Piłka nożna

Neymar: rekordzista Brazylii i pytanie bez odpowiedzi

Penelope H. Fritz
Neymar
Neymar
Photo: Granada / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Urodzony5 lutego 1992
Mogi das Cruzes
ZawódProfesjonalny piłkarz
NagrodyPou0142udniowoamerykau0144ski Piu0142karz Roku u00b7 Samba Gold

Rzut karny, który dał Brazylii pierwszy złoty medal olimpijski, był momentem, który mógł wszystko wyjaśnić. Na Maracanie, na boisku, gdzie dwa lata wcześniej Niemcy strzelili Brazylii siedem goli w jednym meczu, Neymar da Silva Santos Júnior podszedł do jedenastki, zmylił bramkarza i posłał piłkę w przeciwną stronę. Stadion pomieścił wszystko, co dźwigał przez lata – ból, oczekiwanie, niemożliwy ciężar kultury piłkarskiej, która nigdy nie wybaczyła sobie finału z 1950 roku – i gdy piłka wpadła do siatki, odetchnął.

Nie skończyło się to jednak wtedy. Zakończyło się na boisku w New Jersey, po tym jak Erling Haaland strzelił dwa gole, a Brazylia odpadła z mistrzostw świata w 1/8 finału. Neymar wykorzystał rzut karny w końcówce meczu, ustalając wynik na 2-1 – to była jego ostatnia rzecz w żółto-zielonej koszulce. Opuścił boisko jako najlepszy strzelec w historii reprezentacji z 80 golami na koncie – o trzy więcej niż Pelé – ale bez jednej rzeczy, która sprawiłaby, że liczby te nabrałyby pełnego sensu.

Urodził się w Mogi das Cruzes, mieście w strefie przemysłowej São Paulo, które przez pokolenia wychowało więcej robotników niż ludzi znanych. Jego ojciec, Neymar Santos Sr., grał profesjonalnie, ale nie zapisał się w historii futbolu; dał synowi nie szlak, ale obsesję. Gdy chłopiec miał jedenaście lat, Santos FC przyjął go do akademii. Gdy miał siedemnaście lat i debiutował w pierwszej drużynie, już wyglądał jak ktoś, kto przybył z innej ligi.

Lata w Santosie to te, które pokazały, co potrafi, gdy nikt nie patrzył zbyt uważnie. Strzelał z brawurą – gol, który zdobył Nagrodę Puskása w 2011 roku, precyzyjny lob przeciwko Flamengo, pozostaje jednym z niewielu indywidualnych momentów, które przetrwały próbę czasu bez potrzeby kontekstu. W tym samym roku dał Santosowi pierwszy Copa Libertadores od czasów Pelégo, zdobył nagrodę MVP turnieju i tytuł Piłkarza Roku w Ameryce Południowej, a miał dwadzieścia jeden lat. Gdy odchodził do Barcelony za rzekome 57 milionów euro, Ameryka Południowa miała już swoje zdanie: to był najlepszy Brazylijczyk od czasów Ronaldinho, a może i samego Pelégo, i wszyscy czekali, aż Europa to potwierdzi.

Europa w większości to potwierdziła. W Barcelonie, u boku Lionela Messiego i Luisa Suáreza, w najgroźniejszym trio ofensywnym tamtej ery, zdobył 105 goli w 186 występach i odegrał kluczową rolę w zdobyciu potrójnej korony w 2015 roku – La Liga, Copa del Rey i Liga Mistrzów w jednym sezonie. Był nominalnie trzecim kołem w tym duecie, choć w niektórych meczach to on był silnikiem, a nie przekładnią. Barcelona potwierdziła, że należy do ścisłej czołówki; nie rozstrzygnęła jednak, czy karierę tej skali można w pełni zbudować wokół innego gracza tej samej skali. W sierpniu 2017 roku Paris Saint-Germain odpowiedziało na to pytanie, płacąc za niego 222 miliony euro i umieszczając go w centrum projektu, a nie na jego obrzeżu.

Potem w PSG było pięć tytułów mistrza Ligue 1, finał Ligi Mistrzów w 2020 roku (przegrany z Bayernem Monachium), 118 goli i sześć lat rozmów, w których Neymar występował częściej jako temat niż jako aktor. Kontuzje się nawarstwiły. Teatralne upadki na boisku stały się powracającym motywem wśród krytyków. Transfer za 222 miliony euro, który wielu w Brazylii odczytywało jako decyzję finansową, a nie piłkarską, stał się argumentem przeciwko niemu, gdy wyniki nie dopisywały. Krytyczna ocena Neymara – a ta jest potrzebna, nie jako okrucieństwo, ale jako precyzja – mówi, że mógł wybrać ścieżkę największych zarobków zamiast ścieżki najbardziej utytułowanego zawodnika. Są wersje decyzji z 2017 roku, w których oferta Barcelony była konkurencyjna, a pieniądze z PSG po prostu bardziej się liczyły. Transakcja z Al-Hilal w 2023 roku ma podobną logikę: Arabia Saudyjska nie była ostatnim przystankiem dla piłkarza u szczytu kariery, ale była ostatnim przystankiem, który płacił na jego poziomie. Zerwane więzadło krzyżowe w pierwszym meczu reprezentacji po przyjeździe do Rijadu zakończyło debatę, czyniąc ją bezprzedmiotową – kariera w Al-Hilal ograniczyła się do jednego występu.

Kontuzja zrobiła jeszcze jedno – rozbiła ciało, które nawet w najlepszym momencie nie było bezproblemowe. Wrócił do Al-Hilal pod koniec 2024 roku, niemal natychmiast zerwał ścięgno udowe, a w 2025 roku był już z powrotem w Santosie, grając za skromną pensję podstawową, ale rzekomo uprawniony do 90 procent przychodów z marketingu. Strzelił 12 goli. Przedłużył kontrakt do końca 2026 roku. Dostał powołanie na mundial i zagrał, bo jeśli był jeszcze jeden rozdział, który mógł zmienić kształt historii, to właśnie ten.

Nie było. Norwegia wygrała. Haaland strzelił dwa gole. Neymar dostał rzut karny i mikrofon, i wykorzystał oba. Stanął na MetLife Stadium i zapłakał w sposób, który nie był występem, i opisał, na kilka sekund przed oficjalnym ogłoszeniem emerytury, wszystko, czego liczby nie potrafiły powiedzieć: że rekord istnieje, że jest prawdziwy, że należy do niego, i że to nie wystarczy.

Kontrakt z Santosem obowiązuje do grudnia 2026 roku, a decyzja o całkowitym zakończeniu kariery klubowej jest jeszcze przed nami. Jakkolwiek się to zakończy, pozostaje arytmetyka kariery, która dała Brazylii więcej goli niż jakikolwiek inny człowiek w historii, oraz otwarte pytanie, czy rekord i dziedzictwo to to samo.

Tagi: , , , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.