Gaming

Pokémon Pokopia uczy się nurkować: Bubbly Basin daje najlepsze za darmo, a przepustkę płacisz z góry

Susan Hill

Najciekawsze w podwodnym zanurzeniu Pokémon Pokopia nie są koralowce, smoothie ani łódź podwodna, którą można zbudować z Sharpedo. Chodzi o to, że jedyny prawdziwie nowy pomysł — ten, który zmienia sposób, w jaki odczuwa się całą grę — nic nie kosztuje. Nauczenie się ruchu Dive sprawia, że budowanie przestaje być czynnością wykonywaną na płaskim terenie, a staje się czymś, co robi się w trzech wymiarach, na otwartej wodzie, na dowolnym poziomie.

To prawdziwy skok kreatywny dla symulatora życia i jest to część, którą The Pokémon Company oddaje za darmo. Gdy twój Ditto potrafi pływać, pływające bloki pozwalają ci układać pokoje unoszące się na różnych głębokościach, w sposób, jaki nigdy nie był możliwy na suchym lądzie. Lalka Starmie otwiera trasę do bogatej w zasoby Dream Island. Arbuzy rosną tylko wtedy, gdy przyprowadzisz Pokémona Wodnego, by utrzymywał bąbelki powietrza, oraz specjalistę od wzrostu, by je przyspieszył. Popplio wita cię przy bramie miasteczka; Mudkip i Chinchou dryfują po płyciznach. Jest to zabawne, szczegółowe i wyraźnie stworzone przez ludzi, którzy czerpali z tego radość.

Warto więc być precyzyjnym, za którą połowę tego tak naprawdę płacisz. Mechanika — Dive i odblokowane przez nią podwodne budowanie — pojawia się w darmowej aktualizacji oprogramowania, którą może pobrać każdy posiadacz gry. To, co sprzedaje Expansion Pass, to cel: samo Bubbly Basin, podmorskie miasteczko z jego meblami, strojami dla Ditto, power-upami do surfowania, latarniami ulicznymi i maszynami do baniek. Wynalazek jest darem. Miejsce, w którym można go wydać, jest produktem.

A produkt jest wyceniony na cierpliwość. Przepustka kosztuje z góry trzydzieści pięć dolarów, a Bubbly Basin to dopiero pierwsza z trzech części. Druga ma pojawić się dopiero pod koniec roku; trzecia została wstępnie zaplanowana na przyszły rok. Kup karnet dzisiaj, a mniej więcej dwie trzecie tego, za co zapłaciłeś, jeszcze nie istnieje — to obietnica na kalendarzu wydawniczym. Nawet bonus zakupowy, partia rzadkich sztabek Pokémetalu, ma okno zgłoszeniowe sięgające głęboko w 2027 rok, co po cichu potwierdza, jak długi horyzont czasowy ta rzecz ma wypełnić.

Nic z tego nie czyni Bubbly Basin złym interesem i nie jest to zmęczona skarga, że Pokémon powinien przestać brać pieniądze za dodatki. To prostsza obserwacja: gra, która już wydawała się ukończona, została zamieniona w toczącą się subskrypcję samej siebie, podawaną kroplówką przez większą część dwóch lat. Gracze to zauważyli. W komentarzach pod ogłoszeniem można zobaczyć, jak zmęczenie narasta w czasie rzeczywistym — jeden czytelnik określa trzydzieści pięć dolarów jako „całkiem sporo za dlc”, inny opłakuje erę kompletnych gier Pokémon, zanim wszystko, nawet niektóre Pokémon, znalazło się za paywallem, o którym nie ostrzegano przy premierze.

Uczciwa ocena obejmuje obie połowy naraz. Bubbly Basin to naprawdę pomysłowy dodatek — podmorskie miasteczko to najbardziej kreatywna rzecz, jaką zrobiło Pokopia, a darmowa aktualizacja Dive sprawia, że najlepszy pomysł nie jest blokowany przez niczyj portfel. Ale przepustka wokół niego to nostalgia economics w najbardziej cierpliwej formie: franczyza mająca dziesięciolecia monetyzuje nie wybuch nowej zawartości, ale oczekiwanie na nią, sprzedając kalendarz w równym stopniu co grę. Nie kupujesz Bubbly Basin, raczej subskrybujesz ideę, że więcej zawsze nadchodzi.

Podstawowa gra trafiła na rynek wcześniej w tym roku na Switch 2, a podwodna aktualizacja wchodzi w życie wraz z DLC. Aby dotrzeć do Bubbly Basin, najpierw trzeba nauczyć się Dive i wykonać zadanie „Podnieś poziom środowiska!” na Bleak Beach — mały rytuał wstępu, zanim ocean się otworzy. Część 1 jest dostępna teraz; Część 2 pojawi się pod koniec tego roku; Część 3 gdzieś później.

Co oznacza, że najbardziej wymownym artefaktem podwodnej ery Pokopia wcale nie jest miasteczko. Jest nim paragon: opłacony w całości dzisiaj, dostarczany w ratach do 2027 roku.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.