Autorzy

Albert Camus, pisarz, który w dżumie zobaczył prawdziwą twarz historii

Martha Lucas
Albert Camus
Albert Camus
Photo: Barkilehet / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Urodzony7 listopada 1913
Mondovi (now Dréan), Algeria
Zmarł4 stycznia 1960 (46)
ZawódPisarz i filozof
NagrodyNobel Prize in Literature · Prix des Critiques · Prix de la Pléiade

Rękopis leżał na tylnym siedzeniu. Gdy Facel Vega wioząca Alberta Camusa wypadła z drogi pod Sens, niedokończona powieść, która miała stać się Pierwszym człowiekiem – najbardziej bezpośrednio autobiograficznym dziełem, jakie kiedykolwiek podjął – została wydobyta z wraku obok niewykorzystanego biletu kolejowego. Planował podróż pociągiem. Ostatecznie wszechświat sam postawił jego argument, ten, który od dwudziestu lat głosił w druku: że katastrofa nadchodzi bez znaczenia, bez przesłania i bez odwołania.

Ten argument miał konkretną nazwę, którą Camus przedkładał nad etykietkę, jaka wciąż się do niego przyklejała. Nazywał to absurdem: uznanie, że ludzie są zaprogramowani na poszukiwanie sensu, a wszechświat jest strukturalnie obojętny na tę potrzebę. Zderzenie między nimi – ani nadzieja, ani rozpacz – było miejscem, w którym Camus upierał się żyć. Nie był pesymistą. Mówił to jasno i często. Był czymś trudniejszym do wyjaśnienia: człowiekiem, który uznał, że odmowa pocieszenia sama w sobie jest formą godności.

Do tego stanowiska doszedł przez konkretne dzieciństwo. Drugi syn niepiśmiennej, na wpół głuchej Katarzyny Sintes oraz ojca, który zginął w pierwszej bitwie nad Marną, zanim Camus skończył rok, dorastał w algierskiej dzielnicy Belcourt, w dwóch pokojach dzielonych z babką, matką i starszym bratem. Bieda była stanem trwałym; cisza – niemal tak samo stała, ponieważ niedosłuch matki sprawiał, że rozmowy były rzadkie. Nauczyciel Louis Germain, który dostrzegł w chłopcu coś szczególnego i naciskał, aby ten zdał egzamin stypendialny do liceum, zmienił jego życiową trajektorię. Camus napisał do Germaina ze Sztokholmu, gdy otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury, dziękując mu przed wszystkimi innymi.

Rozpoznanie gruźlicy, które przerwało jego studia filozoficzne na Uniwersytecie w Algierze, miało go prześladować do końca życia i prawdopodobnie wykluczyłoby go z francuskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej, gdyby gestapo go również nie szukało. Redagował konspiracyjną gazetę Combat przez całą okupację, pisząc niepodpisane artykuły wstępne, które krążyły w paryskim podziemiu. Motto gazety – „Od oporu do rewolucji” – mówiło część historii. Pełniejsza wersja była taka, że Camus, nawet wtedy, podejrzliwie patrzył na każdą rewolucję, która wymagała ciał, by uzasadnić swoją teorię.

Dwie książki, które przyniosły mu reputację, ukazały się w tym samym roku. Obcy, opublikowany w 1942 roku, wprowadza Meursaulta, algierskiego urzędnika, który na plaży strzela do Araba, a następnie, postawiony przed sądem, zostaje skazany nie za morderstwo, ale za to, że nie zapłakał na pogrzebie matki. Powieść napisana jest stylem tak oszczędnym, że po francusku wygląda jak coś, co Hemingway próbował osiągnąć w innym języku – ale ta płaskość jest sednem. Meursault nie odgrywa emocji, ponieważ umiejscowił się w świecie, zanim zaczyna się przedstawienie. Mit Syzyfa, esej filozoficzny opublikowany w tym samym roku, dostarczył intelektualnego szkieletu: absurd to konfrontacja między ludzkim apetytem na jasność a milczeniem świata, a jedyną uczciwą odpowiedzią jest bunt – nie bunt w sensie politycznym, ale bunt jako codzienna odmowa odwracania wzroku.

Dżuma, która ukazała się w 1947 roku i pozostaje jego najczęściej czytaną powieścią, rozszerzyła ten argument w alegorię. Zaraza spada na algierskie miasto Oran, a ludność – lekarze, księża, urzędnicy, przemytnicy – dzieli się nie na bohaterów i tchórzy, ale na ludzi, którzy uczestniczą w ludzkim projekcie opieki nad sobą nawzajem, i tych, którzy tego nie robią. Powieść była czytana jako parabola o okupacji nazistowskiej, którą zresztą była; jest też ciągłym argumentem na rzecz solidarności jako jedynej spójnej postawy etycznej w świecie, w którym znaczenia nie można importować z zewnątrz. W tym samym roku zdobyła Nagrodę Krytyków (Prix des Critiques) i od tamtej pory nigdy nie wyszła z druku.

Zarzut najczęściej stawiany Camusowi – że mimo zaprzeczeń był egzystencjalistą – to ten, który irytował go najbardziej widocznie. Jean-Paul Sartre, który był zarówno przyjacielem, jak i intelektualnym sojusznikiem, w 1952 roku ostro zrecenzował Człowieka zbuntowanego, oskarżając Camusa o porzucenie polityki na rzecz ponadczasowej postawy moralnej, która wygodnie nie wymagała zaangażowania w ruch niepodległościowy Algierii. Rozłam był publiczny i trwały. Camus argumentował, że zabijanie wymagane przez logikę Sartre’a – że rewolucyjna przemoc była historycznie konieczna – wciąż było zabijaniem, a historyczne uzasadnienie nie czyni trupa mniej martwym. Nie był całkowicie w błędzie, i Sartre nie był całkowicie w błędzie, dlatego ten spór nigdy się w pełni nie rozstrzygnął.

Kwestia Algierii była punktem, w którym Camus był najbardziej autentycznie bezbronny. Urodzony i wychowany w Algierii Francuskiej, w ostatnich latach życia zaproponował rozwiązanie federalne – państwo dwunarodowe, w którym Francuzi algierscy i rdzenni Algierczycy dzieliliby władzę polityczną – które nie zadowoliło prawie nikogo. Algierscy nacjonaliści widzieli w tym formułę utrwalenia dominacji francuskiej; francuska prawica uznawała to za ugodowość. Otrzymał Nagrodę Nobla w wieku czterdziestu czterech lat, stając się drugim najmłodszym laureatem w historii nagrody w tamtym czasie, i natychmiast zapytano go o Algierię. Odpowiedział, że kocha sprawiedliwość, ale jeśli będzie zmuszony wybierać między sprawiedliwością a matką, wybierze matkę. Mówił to mniej okrutnie, niż brzmi w oderwaniu – mówił o tym, że nie popiera terroryzmu zabijającego cywilną ludność, wśród której dorastał – ale kosztowało go to wiarygodność, której nigdy w pełni nie odzyskał.

Jego ostatnia ukończona powieść, Upadek, opublikowana w 1956 roku, jest najbardziej niewygodną z jego książek: monolog wygłoszony przez byłego paryskiego adwokata, który przeniósł się do Amsterdamu i spędza wieczory w barze dla marynarzy, obnażając samooszustwo leżące u podstaw każdego roszczenia do cnoty, w tym jego własnego. Ze wszystkich dzieł Camusa to jest najmniej zainteresowane poprawianiem samopoczucia czytelnika.

Pośmiertne życie jego twórczości było długie i coraz bogatsze. Pierwszy człowiek, niedokończona powieść z tylnego siedzenia tamtego Facela Vegi, została opublikowana w 1994 roku i jest dziś rozumiana jako najprostsza droga do tego, kim był Camus, zanim nadeszła filozofia: chłopiec z Belcourt, patrzący, jak matka prasuje koszule przy świetle lampy, i próbujący zrozumieć, co jest winien światu. W listopadzie 2025 roku University of Chicago Press opublikował pierwsze pełne angielskie tłumaczenie The Complete Notebooks, obejmujące wszystkie zeszyty, które Camus prowadził w latach 1933–1959 – sześćset czterdzieści osiem stron rzeczywistego umysłu stojącego za opublikowanymi dziełami. Filmowa adaptacja L’Étranger François Ozona z 2025 roku, która miała premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu tego roku i weszła do kin we Francji tej jesieni, potwierdziła, że struktura powieści – proces jako teatr dyskomfortu społeczności – odwzorowuje z niepokojącą dokładnością współczesne lęki dotyczące osądu, autentyczności i tego, komu wolno właściwie odgrywać żałobę.

To, co Pierwszy człowiek argumentuje, a co reszta twórczości argumentuje wokół niego, to że właściwą odpowiedzią na urodzenie się we wszechświecie, który sam się nie tłumaczy, nie jest milczenie ani gniew, ale uwaga – bliska, uparta uwaga wobec konkretnych ludzi przed tobą, wobec konkretnego światła padającego na konkretne morze w konkretne popołudnie. To trudniejsze stanowisko, niż brzmi, i to właśnie ono – to, które Camus utrzymywał aż do tylnego siedzenia.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.