Piłka nożna

Gavi: mistrz świata w wieku 21 lat i pytanie bez odpowiedzi

Penelope H. Fritz
Gavi
Gavi
Photo: Bryan Berlin / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Urodzony5 sierpnia 2004
Los Palacios y Villafranca, Spain
ZawódPiłkarz
NagrodyKopa Trophy u00b7 Golden Boy

Gdy Hiszpania podnosiła Puchar Świata w Nowym Jorku, Gavi tam był – medal na szyi, ręce w górze razem z resztą. Nie zaczął finału w pierwszym składzie. Wszedł z ławki. A fakt, że to właśnie uchodzi za skomplikowaną część jego lata, sporo mówi o szczególnej pozycji, jaką ten piłkarz z Los Palacios y Villafranca zajmuje obecnie: mistrz świata w wieku dwudziestu jeden lat, dwukrotnie operowany w ciągu trzech lat, a wciąż – w pewnym ważnym sensie – niedokończony.

Pełne nazwisko brzmi Pablo Martín Páez Gavira. Pseudonim Gavi pochodzi od nazwiska rodowego matki, Gavira, nadanego, by odróżnić go od innego Pablo w młodzieżowym systemie Barcelony, gdy dołączył do akademii w wieku jedenastu lat. Tożsamość przykleiła się mocniej, niż ktokolwiek się spodziewał. Podobnie jak oczekiwania.

Dorastał w małym miasteczku na południe od Sewilli, gdzie piłka nożna to mniej ścieżka kariery, bardziej nawyk. Jego rodzice – z klasy robotniczej, pragmatyczni, wspierający bez stawiania wszystkiego na marzenia – przeprowadzili się, gdy Barcelona zapukała w 2015 roku. Wcześniej dwa sezony w młodzieżówkach Realu Betis przyniosły dziewięćdziesiąt pięć goli i uwagę skautów La Masii. W La Masii model techniczny – utrzymaj piłkę, znajdź trzeciego, pressuj natychmiast po stracie – wrósł w grę Gaviego tak bardzo, że gdy skończył siedemnaście lat, sztab pierwszego zespołu nie mógł już usprawiedliwiać trzymania go poza składem.

Debiut w seniorskiej drużynie FC Barcelona miał miejsce w sierpniu 2021 roku, czyniąc go czwartym najmłodszym piłkarzem w historii klubu. Osiem tygodni później Luis Enrique powołał go do reprezentacji Hiszpanii na półfinał Ligi Narodów przeciwko Włochom – najmłodszy zawodnik, jaki kiedykolwiek reprezentował La Roja na poziomie seniorskim. Rekordy padały seriami. W czerwcu 2022 roku jego pierwszy gol w kadrze przeciwko Czechom uczynił go najmłodszym strzelcem w historii Hiszpanii. Pięć miesięcy później trafił w demolce Kostaryki 7:0 na mundialu w Katarze, zostając trzecim najmłodszym strzelcem w historii turnieju. Miał osiemnaście lat, zdobył Kopa Trophy i Golden Boy Award w tym samym tygodniu, a porównania do Xaviego Hernándeza i Andrésa Iniesty przeszły z komplementu w coś na kształt opisu roboczego.

To, co wczesne przyspieszenie przesłoniło, to kruchość – nie temperamentu, lecz tkanek. 19 listopada 2023 roku, grając w eliminacjach Euro 2024 przeciwko Gruzji w Valladolid, prawe kolano Gaviego uległo zerwaniu – więzadło krzyżowe przednie i łąkotka boczna, jednocześnie, rodzaj urazu, który zakończył kariery i przestawił inne na nowe tory. Hiszpania zakwalifikowała się na Euro 2024. Hiszpania wygrała Euro 2024. Gavi poleciał do Berlina na finał jako cywil, bardziej maskotka niż pomocnik, by wesprzeć drużynę, która nauczyła się funkcjonować bez niego.

Rekonwalescencja trwała 348 dni. Wrócił jesienią 2024 roku, odbudował swoją pozycję u Hansiego Flicka w Barcelonie w ciągu kolejnych miesięcy, a następnie – w sierpniu 2025 roku, zanim odbudowana wersja mogła stać się dominującą – doznał urazu łąkotki prawego kolana, który wymagał kolejnej operacji i kolejnych czterech miesięcy przerwy. Wrócił w marcu 2026 roku. Zanim ogłoszono kadrę Hiszpanii na mundial, był dostępny, miał na koncie czterdzieści dwa występy w sezonie 2025–26 i ponownie wygrał La Ligę. Luis de la Fuente go powołał. Zaczynał w pierwszym składzie mecz otwarcia przeciwko Cabo Verde. W jedenastce na finał z Argentyną już go nie było.

Kluczowe pytanie dotyczące obecnego momentu Gaviego nie brzmi, czy potrafi grać – bo oczywiście potrafi – ale czy wersja, która wyłoniła się po dwóch latach rekonstrukcji, to ten sam zawodnik, który sprawiał, że każdy rozsądny obserwator zakładał nieuchronność pokoleniowej kariery. W Barcelonie Pedri pozostaje kreatywnym centrum składu. W pomocy Hiszpanii połączenie autorytetu Rodriego i kreatywnego zakresu Fabiána Ruiza okazało się tak skuteczne, że De la Fuente widzi niewiele powodów, by to zmieniać. Gavi, który niegdyś wyglądał na pomocnika, wokół którego Hiszpania miała budować swoją następną dekadę, obecnie zajmuje inną rolę: ważną, obecną i nieco z boku historii, której miał być środkiem.

Ma dwadzieścia jeden lat. Ma na koncie trzy tytuły La Liga, Puchar Króla, dwa Superpuchary Hiszpanii, Ligę Narodów UEFA i mistrzostwo świata. Ma kontrakt do 2030 roku. Ma dziewczynę o imieniu Ana Pelayo, rodzinę z małego miasteczka w Sewilli, która przeprowadziła się dla niego, i ciało, które zostało rozebrane i złożone na nowo dwukrotnie, zanim jego kariera na dobre się zaczęła. Sezon 2026–27 – w Barcelonie, która wciąż w niego wierzy, pod wodzą trenera wykorzystującego jego energię – to moment, w którym argument, czy to wszystko jest początkiem, czy końcem, tak naprawdę się zaczyna.

Tagi: , , , , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.