Technologia

Snap wprowadza AI Specs na iPhone’a i Maca, ale funkcja antycypacyjna jest tylko na zaproszenie

Adrian Kessler
Dodaj nas w Google

Przez lata najciekawszy pomysł Snapa był zamknięty w sprzęcie, którego prawie nikt nie ma. Teraz firma wyjęła swojego asystenta z okularów i wrzuciła darmową wersję na ekran, który jej publiczność już nosi. To jest prawdziwy ruch stojący za Specs Intelligence: AI, które miało uzasadniać istnienie gogli, można teraz zainstalować bez kupowania czegokolwiek.

Haczyk tkwi w tym, co dostajesz, gdy to zrobisz. Podgląd, który trafia na Twojego iPhone’a, nie jest asystentem, którego Snap opisał w swoim keynote. Łączy się z Twoim kontem Google, czyta Twoją pocztę i kalendarz i pokazuje Ci schludne podsumowania o tym, gdzie lecą Twój czas i uwaga. Może i przydatne. Ale słowo, od którego pochodzi cała nazwa produktu — wyprzedzający — opisuje funkcję, której nie ma w wersji, którą możesz dziś pobrać.

Aby uzyskać asystenta, który faktycznie pokazuje właściwą rzecz we właściwym momencie, takiego, który Cię szturchnie przed spotkaniem albo pokaże podróż, gdy wyruszasz za drzwi, musisz zapisać się na listę oczekujących i czekać na zaproszenie, a nawet wtedy działa tylko na Macu. Innymi słowy, naprawdę nowa funkcja to ta, której jeszcze nie możesz mieć. Darmowa jest ta część, która obserwuje; za bramką jest ta, która działa.

To ważne, bo zmienia to, dla kogo jest ta premiera. Wszędzie mówi się, że Snap zdemokratyzował swoje AI, wychodząc poza okulary. Przeczytaj dostępność zamiast reklamy, a zobaczysz inny kształt. Aplikacja na telefon to wstęp. Prosi o najbardziej poufne konta, jakie masz — Twoją skrzynkę, Twój kalendarz — w zamian za podgląd i używa tego połączenia, aby zacząć budować osobisty kontekst, na którym będzie działać pełny asystent, a w końcu i sprzęt. Nie jesteś klientem darmowego narzędzia, ale raczej poligonem dla płatnego.

Snap był wyjątkowo ostrożny w kwestii prywatności i należy mu się za to uznanie. Firma twierdzi, że jej pracownicy nie widzą treści osobistych, które podajesz, że nie są one używane do trenowania modeli ani targetowania reklam, a przetwarzanie odbywa się na Twoim urządzeniu, tam gdzie to możliwe. W porównaniu z dążeniem Meta do zawsze włączonych agentów AI to naprawdę bardziej powściągliwa postawa. Ale powściągliwość w tym, co Snap robi z Twoimi danymi, nie zmienia rozmiaru prośby. Wartość wyprzedzającego asystenta jest proporcjonalna do tego, ile Twojego życia może przeczytać, a ten zaczyna od poproszenia o dwa konta, których większość ludzi pilnuje najmocniej.

Jest też zwykła ekonomia. Przeprojektowane Specs to komputer do noszenia, w ujęciu Evana Spiegela, a nie okulary AI — samodzielne urządzenie z własnym procesorem, wycenione na 2195 dolarów, które trafia do sprzedaży pierwszego października w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji, z wbudowanymi partnerami treści, takimi jak YouTube, HBO Max i Spotify. To sporo sprzętu do sprzedania. Darmowy asystent, który po cichu uczy się Twoich nawyków, to najtańszy możliwy sposób na zaszczepienie popytu na produkt, którego prawie nikt nie kupi od razu. „Komputery powinny pasować do naszego życia, a nie odwrotnie” — powiedział Spiegel. Aplikacja na telefon to sposób, w jaki Snap wchodzi do Twojego życia w pierwszej kolejności.

To wszystko nie czyni z narzędzia pułapki. Jeśli chcesz mieć czysty obraz tego, jak naprawdę dzieli się Twój tydzień, podłączenie kalendarza do dobrze wychowanej aplikacji to uczciwa wymiana, a gwarancje Snapa są mocniejsze niż większość. Tylko bądź świadomy tego, co się dziś zmieniło. Snap nie umieścił swojego wyprzedzającego AI na Twoim iPhonie. Umieścił tam wstęp, za darmo, a cel zostawił za zaproszeniem.

Tagi: , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.