Programy telewizyjne

The Terrors of Jordan Mendoza: prywatny lęk staje się komediowym horrorem na HBO Max

Molly Se-kyung

Przerażony mężczyzna zasypia, a lęk nie pozostaje w jego głowie. Buduje wokół niego pokój, potem zasadę dla tego pokoju, a następnie twarz, którą częściowo rozpoznaje, i trzyma go tam, aż żart i groza stają się jednym uczuciem. To jest cały mechanizm The Terrors of Jordan Mendoza, piętnastominutowej komedii grozy, którą Jordan Mendoza stworzył, napisał, wyreżyserował i w której zagrał główną rolę, a która właśnie trafia na Adult Swim i HBO Max.

YouTube video

Mendoza gra wersję samego siebie: bardzo przestraszonego mężczyznę przemierzającego serię sennych koszmarów, które zamieniają zwykły niepokój w coś z zębami. Założenie jest celowo niewielkie. Każdy odcinek trwa około jedenastu minut, tyle co jeden wyrazisty sen, i odmawia pocieszenia, które zapewniają dłuższe formy. Nic nie jest przedyskutowane. Sytuacja powstaje, eskaluje, popada w absurd i resetuje się. Serial to seria drzwi, a on nigdy nie udaje, że te ostatnie prowadzą na zewnątrz.

Ta struktura jest argumentem, a nie pojemnikiem na niego. Horror i komedia to dwa gatunki, które nazywają to, czego uprzejma rozmowa nie wymieni, a Mendoza prowadzi je na jednym torze, zamiast naprzemiennie. Efekt traktuje strach inaczej niż większość telewizyjnych produkcji grozy. Nie ma tu potwora do pokonania, ponieważ strach jest czymś, co śniący wytwarza. Dlatego przebudzenie nigdy nie jest oferowane jako rozwiązanie. Groza pochodzi z wnętrza śpiącego, a uczciwy serial nie może dać ci ostatecznej konfrontacji. Może tylko otworzyć kolejny pokój.

Obsada wygląda jak lista gwiazd, a działa jak ławka rezerwowych. Steve Buscemi, Marc Maron, Fred Armisen i Wanda Sykes pojawiają się w serialu, obok Clei DuVall, Lake Bell, Haleya Joela Osmenta, Randalla Parka, Thomasa Lennona, Freda Melameda i Evy Victor. W antologii snów znajome twarze wykonują konkretną pracę. Rozpoznawalny aktor pojawiający się w koszmarze obcej osoby jest już niepokojący, zanim padnie pierwsze słowo, ponieważ umysł, który zbudował sen, obsadził kogoś, kogo znasz, w roli, której nie możesz przewidzieć. Zespół jest jednocześnie teksturą i zagrożeniem. To nie jest kluczowe.

Kluczowy jest Mendoza. To jego pierwszy serial jako showrunnera i głównego aktora, po latach spędzonych na tworzeniu krótkich form komediowych, a przejście od klipów do podpisanej antologii to prawdziwa wiadomość. Jedno to zrobić dziwną minutę, która podróżuje po internecie. Co innego utrzymać głos przez wyprodukowany serial, z zasobami stacji i obsadą z pierwszych stron gazet, które przychodzą, by służyć twojemu pomysłowi, a nie na odwrót. Serial jest zbudowany, by sprawdzić, czy komediowa wrażliwość rodem z internetu może utrzymać pomieszczenie przez całą serię.

Adult Swim to odpowiednie pomieszczenie do tego testu. Blok spędził dwie dekady na budowaniu późnonocnego rejestru dla dokładnie tego typu komedii opartej na lęku, od The Eric Andre Show przez Off the Air po Dream Corp LLC, dzieł, które traktują dyskomfort jako strukturę, a nie temat. The Terrors of Jordan Mendoza wpisuje się w tę linię i stawia nazwisko jednego autora na drzwiach. O ile większość absurdalizmu Adult Swim była napędzana przez zespół lub format, ta antologia daje dyskomfortowi jeden powracający podmiot: przestraszonego mężczyznę. Kręgosłup zmienia to, co skecze mogą zrobić.

Decyzja o platformie ma tak duże znaczenie, jak decyzja twórcza. Serial ma premierę w linearnym, późnonocnym paśmie Adult Swim i dociera do szerszej publiczności na HBO Max, platformie streamingowej, która teraz wchłania ten katalog, gdy branża przetasowuje miejsca, gdzie mieszka komedia po północy. Serial zbudowany z jedenastominutowych jednostek snu jest stworzony do sposobu, w jaki ludzie faktycznie oglądają, gdy dzień się kończy: jeszcze jedne drzwi, potem jeszcze jedne. Format nie jest ograniczeniem, które serial omija. Jest systemem dostarczania pomysłu i pasuje do zachowania streamingowego, któremu jest przekazywany.

Pod żartami kryje się genealogia. Antologie grozy zawsze używały krótkich serii, by wyizolować pojedynczy strach, od struktury ogniska w starszej telewizji grozy po tradycje skeczowe, które Adult Swim udoskonalił. Wkładem Mendozy jest zniwelowanie dystansu między antologią grozy a skeczem komediowym, aż staną się nierozróżnialne, i poprowadzenie obu przez jeden układ nerwowy. Serial dziedziczy szybkość formy skeczowej i grozę formy horroru, a odrywa się od czystego skeczu, nalegając, że istnieje osoba, której te rzeczy się przytrafiają.

Jest też umowa z widownią, którą warto nazwać. Nazwy gwiazd obiecują celebrycką komedię grozy, paradę sławnych ludzi, którzy są zabawni i przerażający. To, co dostarcza założenie, jest mniejsze i bardziej intymne: studium śniącego, z gwiazdami jako postaciami w jego niepokoju. Przepaść między listą obsady a wielkością rzeczywistego tematu jest miejscem, gdzie tkwi znaczenie. Przychodzisz dla Buscemiego i Marona. Zostajesz, ponieważ strach na ekranie jest kształtem, który rozpoznajesz ze swoich własnych złych nocy.

Rejestr, o który prosi założenie, jest wąski. Grany zbyt szeroko, senny niepokój staje się kreskówką; grany zbyt poważnie, staje się udręką. Wersja, do której dąży serial, utrzymuje przestraszonego mężczyznę w szczerości, podczas gdy świat wokół niego zachowuje się jak puenta, tak że komedia pochodzi z przepaści między tym, jak poważnie traktuje on niebezpieczeństwo, a tym, jak absurdalne okazuje się ono być. Utrzymanie takiego tonu jest trudne nawet przez jedenaście minut, a jeszcze trudniejsze trzy razy, co sprawia, że próba debiutującego showrunnera jest warta uwagi, a nie wzruszenia ramion.

Warto też nazwać to, czym serial nie jest, na podstawie jego własnych ram. To nie jest horror z found footage i nie jest systemem dostarczania jump scare’ów. Strach tutaj działa na logice snu lękowego, a nie nawiedzonego domu: zagrożenie jest otaczające, zasady ciągle się zmieniają, a groza jest generowana przez umysł, który nie przestaje pracować, a nie przez coś czającego się w kącie. To plasuje serial bliżej psychologicznej komedii niż gatunkowego horroru, dlatego forma skeczowa mu odpowiada. Sen nie potrzebuje fabuły, by cię przestraszyć. Potrzebuje tylko ciągle zmieniać zasady, gdy jesteś w nim wciąż zamknięty.

To, co pokazuje zwiastun, to ton, a nie fabuła, co jest właściwą rzeczą do ujawnienia w premierze. Mężczyzna, który wyraźnie nie jest w porządku. Świat, który ciągle przestawia się wokół jego niepokoju. Komediowy timing, który pozwala zarejestrować grozę chwilę przed puentą. Zataja szczegóły, ponieważ szczegóły są walutą serialu i woli sprzedać ci uczucie. Wszystko poza tym uczuciem to pytanie, na które seria odpowie lub nie, a serial wydaje się zbudowany, by celowo pozostawiać pytanie otwarte.

To otwarte pytanie jest całym ryzykiem. Antologia resetująca się co jedenaście minut musi sprawić, by każdy reset wydawał się zasłużony, a nie powtarzalny, i musi utrzymać pojedynczy rejestr – grozę, która jest też zabawna – przed skwaśnieniem w czysty gag lub czysty mrok. Format, który czyni pomysł czytelnym, jest tym samym formatem, który może go wyczerpać. To, czy The Terrors of Jordan Mendoza utrzyma równowagę przez swoje odcinki, jest rzeczą do obserwowania i jest to ciekawsza rzecz do obserwowania niż werdykt, ponieważ serial zakłada, że lęk jest z natury seryjny. Nie rozwiązuje się. Po prostu wybiera nowy pokój.

The Terrors of Jordan Mendoza ma premierę 14 września 2026 roku na Adult Swim i HBO Max, z trzema zapowiedzianymi odcinkami po około jedenaście minut każdy: „Had This Crazy Dream”, „This Idiot Is Freaking Out” i „Sometimes I Feel Haunted”.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.