Filmy dokumentalne

JAŸ-Z in 8 w HBO Max: Rick Rubin skłania Shawna Cartera, by wyjaśnił wersy skrywane przez trzy dekady

Alice Lange
Dodaj nas w Google

Przez trzydzieści lat Shawn Carter traktował przestrzeń między wersem a jego znaczeniem jako własność prywatną. Częścią przyjemności z wersu JAY-Z było zawsze to, co zatajone – słyszałeś popis, odniesienie lądujące z półsekundowym opóźnieniem, przechwałkę, która okazywała się wyznaniem – ale arytmetyka stojąca za tym pozostawała jego. W JAŸ-Z in 8 siada naprzeciwko Ricka Rubina przy zwykłym stole i zaczyna tę arytmetykę wypowiadać na głos.

YouTube video

Serial to ośmioodcinkowa dokumentalna rozmowa, oryginalna produkcja HBO, która łączy rapera z Rubinem w podróży przez jego własne nagrania, utwór po utworze. Struktura jest ścisła, a ta ścisłość jest sednem: każdy odcinek bierze dwa utwory, a w ciągu ośmiu odcinków te pary pochodzą z ośmiu różnych albumów sięgających trzydziestu lat wstecz. To pierwszy film Rubina jako reżysera dokumentu, produkcja Tetragrammaton, nakręcona w surowej czerni i bieli przez operatora Bradforda Younga. W zwiastunie nie ma materiału z areny, żadnej parady mówiących głów, żadnego narratora – tylko dwóch mężczyzn, stół i głośnik.

Obsadzenie Rubina w roli pytającego to cały zamysł. Nigdy nie wyprodukował płyty JAY-Z; obaj podchodzą do katalogu z przeciwnych krańców pomieszczenia – jeden to człowiek, który zbudował brzmienie Def Jam, drugi to ten, który uczynił siebie ostatnim słowem w nowojorskim rapie. Metoda Rubina, znana każdemu, kto słyszał jego rozmowy w Broken Record, polega na zadawaniu małych pytań, a potem czekaniu. Pozwala, by cisza trwała, aż druga osoba sięgnie w nią. Zakład, jaki stawia serial, jest taki, że Carter – który przez ćwierć wieku przechytrzył każdego przeprowadzającego z nim wywiad – wypełni tę ciszę tym, co zwykle zachowuje dla siebie.

Ten zakład jest coś wart, ponieważ Carter jest jednym z najmniej skłonnych raperów do opowiadania o sobie przed kamerą. Posiada swoje mastersy. Prowadzi Roc Nation. Wszedł do grona miliarderów i przez lata budował wizerunek oparty na kontroli ram wokół siebie, wydając muzykę z wojskową tajemnicą i pozwalając, by dzieło broniło go w jego imieniu. Oddanie ośmiu godzin tej kontroli reżyserowi, nawet przyjaznemu, to decyzja, a mapa wydawnicza wokół tego wygląda jak strategia, a nie przypadkowy pomysł. HBO i HBO Max mają Stany Zjednoczone; Mubi, streamer z artystycznym zacięciem, przejmuje serial dla reszty świata. Dyskografia rapera jest jednocześnie wystawiana jako amerykańska telewizja prestiżowa i jako galeryjny tekst kultury.

Utwory, które serial wydobył na światło dzienne, stanowią jednocześnie argument na temat tego, który JAY-Z należy do zapisu. Na początku jest hustler z czasów Reasonable Doubt – 'Brooklyn’s Finest’, 'Can’t Knock the Hustle’ i 'Dead Presidents II’ – młody dealer z Marcy Houses, zamieniający gramatykę handlu kokainą w luksusowe wersy. Jest ’99 Problems’, punkt zwrotny z Black Album, gdzie Carter stał się pomnikiem popkultury, a nie tylko raperem. Jest 'No Church in the Wild’, maksymalistyczny szczyt Watch the Throne, i jest późny, cichszy Carter z 'The Story of O.J.’, 'Family Feud’ i '4:44′ – płyty, na której rapował o małżeństwie, niewierności, dziedziczeniu i czarnej własności z opuszczoną gardą. Osiem albumów, szesnaście utworów i linia przewodnia, którą serial wyraźnie chce narysować: od dzieciaka sprzedającego wersy z blokowisk do mężczyzny audytującego własne dziedzictwo w czasie rzeczywistym.

Warto umieścić JAŸ-Z in 8 w kontekście dokumentów, z którymi nieuchronnie będzie porównywany. The Defiant Ones i Get Back Petera Jacksona zdobyły intymność, obserwując artystów przy pracy; jeen-yuhs śledziło życie hip-hopowe na bieżąco. To inne zwierzę. Nic nie powstaje przed kamerą – dzieło jest ukończone, kanonizowane, sprzed dekad. Nowością jest adnotacja. Najbliższym krewnym jest Song Exploder, serial rozbierający pojedynczy utwór z jego autorem, z tą różnicą, że tutaj autor nie jest gościem wyjaśniającym jedną piosenkę, ale samym podmiotem, broniącym szesnastu swoich utworów przez osiem wieczorów. To przesunięcie – od procesu do autoegzegezy – sprawia, że format wydaje się ryzykiem, a nie rundą honorową.

Lista producentów podkreśla, jak daleko dokument muzyczny odszedł od promocyjnego wypełniacza. Carter jest producentem wykonawczym obok Rubina i nagrodzonego Oscarem aktora Daniela Kaluuyi; Leila Mattimore i David Rohde są producentami, a ze strony HBO stoją za tym Nancy Abraham, Lisa Heller i Sara Rodriguez. To zestaw autora i listy A dla tego, co na papierze jest ośmioma godzinami rozmowy dwojga ludzi o starych piosenkach – znak, że narracja należąca do artysty jest teraz traktowana jako premium własność intelektualna, coś do okienkowania i nabywania jak film festiwalowy.

I tu serial cicho zastawia własną pułapkę. Autorytet Cartera zawsze opierał się częściowo na tym, czego odmawiał wydania; zatajony wers, odniesienie, które trzeba było zasłużyć, poczucie, że wie więcej, niż mówi. Format adnotacji każe mu to jednak oddać, dwa utwory na raz, człowiekowi na tyle cierpliwemu, by wciąż pytać. To, czy usłyszenie Shawna Cartera rozwiązującego wers JAY-Z czyni ten wers większym czy mniejszym – czy wyjaśnienie pogłębia mit, czy go wydaje – to pytanie, które te osiem odcinków będzie wciąż otwierać i, z założenia, nie może zamknąć.

JAŸ-Z in 8 ma premierę 18 września na HBO i HBO Max, z pierwszymi dwoma odcinkami o 20:00 czasu wschodniego; dwa nowe odcinki pojawiają się w każdy piątek aż do finału 9 października. Mubi przejmuje serial poza Stanami Zjednoczonymi.

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.