Autorzy

F. Scott Fitzgerald, pisarz który zrozumiał epokę jazzu i zapłacił za to wszystkim

Penelope H. Fritz
F. Scott Fitzgerald
F. Scott Fitzgerald
Photo: Photographer unknown. The publicity photo was distributed by Fitzgerald's publisher, Scribner's. / Public domain, via Wikimedia Commons
Urodzony24 września 1896
Saint Paul, Minnesota, USA
Zmarł21 grudnia 1940 (44)
ZawódPisarz
NagrodyArmed Services Edition of The Great Gatsby distributed to WWII troops · New Jersey Hall of Fame inductee · F. Scott Fitzgerald Literary Prize established in his honor

Sposób, w jaki opowiada się tę historię dziś – zielone światło, przyjęcia, gnijąca obietnica amerykańskiego snu – brzmi niemal nieuchronnie. Jakby F. Scott Fitzgerald urodził się po to, by napisać Wielkiego Gatsby’ego, jakby ta powieść istniała od zawsze, a on tylko ją odkrył. Pomija się to, że książka sprzedała się w około 20 000 egzemplarzy w pierwszym roku. Hemingway sprzedawał więcej. Kiedy Fitzgerald zmarł we wtorkowe popołudnie w grudniu 1940 roku, jego nekrolog w New York Timesie liczył dziewięć akapitów. Na koncie bankowym było 700 dolarów.

Urodził się w Saint Paul w Minnesocie, w mieszczańskiej rodzinie katolickiej, z ojcem, którego łagodną porażkę Fitzgerald miał przepracowywać przez całą karierę. Rodzina przeprowadzała się – z St. Paul do Buffalo, z Buffalo z powrotem – w miarę jak zmieniały się perspektywy starszego Fitzgeralda. Z tej niestabilności wyłoniło się coś konkretnego: wyostrzona wrażliwość na różnicę między posiadaniem pieniędzy a sprawianiem wrażenia, że się je ma, między przynależnością do świata wygody a wpuszczeniem do niego na warunkowych zasadach. W 1913 roku zapisał się na Princeton, dołączył do Triangle Club, pisał do Nassau Literary Magazine, a opuścił uczelnię bez dyplomu, gdy w 1917 roku wezwała go wojna.

This Side of Paradise, opublikowane w 1920 roku, gdy miał dwadzieścia trzy lata, ogłosiło go głosem pokolenia – konkretnie powojennego pokolenia młodych Amerykanów, którzy odziedziczyli dobrobyt i wydawali go, nie sprawdzając rachunku. Powieść sprawiła, że Zelda Sayre, piękność z Montgomery w Alabamie, którą zalecał się przez lata wojny, zgodziła się za niego wyjść; odmawiała, dopóki nie udowodnił, że potrafi zarabiać. Małżeństwo, które nastąpiło, było jednym z wielkich literackich partnerstw i jednym z wielkich wzajemnych zniszczeń. Pili, urządzali przyjęcia, byli fotografowani i opisywani, kłócili się. Przez kilka lat byli najbardziej modną parą w dekadzie, która nagradzała bycie modnym.

Wielki Gatsby powstał w latach 1924 i 1925, głównie na Lazurowym Wybrzeżu, w przypływie kompozycyjnej jasności, której Fitzgerald nigdy już nie odzyskał. Powieść ukazała się w kwietniu 1925 roku, spotykając się z pełnymi szacunku recenzjami i rozczarowującą sprzedażą. Była krótsza od This Side of Paradise; była mniej oczywiście czarująca. To, czym była – czego prawie nikt wówczas w pełni nie pojął – była strukturalnie doskonała: powieść o mechanice pożądania tak precyzyjnie zbudowana, że sama architektura staje się argumentem. Nick Carraway to nie tylko narrator; to pozycja czytelnika, postawa chęci wiary, że zielone światło Gatsby’ego coś znaczy, wiedząc, że nie znaczy, wierząc mimo wszystko. T.S. Eliot napisał do Fitzgeralda list z uwielbieniem. Edith Wharton również napisała. Edmund Wilson rozumiał zakres książki. Ale sprzedała się tak, jak się sprzedała, a Fitzgerald potrzebował więcej.

Lata między 1927 a 1934 naznaczone były postępującym pogarszaniem się stanu psychicznego Zeldy – jej pierwsza hospitalizacja z powodu schizofrenii miała miejsce w 1930 roku – oraz narastającym alkoholizmem Fitzgeralda, opowiadaniami publikowanymi w magazynach, które pisał w pośpiechu, by spłacić długi, a w końcu Tender Is the Night, wydaną w 1934 roku, która spotkała się z recenzjami uznającymi jego talent, ale uznającymi książkę za bezkształtną. Argument, że powieść właściwie wyprzedzała swoich czytelników, że jej nieliniowa struktura odzwierciedlała psychologiczny wgląd, na który era nie była gotowa, pojawiłby się później – gdy Fitzgeralda już nie było, by go usłyszeć.

To, co czasem umyka w przyjętym portrecie – skazanego na zagładę romantyka, ofiary epoki jazzu, przestrogi przed ambicją i nadmiarem – to jak precyzyjnie jego eseje z 1936 roku „Crack-Up” działają jako literacka krytyka własnego życia. Fitzgerald nie sentymentalizował swojego upadku, publikując te osobiste teksty w „Esquire”; analizował go z tą samą precyzją diagnostyczną, którą stosował wobec Gatsby’ego i Dicka Divera. Krytycy w tamtym czasie uznali eseje za żenujące – pisarz publicznie ujawniający prywatne porażki. To, czego ci czytelnicy nie dostrzegli: opisywał mechanizm załamania tak, jak zrobiłby to powieściopisarz, z dystansem narratora wobec materiału, nawet gdy materiałem był on sam.

Hollywoodzkie lata, które nastąpiły, były trudniejsze. Kontrakt z MGM w 1937 roku przyniósł pieniądze i upokorzenie w mniej więcej równych proporcjach. Jego jedynym udokumentowanym scenariuszem był Three Comrades w 1938 roku, a ten wkład pojawił się dopiero po tym, jak producent Joseph Mankiewicz przepisał szkice na tyle znacząco, że Fitzgerald wysłał formalny list protestacyjny – niezwykle bezpośredni dokument od pisarza, który rzadko narzekał na piśmie. Pracował nad innymi scenariuszami; pozostały nieudokumentowane lub zostały porzucone. Pił dużo. Miał romans z felietonistką plotkarską Sheilah Graham, która później pisała o ich wspólnych latach ze znaczną precyzją. Pracował nad powieścią o Hollywood, Ostatnim magnacie, gdy nastąpił zawał serca.

Pogrobowe odczytanie nastąpiło podczas II wojny światowej, a konkretnie dzięki edycji Armed Services Wielkiego Gatsby’ego wydanej przez Council on Books in Wartime, dystrybuowanej wśród amerykańskich żołnierzy w latach 1944–1946. Ta edycja postawiła powieść przed pokoleniem, dla którego lata 20. były historią, a nie wspomnieniem – czytelnikami, którzy poznali Gatsby’ego nie jako współczesny portret, ale retrospektywną diagnozę. Powojenne redagowanie Ostatniego magnata i zbioru „Crack-Up” przez Edmunda Wilsona pomogło odbudować archiwum. W latach 50. Wielki Gatsby znalazł się na listach lektur szkolnych w całym kraju. W 2021 roku przeszedł do domeny publicznej. Jego setna rocznica w 2025 roku zaowocowała konferencjami na Princeton, spotkaniami towarzyskimi w Nowym Jorku, nową animowaną adaptacją filmową w fazie rozwoju i musicalem na Broadwayu komponowanym przez Florence Welch – wszystko to dla powieści, której pierwszy wydawca wydrukował 20 000 egzemplarzy i sprzedał połowę.

To, co twórczość wciąż argumentuje – przez stulecie odczytań, adaptacji i spotkań w klasach – to że amerykański sen zawsze był czytelny jako struktura. Nie jako aspiracja, która może zawieść, ale jako mechanizm, który wytwarza porażkę jako jeden ze swoich zamierzonych wyników. Jay Gatsby nie ponosi porażki, ponieważ źle wybrał lub kochał niewłaściwą kobietę. Ponosi porażkę, ponieważ mechanizm, w który wierzył, wymagał, by ktoś poniósł porażkę, a on został precyzyjnie ustawiony na to miejsce. Fitzgerald to rozumiał. Rozumiał to tak, jak rozumie się coś, przez co się przeszło i czego nie można odnauczyć. Zielone światło na końcu pomostu Daisy nic nie znaczy. To, jak pokazał, wystarczy.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.