Filmy

Venom 2: Carnage to głupkowata komedia o współlokatorach – spójna, lekka i jednorazowa

Andy Serkis w 2021 roku kręci sequel krótszy i bardziej konsekwentny niż pierwowzór.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Kiedy Venom demoluje kuchnię Eddiego Brocka, IGN widzi w tej scenie wprost Ucznia czarnoksiężnika z Fantazji i trudno się z tym nie zgodzić: siła, która przestała słuchać kogokolwiek, szaleje we własnym domu. Już po kilku minutach wiadomo, z jakim filmem mamy do czynienia. Venom 2: Carnage trwa półtorej godziny, hałasuje na całego i ani na chwilę nie udaje, że jest czymś poważniejszym.

Założenie jest proste. Detektyw Mulligan (Stephen Graham) prosi Eddiego o rozmowę z seryjnym mordercą Cletusem Kasadym w więzieniu San Quentin, bo Cletus nie chce rozmawiać z nikim innym. Po tej wizycie Venom domyśla się, gdzie Cletus ukrył ciała ofiar, a Eddie dostaje silny impuls w karierze. Chcąc uniknąć uwagi policji, zabrania Venomowi pożerania przestępców, co symbiota wyraźnie obraża. Kasady, skazany dzięki Eddiemu na śmierć przez zastrzyk, zaprasza go na egzekucję. Tam go obraża, Venom rzuca się do ataku, a Cletus gryzie Eddiego w dłoń i nieświadomie połyka kawałek symbiota. Po wielkiej kłótni w domu symbiot odchodzi od Eddiego, a w więzieniu rodzi się Carnage, czerwony symbiot, który blokuje zastrzyk i urządza rzeź wśród strażników i więźniów. Silver Screen Riot czyta ten układ jako komedię o współlokatorach, coś pomiędzy Beetlejuice a The Odd Couple: Venom chce tylko odgryzać głowy, a Eddie ma pod swoim dachem żelazną zasadę „żadnych zabójstw”. Dla mnie to najlepszy pomysł filmu. Więzienie i egzekucja są tylko ramą. To, co naprawdę się ogląda, to dwie istoty, które nie potrafią ze sobą żyć ani osobno funkcjonować.

YouTube video

Woody Harrelson, jak pisze Action Elite, nigdy nie odwala roboty na odczepnego, a tutaj niemal sprawia, że współczujemy Cletusowi, choć to morderca. Ważna jest miłość łącząca go z Frances Barrison, czyli Shriek, graną przez Naomie Harris. Recenzent Action Elite przyznaje, że ledwie rozpoznał w niej dawną Moneypenny. Frances jako młoda dziewczyna zostaje wywieziona z domu dziecka St. Estes do instytutu Ravencroft. Po drodze używa dźwiękowego krzyku przeciw młodemu policjantowi Mulliganowi, a ten strzela jej w oko. Scenariusz ustawia naprzeciw siebie dwoje złoczyńców, którzy naprawdę się kochają, i bohatera, któremu w sprawach sercowych się nie wiedzie. To zestawienie działa, bo Cletus i Frances mają wspólną przeszłość i nie są tylko przeciwnikami do pokonania w finale. Dzięki temu Harrelson ma co grać poza szaleństwem.

Tom Hardy gra Eddiego jako sympatycznego nieudacznika, który potrzebuje Venoma tak samo jak Venom jego. Według IGN sam Serkis nazywa film historią miłosną Eddiego i Venoma (obu gra Hardy), a scenariusz i reżyseria tę myśl podtrzymują. Riposty Venoma rozładowują napięcie, a IGN porównuje je do mieszanki Clayface’a z serialu Harley Quinn i Draxa z MCU. Eddie sam nazywa go „świniopsem-koniokaczką”, jak odnotowuje IGN. Action Elite przyznaje uczciwie, że nie zawsze rozumie, co Venom mówi, i że film zyska na napisach w wydaniu domowym. Sam głos jednak mu się podoba, i trudno się dziwić, bo spora część uroku tej postaci siedzi właśnie tam.

Najdziwniejszy jest ton. IGN zauważa zwrot od spiskowej fantastyki z pierwszej części ku czemuś, co przypomina thriller o seryjnym mordercy w stylu Siedem czy Zodiak, z Eddiem i detektywem, którzy układają ślad zbrodni. Wychodzi dziwaczna mieszanka kina o potworach i kryminału, którą Serkis, według IGN, równoważy zaskakująco sprawnie. Silver Screen Riot, który odrzucił pierwszą część w reżyserii Rubena Fleischera, opisuje scenariusz Kelly Marcel jako sprośny potok świadomości, jakby napisał go dwunastolatek, a muzykę jako zestaw nu-metalowych kawałków. Dla tego recenzenta nie są to wady, bo wszyscy zaangażowani w końcu grają w tej samej, głupiej tonacji, i dzięki temu film jest spójny. Zgadzam się. To, co w pierwszej części brzmiało fałszywie, bo film chciał być jednocześnie poważny i wygłupiający się, tutaj brzmi jak jeden głos.

Serkis został zatrudniony w sierpniu 2019 roku między innymi z powodu doświadczenia w pracy z efektami komputerowymi i motion capture, co widać w scenach fizycznych. IGN chwali ruchliwą kamerę, która pasuje do chaotycznej energii Carnage’a i Kasady’ego, oraz efekty nadające zniszczeniom Venoma namacalny ciężar. Action Elite twierdzi, że efekty są dobrze zrobione i że nie ma tu do czego się przyczepić. Serkis mieści całość w zaledwie 90 minutach, co w czasach dwuipółgodzinnych superprodukcji jest realną zaletą. Muzyka Marco Beltramiego, który zastąpił Ludwiga Göranssona, według Action Elite nie zapada w pamięć, ale ma epickie chóry w finałowym starciu i swoją robotę wykonuje.

Najsłabiej wypada pamięć po seansie. The Guardian nazywa film sequelem „godnym podziwu w swojej lekkości, lecz kompletnie jednorazowym” i trudno temu zaprzeczyć: z seansu zostaje kuchnia, kilka ripost i para złoczyńców, a reszta szybko ulatuje z głowy. Action Elite podejrzewa, że część przemocy została wycięta, i zauważa, że wielu fanów chciało kategorii R, czyli filmu przeznaczonego dla dorosłych, choć jego zdaniem więcej krwi nie zrobiłoby z tego lepszego filmu. Drugi plan, czyli Anne (Michelle Williams), Dan (Reid Scott) i pani Chen (Peggy Lu), jest według IGN mały, ale dobrze wykorzystany, a przez to zagrożenie dotyka ludzi, których Eddie zna z imienia.

Harrelson pojawił się w pierwszej części tylko krótko, w scenie po napisach, jako zapowiedź Carnage’a. Prace nad kontynuacją ruszyły oficjalnie w styczniu 2019 roku, zdjęcia trwały w Leavesden od listopada 2019 do lutego 2020, a premiera została przesunięta z października 2020 z powodu pandemii. Po londyńskiej premierze 14 września 2021 i amerykańskiej 1 października film zarobił 506 milionów dolarów i został siódmym najbardziej dochodowym filmem 2021 roku, choć recenzje były mieszane.

To kino na jeden wieczór i Guardian ma rację, że niewiele z niego zostaje. Ale jako brutalna komedia o dwóch potworach kłócących się jak współlokatorzy, z mordercą, który ma wątek miłosny, daje więcej, niż zapowiadał plakat. Śmiałem się częściej, niż myślałem, że będę, a Hardy i Harrelson grają z widoczną przyjemnością.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.