Sport

Craig Overton pokonuje brata bliźniaka Jamiego szóstką w końcówce The Hundred

Jack T. Taylor

Jest jedna tabela wyników, którą bliźniacy Overton prowadzą przez całe życie, i nie wisi na żadnym stadionie. Toczy się między nimi — Craigiem i Jamiem, dwoma chłopcami z Devonu, którzy uczyli się gry naprzeciw siebie i spędzili karierę, próbując udowodnić coś jedynemu rywalowi, który zna każdą słabość drugiego. W głośny wieczór na Trent Bridge Craig sam rozstrzygnął najnowszy wpis w tym prywatnym rejestrze — kijem, po narzutach brata.

Właśnie nad tym warto się zatrzymać. Craig Overton nie jest batsmanem. Cała jego kariera jest ułożona na odwrót: wszechstronny bowler, wysoki rzucający, którego runy pojawiają się jako bonus, zawodnik Somersetu, który nosi tę samą odznakę od czasu debiutu ponad dekadę temu, podczas gdy jego bliźniak szukał większej sceny. Gdy mecz sprowadził się do kilku piłek, graczem wysłanym po zwycięstwo był ten, którego batting w księgach traktowany jest jako dodatek — mierząc się z jedynym żyjącym bowlerem, który wie dokładnie, jak on gra.

Nie wygrał tego pięknie. Potrzebując dwucyfrowej liczby runów z ostatnich pięciu piłek, Craig zaatakował Jamiego i trafił górną krawędzią — wysoki, wznoszący się strzał, który wylądował za deep fine leg na szóstkę, a nie czystą granicę, którą próbował zdobyć. Potem pobiegł. Dwie dwójki, sprintem, i było po wszystkim. Żadnego popisowego uderzenia, żadnego czystego przebicia przez linię. Brzydka szóstka i para szarż. I właśnie dlatego to czyta się jako charakter, a nie szczęście: niższy w hierarchii odbijający nie drgnął i nie próbował stać się kimś, kim nie jest. Zaufał swojemu kontaktowi z piłką, a resztę zostawił nogom.

Jamie jest tym wyraźnie bardziej utalentowanym sportowo z dwójki — prawdziwym szybkim bowlerem, który notował prędkości około dziewięćdziesięciu mil na godzinę, bliźniakiem, który opuścił dom dla Surrey i ma teraz bardziej efektowny życiorys w białej piłce, będąc kiedyś nazwanym graczem całego sezonu The Hundred. Gdybyście projektowali bowlera do obrony celu przeciwko Craigowi Overtonowi, zbudowalibyście Jamiego. To sprawia, że wynik tak mocno uderza. Brat stworzony do tego momentu przegrał z bratem stworzonym do rzucania.

Ben Duckett, który wcześniej wykonał ciężką pracę swoją imponującą innings, ani przez chwilę nie wątpił. „Nie było żadnych wątpliwości, że on to zrobi” — powiedział później Duckett. „W tym roku jest niesamowity dla Somersetu, więc kiedy wychodził, uderzając z wiatrem i mierząc się z bratem, wiedziałem, że mamy szansę”. Zwróćcie uwagę, co kolega z drużyny przywołuje jako pierwsze: nie technikę Craiga, ale jego pewność.

Matematyka dla porządku: goniąc cel 160 runów, Trent Rockets osiągnęli zwycięstwo czterema wiketami z dwiema piłkami do stracenia, a Craig zakończył z 20 runami bez straty z sześciu piłek. Wcześniej był już aktywny z piłką, łapiąc i rzucając Jonny’ego Bairstowa za zero oraz eliminując Lhuana-dre Pretoriusa. Dało to kompletny wieczór pracy w rozgrywkach, które głównie nagradzają specjalistów — wszechstronny gracz robiący po trochu wszystkiego, a na koniec wszystko. Gdzie indziej na karcie Jos Buttler siekał dziewięćdziesiąt runów z pięćdziesięciu piłek i to ta innings poleci najdalej dziś wieczorem. Nie powinna być tą, która przetrwa.

Bo gdzieś bliźniacy wciąż prowadzą swój własny rachunek, w rywalizacji, której żaden scorer nie notuje, i ta należy do Craiga — cichszego brata, tego, który został, wygrywając jedyny rodzinny mecz, który się liczy, uderzeniem, którego nigdy by nie trenował i za które nigdy nie przepraszał.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.