Sport

Power Rankings NFL 2026: Rams na czele wszystkich 32 drużyn, a powodem jest Myles Garrett

Kenji Nakamura

Co roku przed sezonem powtarza się to samo ćwiczenie i co roku przeradza się w werdykt: uszereguj wszystkie 32 składy, jednostka po jednostce, a Los Angeles Rams lądują na szczycie niemal każdej listy. NFL.com ma ich na pierwszym miejscu. ESPN ma ich na pierwszym. Sondaże po preseasonie mają ich na pierwszym. To, co konsensus podkreśla, to atak – rozgrywający po najlepszym roku w karierze, grupa receiverów, która spędza sen z powiek koordynatorom. Ta lektura jest wygodna i wskazuje na niewłaściwą rzecz.

Rams są numerem jeden dzięki obronie, która wreszcie może dyktować warunki. A obrona dyktuje, gdy jeden zawodnik na skraju zmusza wszystkich innych, by najpierw liczyli się z nim.

Zainstaluj rushera na tyle dobrego, by niszczyć kieszeń bez pomocy, a cały układ reorganizuje się wokół tego faktu. Możesz ruszać czterema i opuszczać siedmiu, więc twoje krycie przestaje być hazardem. Możesz trzymać blitze w kaburze zamiast je wydawać, więc trzecia próba przestaje być rzutem monetą. Możesz maskować, bo nie potrzebujesz już ciał, by sprawić, że podający będzie niespokojny – potrzebujesz jednego. To jest granica między obroną, która odpowiada atakowi, a obroną, która ustala warunki downu. Przez dekadę Rams mieli takiego gracza wewnątrz, na pozycji tackle’a. Teraz mają go na skraju, gdzie geometria jest bardziej okrutna: presja z zewnątrz wygina kieszeń w stronę ślepej strony, jedynego kierunku, z którego quarterback nie widzi nadchodzącego zagrożenia.

Tym graczem jest Myles Garrett, a sposób, w jaki przybył, mówi wszystko. Nie trafił do Los Angeles przypadkiem; poprosił o opuszczenie Cleveland, klubu, który spędził jego prime rotując quarterbacków i kończąc blisko dna tych samych rankingów – na niektórych listach 2026 jest ostatni, w chwili gdy to piszę. „Celem nigdy nie było przejście z Cleveland do Canton” – powiedział, gdy prosił o transfer. „Zawsze chodziło o rywalizację i wygranie Super Bowl”. Garrett jest panującym Defensive Player of the Year, dwukrotnym zdobywcą, który w zeszłym sezonie ustanowił rekord ligi w liczbie sacków w jednym sezonie. Tacy gracze praktycznie nigdy się nie ruszają: według wyliczeń Elias Sports Bureau jest dopiero trzecim panującym Defensive Player of the Year, który w następnym roku zmienił drużynę. Wynegocjował najrzadszy transfer w sporcie, by zdobyć to, czego jego stary klub nie potrafił zbudować – system już wystarczająco dobry, by zamienić jego destrukcję w przewagę w styczniu.

W tym miejscu lista wyprzedza futbol. Obrona zorganizowana wokół pojedynczego kamienia węgielnego jest tak dostępna, jak dostępny jest ten kamień, a Garrett opuścił spory kawałek obozu treningowego z powodu problemów z kolanem – co oznacza, że dokładny mechanizm, na którym opiera się pozycja nr 1, ledwo został przetestowany w ramach tego schematu. Powrót Aaron Donald, który ciągle pojawia się w relacjach, jest na razie plotką wykonującą pracę liniowego, wypełniającą lukę, która może się nie zamknąć. Rankingi oceniają skład na papierze. Nie potrafią ocenić, czy dany układ miał wystarczająco dużo żywych snapów, by utrzymać się, gdy kieszeń jest prawdziwa, a gra szybka.

Cena mówi, jak pewni byli w Los Angeles. Aby pozyskać Garretta na początku czerwca, Rams wysłali do Cleveland swojego wschodzącego młodego edge’a, Jared Verse, plus wybór w pierwszej rundzie draftu 2027, drugiej rundzie 2028 i trzeciej rundzie 2029 – taki łup oddaje drużyna tylko wtedy, gdy wierzy, że brakuje jej jednego zawodnika do końca. Pomaga fakt, że Super Bowl w tym sezonie odbędzie się we własnym obiekcie Rams, co zamienia silny skład w organizacyjny deadline.

Więc czytajcie rankingi, ale czytajcie je właściwie. Rams nie są pierwsi, bo potrafią zdobywać punkty. Są pierwsi, bo po raz pierwszy od lat to oni decydują, jak przeciwnik może zdobywać – a całe to założenie spoczywa teraz na jednym kolanie.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.