Programy telewizyjne

Elle w Prime Video: licealistka, której niezmordowany optymizm wszyscy brali za brak powagi

Liv Altman

Każdy nastolatek odgrywa wersję siebie, o której ma nadzieję, że się utrzyma. W Elle Woods niezwykłe jest to, że już widzieliśmy, która wersja wygrała. Przed różowymi garsonkami, przed nagraniem rekrutacyjnym na Harvard, przed zwrotem akcji na sali sądowej była dziewczyna w liceum na południu Kalifornii, której niestrudzony optymizm niemal wszyscy wokół odczytywali jako brak powagi. Serial wraca, by jej poszukać, i dokładnie wie, jak kończy się ta historia.

YouTube video

Decyzja, by osadzić to wszystko w połowie lat dziewięćdziesiątych, nie jest scenografią. To świat sprzed czasów, gdy internet nauczył pokolenie z góry kpić z własnej szczerości, gdy nieosłonięty entuzjazm nie był jeszcze wadą, za którą trzeba publicznie przepraszać. Legalna blondynka trafiła do kin jako komedia o naiwnej blondynce, a z czasem odczytano ją jako film o byciu niedocenianym, o inteligencji, której kultura nie chce dostrzec w blondynce lubiącej róż. Prekwela dramatyzuje tę ponowną lekturę od środka.

To prekwela, a Prime Video nie ukrywa rodowodu: pełny tytuł brzmi Elle: From the World of Legally Blonde. Debiutująca Lexi Minetree wciela się w siedemnastoletnią wersję postaci, którą Reese Witherspoon uczyniła punktem odniesienia, w liceum na długo przed Harvardem, gdzie Elle jest po raz pierwszy rybą w wodzie, a nie na lądzie. Komedia jest jasna i szybka. Przesłanka pod spodem jest cicho dziwna: opowieść o dorastaniu, której cel publiczność zna od ćwierć wieku.

Ta uprzednia wiedza jest silnikiem. Zwykły serial młodzieżowy pyta, czy bohaterka zdobędzie chłopaka albo przetrwa rok. Elle nie może opierać się na tym napięciu, bo już wiemy, że kończy, dyskutując orzecznictwo w Cambridge. Idzie więc za trudniejszym pytaniem: nie co spotyka Elle, lecz ile kosztuje ją stanie się Elle. Optymizm, który archiwizujemy jako jej supermoc, jawi się tu jako codzienny akt woli, broniony wbrew światu, który uparcie myli go z naiwnością.

Twórcy wiedzą, w jakich tradycjach pracują. Laura Kittrell, autorka, wywodzi się z komediowych pokojów scenarzystów takich jak Insecure; jej współshowrunnerka Caroline Dries przez lata konstruowała serializowany gatunek młodzieżowy w The Vampire Diaries i Batwoman. Połączenie zdradza ambicję: komediowy głos zamontowany na maszynerii, która sprawia, że tydzień nastolatki waży jak konsekwencja. Jason Moore, reżyser Pitch Perfect, realizuje pierwsze odcinki.

Najmądrzejszym dodatkiem jest ten, na który filmy nigdy nie miały miejsca: relacja matki i córki. June Diane Raphael gra Evę Woods, matkę, a Tom Everett Scott ojca, Wyatta; gdy wody liceum się burzą, rodzina staje się miejscem, do którego Elle wraca. Obsada mruga też do pokolenia wychowanego na tych odniesieniach: James Van Der Beek, niegdyś patron telewizyjnej nastoletniej tęsknoty, pojawia się jako kurator oświaty i kandydat na burmistrza, dawny idol nastolatek przerobiony na autorytet, od którego dziewczyna musi się odbić.

Elle - Prime Video
Elle Woods (Lexi Minetree) in ELLE. Photo Credit: Jessica Brooks/Prime Video

Pozostaje pytanie, na które serial jest dość mądry, by nie odpowiadać. Wiemy, jaką kobietą staje się Elle. Czego żadna prekwela nie może zwrócić, to czy ta pewność siebie została kiedykolwiek wybrana swobodnie, czy wytworzona wbrew wątpliwości wszystkich innych. Historia, która już posiada swoje zakończenie, może w gruncie rzeczy mówić tylko o cenie dotarcia tam. Elle zakłada się, że tą ceną jest opowieść.

Elle ma premierę 1 lipca w Prime Video, a wszystkie osiem odcinków pierwszego sezonu pojawia się tego samego dnia. Platforma przedłużyła serial o drugi sezon już w styczniu, zanim wyemitowano choć jeden odcinek: zakład, że widzowie, którzy dorastali z filmem, zechcą zobaczyć, gdzie się zaczęła.

Obsada

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.