Artyści

Nicholas Pocock, kapitan statku, który namalował brytyjskie bitwy morskie od wewnątrz

Penelope H. Fritz
Nicholas Pocock
Nicholas Pocock
Photo: Nicholas Pocock / CC0, via Wikimedia Commons
Urodzony2 marca 1740
Bristol
Zmarł9 marca 1821 (81)
ZawódMalarz marynistyczny
NagrodyCzu0142onek Akademii Kru00f3lewskiej u00b7 Malarz Marynistyczny Jerzego III

Gdy Admiralicja Brytyjska potrzebowała dokumentacji bitwy pod Trafalgarem, mogła zwrócić się do dowolnego malarza z Królewskiej Akademii. Zamiast tego wybrano Nicholasa Pococka – człowieka, który nigdy nie studiował w akademii, który nauczył się rysować, szkicując takielunek w dziennikach okrętowych podczas rejsów przez Atlantyk jako kapitan statku handlowego. Pocock oferował coś, czego żadne akademickie wykształcenie nie mogło zapewnić: dokładnie wiedział, jak wygląda bukszpryt pod ostrzałem, bo kiedyś to on był za niego odpowiedzialny.

Pocock odziedziczył morze po przodkach. Urodzony w Bristolu w 1740 roku, syn marynarza, w młodym wieku wszedł w handel morski i awansował do rangi kapitana statku przed dwudziestym piątym rokiem życia. Przez ponad dekadę dowodził statkiem handlowym Lloyd na trasie Bristol–Charleston, wypełniając puste miejsca w dziennikach okrętowych nie rutynowymi zapiskami, ale starannymi rysunkami tuszem i lawowaniem przedstawiającymi linie brzegowe, statki i pogodę. National Maritime Museum w Greenwich przechowuje cztery z tych dzienników – należą one do najbardziej niezwykłych dokumentów w historii brytyjskiej marynarki: częściowo zapis nawigacyjny, częściowo szkicownik, częściowo wizualny pamiętnik.

Kariera malarza zaczęła się przypadkiem. W 1778 roku jego pracodawca Richard Champion zbankrutował, będąc ofiarą zakłóceń, jakie wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych wprowadziła w handlu transatlantyckim. Pocock miał czterdzieści lat, żadnych dochodów i talent, który dotąd wykorzystywał jedynie jako zajęcie poboczne. Sir Joshua Reynolds, najbardziej autorytatywny krytyk sztuki w Wielkiej Brytanii, spojrzał na jego prace i zachęcił go, by potraktował je poważnie. Pierwsze obrazy pojawiły się w Królewskiej Akademii w 1782 roku, w tym samym roku Pocock otrzymał pierwsze duże zlecenie: serię płócien dokumentujących zwycięstwo admirała Rodneya w bitwie u wysp Saintes.

To zlecenie ustanowiło wzorzec, który miał zdefiniować jego karierę. Pocock nie był malarzem, który wymyślał sceny morskie; był dokumentalistą, który odtwarzał je z chirurgiczną precyzją. Do każdej większej bitwy morskiej gromadził plany statków, mapy bitewne i szczegółowe relacje oficerów oraz marynarzy, którzy przetrwali starcie. Korespondował z dowódcami flot, krzyżowo weryfikował zeznania dotyczące kierunku wiatru i pogody oraz tworzył wstępne rysunki poszczególnych okrętów, zanim skomponował scenę finalną. Admiralicja uważała tę metodologię za bardziej użyteczną niż cokolwiek, co mógł zaoferować wykształcony akademicko malarz pejzażysta.

Nicholas Pocock
Obraz Pococka przedstawiający bitwę pod Kopenhagą (1801) z lotu ptaka

W 1794 roku był świadkiem Chwalebnego Pierwszego Czerwca z pokładu HMS Pegasus, będąc pierwszym artystą od ponad wieku, który obserwował z bliska większe brytyjskie starcie morskie. Doświadczenie to zaowocowało serią sześciu obrazów powszechnie uznawanych za najlepsze dzieło w jego karierze – płócien, w których techniczna precyzja jego wcześniejszych prac zyskała coś, czego im dotąd brakowało: fakturę kogoś, kto naprawdę się bał. Seria ta wisi obecnie w National Maritime Museum.

To, czego jego obrazy nie pokazują, jest być może równie istotne jak to, co ukazują. Pocock otrzymywał zlecenia od zwycięzców i pracował na podstawie relacji dostarczanych głównie przez ocalałą brytyjską strukturę dowodzenia. Chaos bitwy – zamieszanie z sygnałami, sceny, których nie mógł być świadkiem z jednego punktu obserwacyjnego – był z konieczności nieobecny na obrazach przeznaczonych jako celebracyjne zapisy. Jego seria Bitwy pod Trafalgarem powstała na podstawie relacji ocalałych po śmierci Nelsona, a obrazy przedstawiają uporządkowaną, czytelną wersję starcia, które uczestnicy opisywali jako niezrozumiały hałas i dym. Czy stanowi to ograniczenie, czy po prostu warunek wszelkiej sztuki upamiętniającej – to pytanie, na które jego kariera nigdy nie udzieliła odpowiedzi.

Nicholas Pocock
Nicholas Pocock. Krajobraz z postaciami (Museo del Prado)

W 1804 roku został członkiem stowarzyszonym Królewskiej Akademii, mianowano go malarzem marynistycznym Jerzego III i cieszył się patronatem Samuela Hooda, 1. wicehrabiego Hood, jednej z najbardziej wpływowych postaci morskich swojej epoki. Udar w 1817 roku zmusił go do przejścia na emeryturę. Zmarł w domu swojego syna Izaaka w Cookham w Berkshire w 1821 roku – przeżywszy zarówno flotę, którą malował, jak i wojnę, którą ta flota toczyła.

Jego twórczość pozostaje w ciągłym obiegu: w National Maritime Museum, w Królewskiej Kolekcji, w Museo del Prado oraz w salach aukcyjnych, gdzie jego płótna marynistyczne osiągają poważne ceny, ilekroć się pojawiają. Ilustrowane dzienniki w Greenwich są być może dziwniejszym dziedzictwem – dokumenty pokazujące oficera, który myślał obrazami na długo przed tym, zanim został malarzem, wypełniającego marginesy obowiązków nawykami człowieka, który nie mógł przestać patrzeć na morze.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.