Filmy

Tenet: Nolan buduje thriller, który biegnie naprzód i wstecz jednocześnie

Molly Se-kyung

Pocisk tkwi w podziurawionej ścianie, a po chwili już nie: skacze do tyłu przez pokój i wskakuje w lufę broni, z której jeszcze nie wystrzelono. Kobieta w laboratorium patrzy, jak to się dzieje, i radzi stojącemu obok mężczyźnie, żeby za bardzo o tym nie myślał. Tenet otwierają drobne odwrócenia jak to — woda płynąca pod górę, walka, w której jedno ciało porusza się pod prąd drugiego — i każde z nich jest próbą przed jedyną ideą, do której dostarczenia zbudowano cały film.

Tą ideą jest inwersja: przedmioty, a potem ludzie, których entropia biegnie wstecz, tak że dla nich skutek wyprzedza przyczynę. Christopher Nolan nie traktuje jej jak sztuczki, którą się ujawnia i zużywa. Traktuje ją jak architekturę. Scenariusz złożono na pół, by druga połowa odegrała pierwszą od tyłu, akcję rozpisano tak, by dała się czytać w obie strony, a sam tytuł jest palindromem zaczerpniętym ze starego łacińskiego kwadratu. Najczęściej cytowana kwestia — „Nie próbuj tego zrozumieć. Poczuj to.” — jest jednocześnie instrukcją dla widza i alibi filmu.

YouTube video

Konstrukcja jest gwiazdą

Idź za tą jedną decyzją, a w tym samym miejscu znajdziesz to, co w filmie najlepsze, i jego cenę. Sfotografowane przez Hoyte’a van Hoytemę w IMAX 70 mm i 65 mm sceny są ogromne i — co najważniejsze — prawdziwe: Nolan kupił wycofanego z eksploatacji Boeinga 747 i rozbił go o budynek, zamiast renderować, a kulminacyjny „czasowy ruch kleszczowy” posyła dwa zespoły do tej samej bitwy z przeciwnych krańców czasu. Ludwig Göransson — w zastępstwie zajętego Diuną Hansa Zimmera — napędza całość pulsującą, palindromiczną muzyką elektroniczną. I oto cena: ta muzyka i dźwięk kładą się na dialogach i je grzebią, więc fabuła, którą próbujesz śledzić, jest w połowie niesłyszalna. Nolan mówi, że to wybór celowy. Jest też, wedle każdej normalnej miary, thrillerem, który odmawia jedynej rzeczy, jaką thriller jest ci winien: możliwości śledzenia tego, co się dzieje.

Twarze przeciw maszynie

John David Washington jest wysportowany, czujny i charyzmatyczny jako Protagonista, ale rola jest zagadką z założenia: człowiek bez imienia, bez przeszłości i niemal bez życia wewnętrznego, funkcja, przez którą przechodzi fabuła, a nie osoba, której coś się przydarza. Ciepło — i najpiękniejszy schowany zwrot — należy do Neila Roberta Pattinsona, którego swobodny urok skrywa odkrycie cicho porządkujące na nowo wszystko, co widzieliśmy. Elizabeth Debicki daje Kat jedyny prawdziwy ból filmu, matkę uwięzioną przez umierającego oligarchę Kennetha Branagha, Andrieja Satora, który chce pociągnąć świat za sobą. Branagh gra zagrożenie grubą kreską. Debicki gra cenę naprawdę.

Film pojawił się pod koniec lata 2020 jako pierwszy studyjny tytuł, który zaryzykował szeroką premierę kinową w środku pandemii: wyznaczony przypadek testowy, czy kina w ogóle mogą się otworzyć. Zakład uczynił go piorunochronem: około 365 milionów dolarów na świecie przy salach wypełnionych do połowy — liczba, która w każdym innym roku byłaby sukcesem, a w tym odczytano ją jako potknięcie. Odbiór pękł dokładnie tak jak film. Jedni poddali się widowisku i zagadce; inni wyszli obojętni, niepewni i niezdolni usłyszeć wyjaśnienia.

Kadr z filmu Tenet (2020) w reżyserii Christophera Nolana
Tenet (2020), reżyseria Christopher Nolan.

Dlaczego zasługuje na tę ocenę

Oryginalność jest prawdziwa, a rzemiosło totalne: nie ma drugiego blockbustera o tym kształcie i niewielu reżyserów odważyłoby się podać widowni palindrom za czterysta milionów dolarów. Ale spryt jest zarazem sufitem. Historia z zasady trzyma cię na dystans; postaci to bardziej pozycje niż ludzie; słynny nakaz, by czuć zamiast rozumieć, zbyt często osłania film, który naprawdę uczynił się trudnym do odczucia. To spektakularna maszyna, godna podziwu z każdego kąta i wzruszająca z prawie żadnego. Wychodzisz olśniony i trochę zmrożony.

Tenet miał premierę w 2020 roku, napisany i wyreżyserowany przez Christophera Nolana, ze zdjęciami Hoyte’a van Hoytemy i muzyką Ludwiga Göranssona. W obsadzie John David Washington, Robert Pattinson, Elizabeth Debicki i Kenneth Branagh, trwa 150 minut i zdobył Oscara za najlepsze efekty specjalne.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.