Sport

Ueli Steck, szwajcarska maszyna, która wspinała się bez świadków

Penelope H. Fritz
Ueli Steck
Ueli Steck
Photo: Ludovic Péron / CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons
Urodzony4 października 1976
Langnau im Emmental
Zmarł30 kwietnia 2017 (40)
ZawódAlpinista
NagrodyPiolet d'Or u00b7 Poszukiwacz Przygu00f3d Roku u00b7 Nagroda Mallory'ego

Jedynym mankamentem wersji alpinizmu Ueliego Stecka był fakt, że nie dało się jej zweryfikować. Szwajcarski alpinista, który bił rekordy prędkości z precyzją budzącą skojarzenia z maszyną – czasy pośrednie, tętno, spożycie kalorii – zawiódł na jednym wejściu, gdzie żadna z tych liczb nie istniała. Na południowej ścianie Annapurny twierdził, że ukończył drogę, która wcześniej złamała dwie jego próby. Zrobił to w 28 godzin. Solo. Bez aparatu. A jego towarzysze patrzyli z dołu, widząc jedynie czołówkę przesuwającą się w górę ściany – i nic więcej.

Steck dorastał w Langnau im Emmental, w niemieckojęzycznym centrum Szwajcarii, jako najmłodszy z trzech braci. Jeden z nich, Bruno Steck, został zawodowym hokeistą; Ueli zamiast tego zajął się wspinaczką, wstępując do Swiss Alpine Club w wieku 12 lat po tym, jak spróbował tego sportu za sprawą rodzinnego znajomego. Uczył się na stolarza, ale każdy wolny dzień spędzał na wapieniach Schrattenfluh. Zanim skończył 18 lat, ukończył północną ścianę Eigeru i Bonatti Pillar w masywie Mont Blanc. Nie był wtedy szczególnie szybki. Był za to metodyczny.

Szybkość przyszła z treningu, nie z temperamentu. W latach po swoich pierwszych alpejskich wyprawach Steck wypracował podejście bliższe wyczynowej wytrzymałości niż romantyzmowi alpinizmu. Alex Honnold, amerykański wspinacz wolny, opisał go później jako “pierwszego, który wprowadził do tego sportu trening na miarę igrzysk olimpijskich”. W 2004 roku Steck i jego partner Stephan Siegrist weszli na północne ściany Eigeru, Mönch i Jungfrau w 25 godzin. W lutym 2008 roku pobił własny rekord północnej ściany Eigeru, pokonując ją solo w 2 godziny, 47 minut i 33 sekundy – szybciej, niż większość ludzi jedzie z Genewy do Zurychu.

Świat alpinizmu to zauważył. W 2009 roku Piolet d’Or – najważniejsza nagroda w tej dyscyplinie – trafił do Stecka i Simona Anthamattena za pierwsze wejście północną ścianą Tengkampoche (6500 m), technicznie wymagającej i ledwie nagłośnionej trasy w nepalskich Himalajach. W tym samym roku zdobył Gasherbrum II (8035 m), swój pierwszy ośmiotysięcznik. W 2011 roku dołożył Shisha Pangmę w 10 godzin i 30 minut, a 18 dni później Cho Oyu. Prędkości, jakie osiągał na himalajskich gigantach, były liczbami, których nikt wcześniej nie zanotował na tych trasach.

Sezon 2013 rozbił maszynę. W kwietniu sprzeczka z Szerpami w pobliżu obozu II na Evereście – konfrontacja, której dokładne szczegóły pozostają sporne – stała się wiralowa i – według własnych słów Stecka – wpędziła go w głęboką depresję. Sześć miesięcy później, w październiku, wrócił w Himalaje i ukończył to, co opisał jako 28-godzinne solo na południowej ścianie Annapurny drogą Lafaille’a. Problemem był brak jakiejkolwiek dokumentacji: żadnych zdjęć, żadnych danych GPS. Poważne głosy w świecie wspinaczki – Rolando Garibotti, Alexander i Thomas Huberowie, Yannick Graziani, Catherine Destivelle – zakwestionowały to twierdzenie. Dwóch Szerpów stwierdziło, że widziało, jak jego czołówka przesuwa się systematycznie w górę, i w pełni mu uwierzyło. Komitet Piolet d’Or otrzymał listy pełne sceptycyzmu, ale mimo to przyznał mu nagrodę w 2014 roku. Nigdy nie pojawiły się żadne rozstrzygające dowody ani za, ani przeciw. Twierdzenie pozostaje dokładnie tym, czym było 9 października 2013 roku: niemożliwym do zweryfikowania.

Zamiast wycofać się w kontrowersję, Steck podjął się czegoś niepodważalnego. Latem 2015 roku wraz z Michaelem Wohllebenem zrealizowali projekt #82summits: wszystkie 82 alpejskie szczyty powyżej 4000 metrów, bez transportu motorowego, w 62 dni. Każdy szczyt miał świadków. Każdy czas został zarejestrowany. W listopadzie tego samego roku ustanowił swój ostatni rekord na Eigerze – 2 godziny, 22 minuty i 50 sekund, czasu, którego góra nie widziała od tamtej pory.

YouTube video

National Geographic uznało go za Poszukiwacza Przygód Roku. Tym razem nie było o co się spierać.

Steck poznał swoją żonę Nicole na zawodach we wspinaczce lodowej. Ułożyli sobie życie wokół gór, które oboje kochali. Na miesiąc miodowy przeszedł na wolnym wspinaniu Golden Gate – 900-metrową drogę 5.13a na El Capitan w Yosemite – a ona była z nim. Opisywał wspinaczkę dla przyjemności z Nicole w Patagonii, Nepalu i Yosemite jako jedną z najprostszych rzeczy, jakie robił.

W kwietniu 2017 roku Steck przybył do bazy pod Everestem z planem, który nie miał precedensu: ciągła trawersacja Everestu i Lhotse bez dodatkowego tlenu. Jego partner wspinaczkowy dostał odmrożeń i trawers trzeba było odłożyć. 30 kwietnia, podczas biegu aklimatyzacyjnego na pobliskim Nuptse, spadł około 1000 metrów. Przyczyny nigdy nie ustalono. Miał 40 lat.

To, czego dowodzi jego kariera z perspektywy czasu, jest czymś trudniejszym do zmierzenia niż czas pośredni: pragnienie poruszania się bez dokumentacji jest tak stare jak samo alpinizm, ale moment, w którym świat przestał przyjmować te rekordy na wiarę, był konkretnym momentem w październiku 2013 roku. Szwajcarska Maszyna zawsze była swoim własnym świadkiem. Kiedy okazało się, że to nie wystarcza, nic innego nie wypełniło tej luki.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.