Programy telewizyjne

Poligamista na Netflix — zakończenie wyjaśnione: co naprawdę znaczy ostatnia scena

Liv Altman

Poligamista to południowoafrykańska supertelenovela Netfliksa o śmierci samotnie dorobionego magnata i czterech kobietach stojących przy jego grobie — finał odpowiada wreszcie na pytanie, wokół którego serial kręci się przez 22 odcinki: kto naprawdę zabił Jonasiego Gomorę i dlaczego jego imperium nadal działa jak pułapka, gdy jego już nie ma. Oto zakończenie wyjaśnione, dla powolnej telenoveli zemsty skrywającej pod blaskiem bezlitosny rachunek.

Historia należy do Joyce Gomory (Gugu Gumede) — żony-influencerki, która buduje idealną fasadę rodziny, podczas gdy Jonasi (Sdumo Mtshali) w tle zbiera żony, długi i sekrety. Zamiast śledzić patriarchę, serial rotuje przez kobiety z jego otoczenia: Joyce, ukrytą pierwszą miłość Essie (Celeste Ntuli), młodszą partnerkę Lindani (Luyanda Zwane) i Matipę (Kwanele Mthethwa), sumując, ile każda jest winna i ile może stracić. Gdy pogrzeb otwiera narrację, żałobna czerń skrywa zupełnie różne rachunki.

YouTube video

Pogrzeb jest odpowiedzią, nie zagadką

Finał zbudowany jest jako odkrycie, nie wstrząs. Serial otwiera się na Jonasim już martwym i pogrzebie już pełnym żałobników, po czym przez kolejne odcinki zdejmuje kolejne warstwy z obrazu idealnej wdowy, ukazując to, czego uczestnicy ceremonii nie mogą dostrzec: Joyce nie opłakuje męża — czekała na ten moment. Zamykające odcinki przestawiają wszystko, co widzowie myśleli, że rozumieją o tym małżeństwie, przemieniając historię wyglądającą jak znoszenie upokorzeń w zapis wykonywania planu.

Jak Joyce naprawdę zabiła Jonasiego

Mechanizm potwierdzony w finale jest cierpliwy i niemożliwy do udowodnienia: Joyce zabijała go powoli i z premedytacją. Po latach zdrad Jonasiego i przemocy wymierzonej w nią samą oraz Matipę zapłaciła mężczyźnie żyjącemu z HIV, by uwiódł i zaraził jej męża, a następnie grała długą grę, pozwalając chorobie wykonać pracę, której żaden sąd rozwodowy by nie dokonał. To najmniej soap-operowy wybór, jaki serial podejmuje — nie strzał w deszczu, lecz cichy plan, który pozwala Jonasiemu wierzyć w swoją nietykalność aż do samego końca.

Prawdziwą bronią był testament

Druga część jej planu jest finansowa i to właśnie tutaj telenovela staje się thrillerem sali zarządu. Gdy Jonasi słabnie, Joyce trzyma go pod własnym dachem i po cichu odcina pozostałe żony, dbając, by żadna nie mogła do niego dotrzeć i wynegocjować kwestii majątku. W ostatnim przytomnym czasie kieruje jego ręką: większość fortuny jest przekazywana ich synowi Menzim (Wonder Ndlovu), a pozostałe dzieci Jonasiego zostają wydziedziczone. Jonasi umiera w izolacji, wyniszczony chorobą związaną z HIV — potentat obalony przez jedyną żonę, którą wszyscy uważali za czysto dekoracyjną.

Pozostałe kobiety zostają z gorszym końcem tego rachunku. Essie — pierwsza miłość, którą Jonasi skrywał w tajemnicy — i Lindani, młodsza partnerka, która postawiła na nim całą przyszłość, odkrywają, że bliskość z wielkim człowiekiem nie dała im nic egzekwowalnego, gdy Joyce kontrolowała łoże śmierci i dokumenty. Serial jest w tej kwestii dobitny: w domu zbudowanym po to, by kobiety były zależne, ta, która przeżywa, to ta, która przestaje grać według jego emocjonalnych reguł i zaczyna czytać go jak przedsiębiorstwo — i właśnie to czyni jej zwycięstwo tak niepokojącym.

Co naprawdę znaczy ostatnia scena

Potem nadchodzi finałowa scena, która detonuje wszystko, co było wcześniej. Przez cały sezon Menzi dojrzewał do kopii swojego ojca — roszczeniowy, zachłanny i przekonany, że reguły się przed nim uginają — a finał kończy się na nim w łóżku z Lindani, kobietą, która przez lata była kochanką Jonasiego. Kamera zatrzymuje się, bo implikacja jest precyzyjna: ta sama droga, którą wirus dotarł do Jonasiego, jest teraz otwarta na jego dziedzica, a Joyce — architektka tego wszystkiego — tego nie widzi.

Ostatnia scena to więc przekaz serialu: Joyce wygrała wojnę i zgubiła sedno. Jej zemsta była skierowana przeciwko mężczyźnie, lecz tym, co naprawdę jej zaszkodziło, była struktura — poligamiczna i patriarchalna ekonomia domowa, która traktowała kobiety jak pozycje w bilansie — i ta struktura nie umiera razem z Jonasim. Odtwarza się w Menzim. Końcowy obraz przetłumacza cały serial z historii rewanżu skrzywdzonej żony na chłodniejszą tezę: możesz zabić patriarchę i nadal być rządzona przez maszynę, której żaden z tych bohaterów nie zaprojektował, bo właśnie wręczyłaś klucze następnej jego wersji.

Dlaczego zakończenie odmawia pocieszenia

Istotne jest też to, że bronią jest HIV, a nie trucizna czy upadek ze schodów. Ten wybór zakorzenił melodramat w specyficznie południowoafrykańskiej rzeczywistości i odmawia łatwej katharsis czystego morderstwa; choroba, która ciążyła nad historią regionu przez ostatnie dekady, staje się w rękach Joyce zarówno narzędziem zemsty, jak i przekleństwem, którego nie potrafi powstrzymać przed powrotem do własnego syna. Zakończenie celowo odmawia ulgi: nikt nie zostaje ukarany przez prawo, a osoba, która najpewniej odziedziczy konsekwencje, to dziecko małżeństwa, nie jego architektka.

Ta odmowa pocieszenia wynosi Poligamistę ponad jego lśniącą powierzchnię. Adaptowany z powieści zimbabwejskiej autorki Sue Nyathi z 2012 roku przez twórcę Akina Omotoso i główną scenarzystkę Busisiwe Zwane, wyprodukowany przez Stained Glass TV Productions, serial ubiera krytykę dziedzicznej władzy w kostium mydlanej opery Netfliksa — i właśnie dlatego dotarł tak daleko, wspinając się na 1. miejsce w 16 krajach po premierze. Pełne omówienie fabuły, obsady i sposobu, w jaki serial przepisuje sagę magnata przez pryzmat jego czterech kobiet, znajdziesz w naszym omówieniu premiery Poligamisty. Zakończenie po prostu spełnia obietnicę ukrytą w tej konstrukcji: kobiety nigdy nie były wątkiem pobocznym. Były bilansem.

Tagi: , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.