące napięcie powoli, przez obraz i ciszę – reszcie może zabraknąć cierpliwości na finał, który obiecuje więcej, niż w końcu daje.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.