Gaming

Amazon wrzuca darmowe gry z Luny, jak Fallout 4, do Prime Video: co naprawdę się zmienia

Adrian Kessler

Najbardziej użyteczną rzeczą, jaką właśnie zrobił Amazon w ramach swojej usługi cloud gamingu, nie jest obniżka ceny. Chodzi o brakujący krok. Do tej pory granie w streamowaną grę oznaczało wiedzieć, że Luna istnieje, znaleźć jej aplikację i otworzyć coś osobnego od ekranu, na który akurat patrzyłeś. Amazon usunął ten krok. Gry są teraz w aplikacji, którą otwierasz, żeby oglądać telewizję.

Większość relacji powtarza ten sam nagłówek: darmowe gry, bez konsoli, graj od razu na telewizorze. To prawda, ale jednocześnie zaniża i przecenia ten ruch. To, co się zmieniło, to nie liczba gier, do których masz dostęp, ani ich cena. Zmieniło się to, gdzie one są – a w przypadku usługi, z której prawie nikt nie korzystał, bycie widocznym to cała walka. Amazon nie rozszerzył biblioteki. Rozwiązał problem wykrywalności.

Mechanika jest celowo nudna, o to chodzi. Wiersz z grami pojawia się obok twoich seriali. Wybierasz tytuł, parujesz kontroler lub po prostu używasz telefonu, i zaczyna się – bez pobierania, instalacji, ekranu zakupu. Gra działa na serwerach Amazona i jest streamowana do ciebie jak każdy inny film. Jeśli skończyłeś serial Fallout i chcesz samodzielnie przemierzać Commonwealth, Fallout 4 jest jednym kliknięciem od programu, który cię tam zaprowadził. To sąsiedztwo – film obok jego gry – to cały przekaz.

„Dla wielu ludzi gry były trudniejsze do znalezienia, niż powinny być” – powiedział Jeff Gattis, dyrektor generalny ds. gier w Amazonie. „Umieszczenie Luny w Prime Video pozwala członkom Prime na bardziej naturalne odkrywanie gier, a jeśli zobaczą taką, która im się podoba, klikają i są w środku.” Odczytaj między wierszami – to przyznanie: technologia działała, witryna sklepowa nie. Problem cloud gamingu rzadko kiedy leżał w strumieniu. Chodziło o to, żeby ktokolwiek go wypróbował.

Gdzie kończy się wygoda

Oto część, którą pomija narracja o darmowych grach. Zestaw, który otrzymujesz z Prime, jest wyselekcjonowany i rotuje – nowe tytuły wchodzą co miesiąc, co oznacza, że tytuły też wychodzą. To zmienna półka, a nie stała kolekcja, i gra, którą zaczniesz w tym miesiącu, może nie być dostępna do ukończenia w następnym, jeśli będziesz zwlekać.

Jest też ograniczona przez sprzęt i geografię. Na razie działa na Fire TV, w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, z obietnicą więcej urządzeń i krajów później. I to nie jest cała Luna. Płatny poziom Premium, za mniej więcej dziesięć dolarów miesięcznie, na razie pozostaje w osobnej aplikacji; jego głębszy katalog nie wchodzi do Prime Video na starcie. Więc wrażenie, że wszystko, co oferuje Luna, znajduje się teraz w Prime Video, jest błędne. To, co tam jest, to wybrany podzbiór poziomu Prime – wystarczający, żebyś nacisnął play, ale nie wystarczający, by zastąpić konsolę.

Nic z tego nie umniejsza tego ruchu. Wygoda to dźwignia, na której opiera się cały biznes streamingowy, a Amazon wycelował ją precyzyjnie: najłatwiejsza ścieżka od oglądania do grania, jaką zbudowała którakolwiek z tych usług. Już płacisz za Prime; gry są już wliczone; bariera, która zabijała casualowy cloud gaming – znalezienie osobnej aplikacji – zniknęła. Dla wielu ludzi będzie to pierwszy raz, kiedy zagrają w nowoczesną grę na ekranie, który nie jest telefonem ani konsolą, i nigdy nie pomyślą o tym jako o „cloud gamingu”.

Cichą konsekwencją jest to, co robi to z pytaniem o konsolę dla najbardziej casualowego gracza. Jeśli Fallout 4 jest już w aplikacji na telewizorze, powód, by kupić pudełko do jego uruchomienia, staje się cieńszy – nie znika, ale staje się cieńszy, po jednym gospodarstwie domowym. Amazon nie próbuje wygrać salonu, sprzedając sprzęt. Próbuje go wygrać, sprawiając, że sprzęt, który byś kupił, wydaje się opcjonalny.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.