Filmowcy

Barry Jenkins: jak z bólu powstaje kino

Penelope H. Fritz
Barry Jenkins
Barry Jenkins
Photo: Frank Sun / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Urodzony19 listopada 1979
Miami, Florida
ZawódReżyser filmowy
Znany zMoonlight, Mufasa: Król Lew, Gdyby ulica Beale umiała mówić
NagrodyOscar · Oscar (wspólna) · Złoty Glob · Peabody

Filmy, które robi Barry Jenkins, zawsze zaczynają się od czegoś, co jest rozbite. Nie rozbite w sensie narracyjnym – jego bohaterowie potrafią dostać to, czego chcą, i czasami dostają – ale rozbite w sposobie, w jaki świat układa się wokół ciała kogoś, kogo system nie został zaprojektowany, by pomieścić. W Moonlight chłopiec z Liberty City dorasta na przestrzeni trzech faz, które kamera obserwuje z taką uważną cierpliwością, że zaczyna to przypominać formę zadośćuczynienia. W If Beale Street Could Talk dwoje zakochanych w sobie ludzi zostaje rozerwanych przez mechanizm, który – jak pokazuje Jenkins – został zbudowany właśnie po to. Nigdy nie zadawał sobie trudu, by ukryć, skąd bierze się ta lektura świata: Liberty Square, osiedle komunalne w Miami, na którym dorastał, nie jest scenerią, którą zostawił za sobą, ale gramatyką, której wciąż używa.

Urodził się 19 listopada 1979 roku w Jackson Memorial Hospital w Miami i wychował w Liberty City w okolicznościach, które opisywał w wywiadach z niezwykłą precyzją i bardzo mało sentymentalnie. Jego ojciec zmarł, potem zaprzeczył ojcostwu; matka popadła w uzależnienie od cracku i zniknęła z jego życia. Kobietą, która go wychowała, była sąsiadka, nazywana Janell, której roli w jego dorastaniu nie da się łatwo nazwać po angielsku, ale która dla jego rozumienia troski jest równie ważna jak wszystko, co później przeczytał czy obejrzał. Grał w futbol i biegał w lekkiej atletyce w Miami Northwestern Senior High School, zdobył stypendium naukowe na Florida State University, a na trzecim roku przeniósł się na wydział filmowy – jak sam mówi, prawie pod wpływem impulsu, jakby drzwi były zawsze otwarte, a on ich wcześniej nie zauważył.

To, co wydarzyło się na FSU, ukształtowało wszystko. Poznał operatora Jamesa Laxtona, producentkę Adele Romanski oraz montażystów Nata Sandersa i Joi McMillon – współpracowników, którzy wciąż byli przy nim, gdy Moonlight wychodził z Dolby Theatre z Oscarem dla najlepszego filmu. Ukończył studia w 2003 roku, zrealizował swój pierwszy krótki metraż, My Josephine, a potem spędził pięć lat, zastanawiając się, jakim właściwie jest twórcą filmowym.

Medicine for Melancholy, jego debiutancki pełny metraż z 2008 roku, kosztował około piętnastu tysięcy dolarów i został nakręcony w dwa tygodnie w San Francisco. Opowiada o dwojgu młodych Czarnych w godzinach po jednorazowym zbliżeniu, a kamera już ma tę jakość, którą Jenkins dopracowywał, aż stała się jego znakiem rozpoznawczym: uwagę, która nie osądza, która obserwuje twarz w poszukiwaniu tego, czego nie mówi. Film przyniósł mu nominację do Independent Spirit Award i prawie żadnej rozpoznawalności. Podjął pracę jako stolarz, współzałożył firmę reklamową i pisał dalej.

Osiem lat między Medicine for Melancholy a Moonlight to ta część biografii Jenkinsa, którą narracja nagród zwykle skraca, ale która ma znaczenie strukturalne: filmowiec po dwudziestce i na początku trzydziestki odmawia zrobienia złego filmu, żyje z finansowych konsekwencji tej odmowy i wraca w 2016 roku z czymś, co zostało przemyślane z niezwykłą głębią. Moonlight został zaadaptowany wraz z dramaturgiem Tarell Alvinem McCraneyem z jego półautobiograficznej sztuki In Moonlight Black Boys Look Blue; wspólnie otrzymali Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany, a Jenkins dostał nominację za reżyserię. Wygrana w kategorii najlepszy film – ogłoszona, jak pamiętamy, po pomyłce z kopertą, gdy najpierw ogłoszono zwycięzcą inny film – uczyniła go drugim czarnoskórym reżyserem, który zdobył Oscara dla najlepszego filmu, i dopiero czwartym, który otrzymał nominację.

If Beale Street Could Talk (2018), jego adaptacja Jamesa Baldwina, został odebrany jako potwierdzenie: Jenkins jako reżyser kina wewnętrznego, prowadzony emocjami, a nie fabułą. Następnie wyreżyserował wszystkie dziesięć odcinków The Underground Railroad (2021) dla Amazona, na podstawie powieści Colsona Whiteheada – zaangażowanie na lata, które dało jedne z najbardziej wizualnie ambitnych produkcji telewizyjnych w Ameryce i przyniosło mu nagrodę Peabody oraz nominację do Emmy za wybitną reżyserię.

Potem przyszedł Mufasa: The Lion King dla Disneya. Krytyczna ocena tego wyboru wymaga pewnej precyzji. Film przekroczył siedemset milionów dolarów globalnie po premierze w grudniu 2024 roku, został zrealizowany prawie w całości w środowisku generowanym komputerowo, które Jenkins od tego czasu opisał, własnymi słowami, jako „nie moja bajka”. Nie jest reżyserem, który ukrywa dyskomfort, co czyni decyzję o podjęciu tego projektu interesującą, a nie niewytłumaczalną. Historia Mufasy w swej podstawie jest opowieścią o rodzicielskim poświęceniu i o tym, gdzie w dziecku instaluje się poczucie wartości – to tematy, nad którymi Jenkins pracował przez całą swoją karierę, przedstawione tu w skali, która odebrała całą materialność, na której normalnie opiera się jego kino. Pytanie, czy kompromis był artystycznie produktywny, pozostaje bez pełnej odpowiedzi.

To, co przygotowuje teraz, leży bardziej w jego stylu. Be My Baby, produkowane w A24 z Zendayą w roli Ronnie Spector, ma rozpocząć zdjęcia jesienią 2026 roku. Film skupia się na małżeństwie Spector z Philem Spectorem – producentem, którego „Wall of Sound” zdefiniował dekadę popu i którego systematyczne znęcanie się nad Ronnie zostało udokumentowane w jej pamiętniku. Jenkins i Zendaya adaptują historię o przetrwaniu głosu w warunkach zaprojektowanych do jego uciszenia. W przygotowaniu są także: The Natural Order, thriller science fiction z Glenem Powellem dla Universal, oraz adaptacja debiutanckiej powieści Colsona Whiteheada, The Intuitionist.

YouTube video

Jego firma produkcyjna, Pastel, ma umowę pierwszego wyboru z A24 i HBO. W grudniu 2024 roku poślubił reżyserkę Lulu Wang – której The Farewell dzieli z nim zainteresowanie emocjonalną geometrią niewypowiedzianych rodzinnych zobowiązań.

Trajektoria Barry’ego Jenkinsa nie jest linią prostą, ale nie jest też przypadkowa. Każdy projekt rozwija argument, który stawia od czasów Liberty City: że specyficzna uwaga jest sama w sobie aktem politycznym, a kamera może być narzędziem troski, jeśli osoba, która ją trzyma, pamięta, ile kosztuje bycie niezauważonym.

Najważniejsze filmy

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.