Gaming

Onimusha Way of the Sword wychodzi 4 września po 20 latach przerwy w serii

Susan Hill

Miyamoto Musashi zakłada Rękawicę Oni i wkracza na tereny świątynne opanowane przez Genmę – istoty z zaświatów, które zmieniają japońskie miejsca kultu w tereny łowieckie. Jego twarz należy do Toshiro Mifune, aktora filmowego, którego Capcom nazywa kwintesencją samurajskiego bohatera akcji, a technikę miecza nagrano od praktyków historycznego fechtunku, a nie na podstawie przybliżeń motion capture. „Onimusha: Way of the Sword”, zbudowany na tym samym silniku RE Engine, który napędza „Resident Evil” i „Devil May Cry”, to pierwsza główna odsłona serii od dwóch dekad. Zarówno założenia, jak i produkcja sugerują, że oczekiwanie było celowe.

YouTube video

Seria Onimusha zdefiniowała wczesną erę PlayStation 2 jako jedna z jej flagowych gier akcji, łącząc samurajskie walki z nadprzyrodzonym horrorem i mechaniką zbierania dusz, która w tamtym czasie nie przypominała niczego innego. Ostatnia główna odsłona, „Dawn of Dreams”, ukazała się ponad 20 lat temu. Od tego czasu: anime na Netfliksie, nieustanne kampanie fanów i wystarczająco dużo lat, by pokolenie graczy dorosło, odkryło FromSoftware i wyrobiło sobie mocne opinie na temat krzywych trudności. „Way of the Sword” wypełnia tę lukę całkowicie samodzielną historią, która nie wymaga znajomości poprzednich gier ani serialu streamingowego.

Walka jest głównym argumentem gry. System Musashiego opiera się na mechanice parowania, która robi coś więcej niż tylko blokowanie – dobrze wymierzone parowanie kieruje przeciwnikami, tworząc kąty i odsłonięcia, które prowadzą do Break Issen, egzekucji uruchamianej po wyczerpaniu wytrzymałości wroga. Postawa obronna pochłania ciosy ze wszystkich stron, co przydaje się przeciwko Genmom skupiającym się w grupy lub atakującym z martwych pól. Rękawica Oni pochłania trzy kolory dusz z pokonanych wrogów – żółty, czerwony i niebieski – z których każdy zapewnia inne korzyści taktyczne. Specjalne bronie zwane Uzbrojeniem Oni poszerzają możliwości Musashiego poza katanę, a Wzrok Oni daje zmysł wykrywania, który ujawnia zagrożenia, zanim te zaatakują. Przewidywany czas ukończenia wynosi około 20 godzin, w przeważającej mierze liniowej strukturze z otwartymi obszarami i opcjonalnymi zadaniami odchodzącymi od głównej ścieżki.

Capcom odtworzył Kioto z epoki Edo z pomocą konsultantów historycznych, a następnie skaził je nadprzyrodzoną Złośliwością. Prawdziwe lokalizacje stanowią kotwicę geografii, podczas gdy warstwa fantasy je wypacza. Świątynia Yasui Konpiragu – w tradycji związana z zrywaniem więzów przeznaczenia – pojawia się w najnowszym zwiastunie „Severing Fates” jako miejsce skażenia: jej pielgrzymkowe życzenia zostały zawłaszczone przez Rasho-gan, wieloręką Genmę, która zbiera pragnienia i części ciała w równych proporcjach. Projekt Genmy jako istot żerujących na ludzkich intencjach, a nie tylko na ludzkich ciałach, nadaje liście wrogów konceptualny wymiar, do którego oryginalna seria często zmierzała, ale nigdy w pełni go nie zrealizowała.

Relacje z pokazów przedpremierowych konsekwentnie odróżniają „Way of the Sword” od obecnego dominującego modelu prestiżowych gier akcji. Krytycy, którzy mieli wcześniejszy dostęp do gry, opisali ją jako wrażenie z ery PS2 zaktualizowane nowoczesnymi standardami produkcji: wymagająca, pełna napięcia walka, która nagradza czytanie przeciwników i budowanie płynności taktycznej, a nie zapamiętywanie schematów porażek. Capcom nie pozycjonuje tego jako przystępnego punktu wejścia – Genma są zabójcze, a ich bossowie są w tym kreatywni – ale nacisk w projektowaniu położono na zrozumienie, a nie powtarzanie, co stanowi znaczącą różnicę, gdy alternatywnym ujęciem byłoby po prostu kolejne soulslike.

Nic, co potwierdzono w przedpremierowych zapowiedziach, nie zastąpi recenzji po premierze. „Way of the Sword” trafia do sprzedaży bez publicznie dostępnych ocen, a Capcom ograniczył dłuższy dostęp do rozgrywki do małej grupy prasowej. Publiczność serii również zmieniła się znacząco od czasu ostatniej odsłony: gracze ukształtowani przez 20 lat ewoluującego projektowania gier akcji będą mieli inne oczekiwania, a pozycjonowanie z dala od konwencji soulslike określa, czego gra unika, a nie co oferuje. Szczegóły dostępności na platformy inne niż flagowe oraz ceny regionalne nie zostały potwierdzone dla wszystkich rynków.

„Onimusha: Way of the Sword” ukaże się 4 września 2026 roku na PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch 2 oraz PC za pośrednictwem Steam, Epic Games Store i Microsoft Store.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.