Filmy

Milczenie owiec: thriller Demmego patrzy widzowi prosto w oczy

Jun Satō

Twarz wypełnia kadr i patrzy niemal prosto z niego — nie na inną postać, lecz na ciebie. To pierwszy ruch, jaki wykonuje Milczenie owiec, i kamera nigdy nie oddaje tego kąta. Jonathan Demme buduje cały film na tej linii spojrzenia, aż oglądanie go przypomina mniej śledzenie sprawy, a bardziej siedzenie naprzeciw niej.

Sprawę łatwo streścić i trudno wysiedzieć. Clarice Starling, kandydatka do FBI, zostaje wysłana, by wydobyć profil z doktora Hannibala Lectera — błyskotliwego psychiatry trzymanego w piwnicznej celi za morderstwa, których obraz pozostawiono wyobraźni. Lecter handluje — trop wiodący do mordercy zwanego Buffalo Billem w zamian za fragment przeszłości samej Clarice. Jodie Foster gra kandydatkę, Anthony Hopkins więźnia, a negocjacja między nimi jest motorem całego obrazu.

YouTube video

Spojrzenie

Demme i operator Tak Fujimoto trzymają kamerę na wysokości oczu i niezwykle blisko, pozwalając postaciom mówić niemal wprost w obiektyw. Efekt jest cichy i całkowity: zostajesz posadzony na krześle Clarice, czytany przez Lectera tak jak ona, mierzony wzrokiem każdego mężczyzny, który patrzy na nią w drodze do jego celi. Muzyka Howarda Shore’a płynie nisko i żałobnie pod całością, bardziej jako aura niż melodia, odmawiając łatwego wstrząsu. Nic w kadrze nie jest ozdobą. Instytucjonalna zieleń korytarzy, plastikowa bariera celi, ćma przypięta do deski — każda powierzchnia wykonuje swoją pracę.

Jodie Foster jako Clarice Starling w filmie Milczenie owiec (1991) w reżyserii Jonathana Demmego
Jodie Foster jako Clarice Starling w filmie Milczenie owiec (1991).

Dwie kreacje, jeden pokój

Hopkins jest na ekranie przez około szesnaście minut i posiada każdą sekundę filmu, w dużej części stojąc całkowicie nieruchomo. Wypłukuje z Lectera mruganie i nerwowe gesty, aż sam bezruch zaczyna się czytać jako groźba. Ale film należy do Foster. Jej Clarice jest czujna, pozbawiona blasku, widocznie pracująca — młoda kobieta zachowująca opanowanie w pomieszczeniach zaprojektowanych tak, by jej je odebrać. Buffalo Bill w wykonaniu Teda Levine’a dostarcza grozy, którą główne role trzymają na dystans wyciągniętej ręki, a piwnica, która go więzi, daje filmowi najbardziej przerażającą sekwencję, sfilmowaną w zielonym mroku noktowizora.

Film, który zgarnął Oscary

Zdobył nagrody za najlepszy film, reżyserię, pierwszoplanowe role męską i kobiecą oraz scenariusz adaptowany — dopiero trzeci film w historii, który zabrał wszystkie pięć głównych statuetek, po obrazach Ich noce i Lot nad kukułczym gniazdem. Zaadaptowany przez Teda Tally’ego z powieści Thomasa Harrisa, zamienił kryminał o seryjnym mordercy w coś, co Akademia była gotowa ukoronować, a Lectera w postać, do której szersza kultura nie potrafiła przestać wracać: poprzedzający go film Michaela Manna, sequele i prequel, które nadeszły później, serial telewizyjny, który wymyślił go na nowo. AFI uznała później Lectera za największego czarny charakter, jaki wydało kino.

Dlaczego przetrwał

To, co utrzymuje film przy życiu, to powściągliwość. Demme ufa oku i uchu, wstrzymuje najgorsze obrazy i pozwala dwojgu aktorów nieść zagrożenie w zbliżeniu. Pozostaje jednym z niewielu thrillerów, które zasłużyły na swój prestiż bez łagodzenia — kryminałem zbudowanym jak utwór kameralny, wciąż wpatrzonym prosto w tego, kto siada, by go obejrzeć.

Reżyseria

Jonathan Demme

Jonathan Demme

Obsada

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.