Aktorzy

Colman Domingo: aktor, który czekał dwadzieścia lat na Hollywood

Penelope H. Fritz

Jest coś wymownego w tym, jak Colman Domingo dotarł do centrum uwagi. Hollywood potrzebował dekad, by zauważyć to, co sceny teatralne San Francisco i Broadway wiedziały od dawna. Nie był aktorem nieznanym — po prostu nikt nie szukał go z determinacją. Przepaść między jego talentem a uznaniem rozciągała się przez lata drugoplanowych ról, zanim jakikolwiek projekt naprawdę dopasował się do tego, co mógł udźwignąć.

Dorastał w zachodniej Filadelfii, jako trzecie z czworga dzieci urodzonych w listopadzie 1969 roku, syn ojca o gwatemalsko-belizejskich korzeniach i czarnoskórej matki z Ameryki. Studiował dziennikarstwo na Temple University, po czym przeniósł się do San Francisco, gdzie przez prawie piętnaście lat łączył pracę w teatrze z pracą barmana — jedynym wystarczająco stabilnym źródłem dochodu, by utrzymać karierę aktorską. Przez pewien czas pracował jako akrobata powietrzny. Nie przeprowadził się do Nowego Jorku, kiedy byłoby to oczywistym krokiem.

Broadway przyszedł w końcu za sprawą sztuk, które nagradzały precyzję bardziej niż spektakl. Passing Strange w 2008 roku, potem The Scottsboro Boys w 2010 — musical zbudowany wokół jednego z najbardziej groteskowych błędów sądowych w historii Ameryki — przyniosły mu nominację do Tony za najlepszego aktora drugoplanowego w musicalu. Gdy produkcja przeniosła się na West End londyński w 2014 roku, pojawiła się nominacja do Olivier Award. Jego teatralny dorobek był w tym momencie bezdyskusyjny. Ekran po prostu jeszcze nie zaoferował mu przestrzeni.

Fear the Walking Dead dał mu tę przestrzeń, a on wypełnił ją w sposób, którego gatunek postapokaliptyczny rzadko wymaga od swoich aktorów. W roli Victora Stranda — najbarwniejszej i najtrudniejszej do skategoryzowania postaci serialu, ocalałego, manipulatora, niechcianej figury ojcowskiej, człowieka o wyjątkowej estetycznej determinacji nawet na skraju cywilizacji — Domingo utrzymywał osiem sezonów spin-offu AMC z aktorskim wkładem, który pogłębiał się za każdym razem, gdy scenariusz na to pozwalał.

Równolegle seria ról filmowych pokazała, co dzieje się, gdy reżyserzy u szczytu swojej formy powierzają mu poważny materiał. Barry Jenkins obsadził go w Jeśli ulica Beale mogłaby mówić; George C. Wolfe postawił go u boku Violi Davis i Chadwicka Bosemana w Ma Rainey’s Black Bottom. Sam Levinson stworzył dla Euforii powracającą postać — Alego Muhammada, byłego uzależnionego w trakcie zdrowienia, który pełni rolę moralnego sumienia serialu — za sprawą której Domingo zdobył w 2022 roku nagrodę Emmy dla najlepszego aktora gościnnego w serialu dramatycznym. Za jeden odcinek.

To, czego sezon nagród nie mógł w pełni zmierzyć, to jak niewiele zmieniły jego dwie kolejne nominacje do Oscara — za Rustin w 2024 i za Sing Sing w 2025, wyczynu niepowtorzenego od Denzela Washingtona w 2017 i 2018 roku — w fundamentalnej ekonomii tego, co Hollywood wyobrażało sobie dla aktorów takich jak on. Pierwsza nominacja dotyczyła jego portretowania Bayarda Rustina, homoseksualnego i czarnoskórego architekta Marszu na Waszyngton z 1963 roku, w filmie produkowanym przez Higher Ground Productions Baracka i Michelle Obamów. Druga przyszła za mniejszy i bardziej surowy film o teatrze w więzieniu stanowym w Nowym Jorku. Obie nominacje były historyczne. Żadna nie przyniosła strukturalnej zmiany.

Lata następujące po tych wydarzeniach rozszerzyły, a nie zawęziły jego portfolio. W 2026 roku gra w The Four Seasons, serialu komediowym Netflixa z Tiną Fey i Steve’em Carellem, gdzie wciela się w Danny’ego, geja poruszającego się w grupie starych przyjaciół u boku włoskiego męża Claude’a — i dla którego wyreżyserował jeden odcinek. Pojawia się w Disclosure Day, thrillerze science fiction Stevena Spielberga. Otrzymał dwie nominacje do Emmy w 2026 roku. Przed nim stoi biopic Nata Kinga Cole’a, Unforgettable, w którym będzie jednocześnie reżyserem, producentem i odtwórcą roli głównej.

Ożenił się z mężem Raúlem w 2014 roku, na tym, co dwadzieścia pięć przyjaciół uważało za zwykłą imprezę, a okazało się weselnym przyjęciem-niespodzianką. Poznali się w 2005 roku na parkingu apteki w Berkeley w Kalifornii i odnaleźli się ponownie za pomocą ogłoszenia na Craigslist. Razem prowadzą Edith Productions — nazwaną na cześć matki Dominga — teraz służącą jako platforma dla Unforgettable i projektów, które buduje zamiast jedynie w nich uczestniczyć.

Unforgettable to właściwe słowo opisujące kierunek jego kariery, i to nie z oczywistych przyczyn biopiku. Do projektu o Nacie Kingu Colu podchodzi nie jako aktor czekający na wskazówki, lecz jako inicjująca siła twórcza. To, czy branża przyjmie tę wersję Colmana Dominga z tym samym entuzjazmem, który okazała tej, która przyjeżdża na plan i dostarcza — to pytanie, na które jego następny rozdział jeszcze nie odpowiedział.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.