Aktorzy

Mark Twain, kapitan Missisipi, który pisał najbardziej gorzkie słowa dopiero po śmierci

Penelope H. Fritz
Mark Twain
Mark Twain
Photo: Miscellaneous Items in High Demand, PPOC, Library of Congress / Public domain, via Wikimedia Commons
Urodzony30 listopada 1835
Florida, Missouri, United States
Zmarł21 kwietnia 1910 (74)
ZawódPisarz, humorysta
Znany zVal
NagrodyDoktor , Uniwersytet Yale (honorowa) · Doktor , Uniwersytet Oksfordzki (honorowa)

Pseudonim był prywatnym żartem, który stał się instytucją publiczną. „Mark twain” to język pilotów Missisipi oznaczający dwa sążnie wody – bezpieczną głębokość, bezpieczne przejście – a Samuel Clemens przyjął go w 1863 roku zarówno jako wspomnienie rzeki, która go ukształtowała, jak i jako swego rodzaju kod: człowiek, który miał napisać najbardziej niepokojącą książkę w literaturze amerykańskiej, wybrał imię obiecujące, że można bezpiecznie nawigować przez wszystko, co przed nami, nie osiadając na mieliźnie. Przez następne pół wieku udowadniał, że bezpieczny port to właśnie to, czego nie oferował.

Sprzeczności zaczynają się od geografii. Clemens urodził się w Florida w stanie Missouri – wiosce liczącej mniej niż stu mieszkańców – i w wieku czterech lat przeprowadził się z rodziną do Hannibal, portowego miasteczka nad Missisipi, gdzie dokonywano handlu w przedwojennej Ameryce. Niewolników sprzedawano na tych brzegach. Chłopcy bawili się w zasięgu wzroku wody. Dystans między wolnością a niewolą był dosłownie szerokością nurtu. Clemens pochodził z tego krajobrazu, pisał z niego przez całą karierę i nigdy go tak naprawdę nie opuścił, nawet gdy mieszkał w Hartford w Connecticut, czy w Wiedniu, czy na estradach wykładowych trzech kontynentów. Jego ojciec zmarł, gdy miał jedenaście lat, kończąc wszelkie perspektywy formalnej edukacji, a on sam został praktykantem w drukarni, zanim spędził cztery lata jako licencjonowany pilot parowca na Missisipi – zawód, który później nazwał jedynym prawdziwie szczęśliwym okresem swojego życia. Kiedy wojna secesyjna zamknęła handlowy ruch rzeczny, udał się na zachód, do Terytorium Nevady, bez przekonania poszukiwał srebra i wpadł w dziennikarstwo.

Opowiadanie, które zmieniło jego trajektorię – The Celebrated Jumping Frog of Calaveras County, opublikowane w 1865 roku – było wersją historii zasłyszanej w obozie górniczym w Kalifornii. Jego przełomem była forma: amerykańska mowa potoczna oddana na stronie jako precyzyjne narzędzie. Sztuczka polegała na tym, że komedię tworzył język, a nie fabuła, a opowiadanie zostało przedrukowane w całym kraju w sposób, który zaskoczył nawet samego Clemensa. Następnie popłynął do Europy i Ziemi Świętej z grupą amerykańskich turystów, pisząc korespondencje dla gazet, i zamienił te korespondencje w The Innocents Abroad (1869), książkę podróżniczą, która obaliła europejskie pretensje kulturalne amerykańskim sarkazmem i sprzedała trzysta tysięcy egzemplarzy w ciągu roku. Ożenił się z Olivią Langdon w 1870 roku. Kariera ruszyła.

Dekada, która nastąpiła, była najbardziej płodnym okresem jego życia. W swoim wiktoriańskim domu w Hartford – architektonicznej ekstrawagancji, którą kochał i na którą wydawał fortunę – Clemens stworzył The Adventures of Tom Sawyer (1876), The Prince and the Pauper (1881), Life on the Mississippi (1883), Adventures of Huckleberry Finn (1884) i A Connecticut Yankee in King Arthur’s Court (1889). Wykładał także na arenie międzynarodowej, korespondował z prezydentami i inwestował z coraz większą desperacją w mechaniczną maszynę do składania tekstu, o której był przekonany, że uczyni go najbogatszym pisarzem w Ameryce.

The Adventures of Tom Sawyer było własnym dzieciństwem Twaina w Missouri przekształconym w komiczną sielankę – książką o przyjemności psocenia w świecie, który nie był jeszcze wystarczająco skomplikowany, by karać za to poważnie. Jego sequel jest czymś zupełnie innym. Adventures of Huckleberry Finn opowiada o innym chłopcu, wyrzutku miasteczka, który udaje własną śmierć, by uciec przed pijanym ojcem, i płynie w dół Missisipi z Jimem, zniewolonym mężczyzną zmierzającym ku wolnym terytoriom. To, co czyni powieść zarówno niezwykłą, jak i nieustannie niewygodną, to fakt, że Huck – dziecko wychowane w rasistowskiej logice przedwojennego Południa – musi odróżniać się od tej logiki strona po stronie, jednocześnie będąc jej narratorem. Ernest Hemingway w Green Hills of Africa (1935) oświadczył, że „all modern American literature comes from one book by Mark Twain called Huckleberry Finn”. Mógł mieć rację. Upraszczał też, czego sam Twain nigdy nie robił.

Uproszczenie ma znaczenie, ponieważ powieść była kwestionowana, zakazywana, usuwana z programów nauczania i broniona w równym stopniu przez ponad sto lat – głównie ze względu na częstotliwość i swobodę, z jaką Twain używa obelg rasowych na jej kartach. Argument, że powieść jest zasadniczo antyrasistowska, że dokumentuje w moralnym zamieszaniu Hucka proces odrzucania przez białe dziecko ideologii, w którą się urodziło, jest przekonujący i dobrze poparty tekstem. Kontrargument – że powieść instrumentalizuje swoich czarnoskórych bohaterów, zwłaszcza Jima, jako katalizatory moralnej edukacji białego protagonisty – nigdy nie został w pełni odpowiedziany i nigdy nie miał być. Twain, który prywatnie finansował edukację prawniczą czarnoskórych studentów na Yale i przez lata argumentował przeciwko amerykańskiemu rasizmowi w swoich esejach i listach, prawie na pewno zamierzał pierwszą interpretację. Ale zbudował tę niejednoznaczność w architekturę celowo, tak jak uważny pisarz zostawia drzwi uchylone, a nie zamknięte. Stulecie sporów nie zgodziło się, czy ta niejednoznaczność jest wadą, czy sednem.

Załamanie finansowe nadeszło równie spektakularnie jak prosperity. Clemens zainwestował swoje zarobki z Hartford – a potem jeszcze więcej – w Paige Compositor, mechaniczną maszynę do składu, o której był przekonany, że zrewolucjonizuje przemysł poligraficzny. Była wolniejsza, mniej niezawodna i droższa niż system Linotype, który pokonał ją na rynku. Do 1894 roku był bankrutem, jego wydawnictwo upadło, dom w Hartford zamknięty. Miał pięćdziesiąt osiem lat i był winien więcej pieniędzy, niż mógł racjonalnie spodziewać się zarobić w pozostałych latach. Więc wyruszył w trasę. Osiemnaście miesięcy, dwadzieścia dwa kraje, sale wykładowe w Wielkiej Brytanii, Australazji, Afryce Południowej i Indiach – a na koniec spłacił każdego wierzyciela w całości, stając się jednocześnie najbardziej celebrowanym spłacającym długi w amerykańskiej historii literackiej i dowodem na to, że nie mógł przestać pracować, nawet gdy wszystko wskazywało na to, że powinien.

Lata, które nastąpiły, były ponure, niż sugerowały jego publiczne wystąpienia. Jego córka Susy, z którą był najbliżej, zmarła na zapalenie opon mózgowych w 1896 roku, gdy Clemens był za granicą. Jego żona Olivia, która przez trzydzieści cztery lata pełniła funkcję jego głównej redaktorki i moralnej przeciwwagi, zmarła we Florencji w 1904 roku. Jego córka Jean, która zmagała się z epilepsją przez całe dorosłe życie, zmarła w Wigilię Bożego Narodzenia 1909 roku; ostatni wpis w autobiografii, którą dyktował przez trzy lata, opisuje znalezienie jej ciała tego ranka. Przeżył troje z czworga swoich dzieci i żonę. Nie zapisał się w ślepy zaułek – wżył się w jeden.

Prywatny Twain, biegnący równolegle do uwielbianej postaci publicznej, był innym pisarzem. What Is Man?, nihilistyczny dialog o determinizmie człowieka, który po raz pierwszy naszkicował w latach 80. XIX wieku, ukazał się w prywatnym wydaniu w 1906 roku. Letters from the Earth, w którym Szatan zostaje wygnany z nieba i wysyła depesze do archaniołów o niewytłumaczalnych stworzeniach poniżej – ich Bogu, ich hipokryzji seksualnej, ich pewności co do wiecznej nagrody – został wstrzymany od publikacji przez jego rodzinę i wykonawcę literackiego jako zbyt żrący. Ukazał się w 1962 roku, pięćdziesiąt dwa lata po jego śmierci. Trzy tomy Autobiography of Mark Twain, skompilowane i dyktowane w ostatniej dekadzie jego życia, wyraźnie wstrzymał na sto lat. „Mówię z grobu, a nie żywym językiem” – napisał – „ponieważ chcę, aby prawda została opowiedziana”. University of California Press opublikowało Tom 1 w listopadzie 2010 roku, dokładnie sto lat po jego śmierci. To, co się wyłoniło, potwierdziło to, co sugerowały wstrzymane dzieła: człowieka znacznie bardziej wściekłego, zabawniejszego, precyzyjniejszego i bardziej zdesperowanego niż cokolwiek wydane za jego życia pokazywało.

Jego wpływ na pisarzy, którzy po nim przyszli, jest dokumentowany i sporny w równym stopniu. Twierdzenie Hemingwaya było najbardziej wszechogarniające, ale pisarze tak różni jak William Faulkner, Ralph Ellison, Toni Morrison i Kurt Vonnegut wszyscy wymieniali Twaina jako dominującą obecność – jego prozę wernakularną, formalne użycie dialektu, gotowość do stawiania moralnie poważnych pytań w pozornie komicznych strukturach. To połączenie okazało się trwałe w sposób, w jaki wyraźnie poważne powieści jego epoki nie zawsze były. Adventures of Huckleberry Finn wciąż jest nauczane, wciąż budzi spory, wciąż usuwane i przywracane do list lektur. Ten spór jest dokładnie tym, co Twain zamierzał pozostawić: książką, której nie można było rozstrzygnąć, w kraju, który nie mógł rozstrzygnąć kwestii, której dotyczyła książka.

Mark Twain zmarł w Redding w stanie Connecticut 21 kwietnia 1910 roku – jeden dzień po tym, jak Kometa Halleya zbliżyła się najbliżej Ziemi, dokładnie jak przewidział, gdy zauważył, że przybył z kometą w 1835 roku i spodziewał się odejść z nią. Pozostawił tradycję literacką, nierozwiązaną kontrowersję, trzy tomy autobiografii, które przybyły sto lat później, oraz zdanie, które ukrył w liście z 1888 roku: „Różnica między prawie właściwym słowem a właściwym słowem to naprawdę wielka sprawa – to różnica między świetlikiem a błyskawicą”. Większość jego pisarstwa była poszukiwaniem błyskawicy. Znajdował ją częściej, niż dawał po sobie poznać.

Najważniejsze filmy

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.