Filmy

Na noże to kryminał w starym stylu, który błyszczy dowcipem i ostrą satyrą klasową

Rian Johnson w 2019 roku odświeża tradycję Agathy Christie z gwiazdorską obsadą.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Rian Johnson nosił pomysł na Na noże w głowie od połowy pierwszej dekady XXI wieku, a po zakończeniu pracy nad Ostatnim Jedi napisał scenariusz w sześć do siedmiu miesięcy. Efekt to whodunit zrobiony z wyraźną przyjemnością. Johnson kocha swoje wzory, czyli powieści i ekranizacje Agathy Christie, ale ich nie kopiuje. Akcja zaczyna się w rezydencji w Nowej Anglii, tuż po osiemdziesiątych piątych urodzinach pisarza kryminałów Harlana Thrombeya (Christopher Plummer). Rano Harlan zostaje znaleziony martwy, z poderżniętym gardłem. Policja mówi o samobójstwie, ale prywatny detektyw Benoit Blanc, wynajęty przez kogoś, kto pozostaje nieznany, nie spieszy się z takim wnioskiem. Od tej chwili Johnson prowadzi z widzem grę, której zasady wszyscy znamy, i obala je jedną po drugiej. Jak pisze The Guardian, reżyser sam mówił, że ceni „lekko metarozmowę” między filmem a widzem, którą otwiera gatunek, a Na noże żyje właśnie z niej.

Gra z konwencją to u Johnsona stara obsesja. W Brick przeniósł noir z lat czterdziestych do słonecznego kalifornijskiego liceum, a w Looperze zamienił przygodę z podróżami w czasie w gorzką refleksję o przemocy jako sposobie rozwiązywania problemów. Na noże to powrót do gatunku, który lubił jako dziecko, w tonie znacznie lżejszym niż w poprzednich filmach. Fabuła działa jak mechanizm ze ściśle nakręconych sprężyn i na przyjemności patrzenia, jak się rozprężają, opiera się cały film. Recenzja z The Guardian dodaje jednak warunek: mechanizm nie ugryzłby, gdyby bohaterowie nas nie obchodzili. Obchodzą, bo aktorzy dokładnie wiedzą, w jakim filmie grają.

YouTube video

Rodzina Thrombeyów jest w filmie z ironią opisana jako grono ludzi, którzy „wszystko osiągnęli sami”, choć wszyscy żyją z majątku staruszka. Chris Evans gra Ransoma Drysdale’a, czarną owcę rodziny, a według The Guardian wprost ocieka on przywilejem. Casey Moviemania, kolejny krytyk, który film widział, zauważa, że aktor ewidentnie dobrze się bawi. Michael Shannon w roli Walta gra wbrew swojemu zwykłemu emploi, z lekko płaczliwą służalczością wobec ojca, od którego łaski zależy jego wydawnicza fortuna. Don Johnson jako Richard to zięć o błądzącym wzroku, którego ta sama recenzja nazywa typem „trumpowskim”. Toni Collette, w roli owdowiałej guru stylu życia Joni, zostaje porównana do Gwyneth Paltrow i jej marki goop. Jamie Lee Curtis jako Linda gra w najlepszej formie w karierze, pisze The Guardian. Cena tego bogactwa jest jednak widoczna. Casey Moviemania zwraca uwagę, że Jamie Lee Curtis, Don Johnson, Toni Collette i Michael Shannon wypadają niemal jak rozbudowane epizody, i żałuje, że nie dostali więcej czasu ekranowego. To trafna uwaga: obsada jest liczna, a część postaci zostaje bliżej szkicu niż portretu.

Film opiera się jednak na Marcie Cabrerze, pielęgniarce Harlana, w którą wciela się Ana de Armas. Jako jedyna w domu stoi ponad podejrzeniami i ma szczególną cechę: nie potrafi skłamać bez wymiotowania. Johnson wykorzystuje ten szczegół zarówno dla humoru, jak i przy budowie intrygi, bo Marta może odpowiadać tylko prawdziwie, nawet jeśli nie mówi wszystkiego. Według Casey Moviemania de Armas ma na ekranie wyraźnie więcej czasu niż reszta obsady i daje rolę lepszą, niż się spodziewał, najlepszą od czasów Blade Runnera 2049. To ważne, że film powierza opowieść postaci najbardziej bezbronnej, tej w najtrudniejszej pozycji społecznej, a testament, który zostawia jej cały majątek i oszałamia Thrombeyów, odwraca układ sił. Stąd bierze się komentarz o klasie, bogactwie, imigracji i rasie, który krytyka w filmie odczytała. Film nie wygłasza kazań: reakcja rodziny na fortunę Marty sama pokazuje, ile warta jest ich deklarowana wdzięczność.

Daniel Craig jako Benoit Blanc to dżentelmen-detektyw z cygarem i wiecznie podrzucaną monetą, grany z przesadnym południowym akcentem. Ransom nazywa go „CSI-KFC”, co dobrze pokazuje, ile autoironii jest w scenariuszu. Casey Moviemania porównuje go do Herkulesa Poirota i przyznaje, że potrzebował czasu, by przyzwyczaić się do akcentu. Ja bym go bronił: właśnie ta przesada sprawia, że Blanca się pamięta. To elegancki obcy w domu, w którym wszyscy znają swoje miejsce, a jego uprzejme maniery pasują do rozbawionego tonu całego filmu. LaKeith Stanfield jako porucznik Elliott ma mniej do zagrania, ale dobrze dopełnia obraz śledztwa, w którym wszyscy zdają się wiedzieć więcej, niż mówią.

Tam, gdzie film się chwieje, chwieje się z tego samego powodu: z hojności. Przy tak szerokiej obsadzie nie każdy aktor dostaje tyle miejsca, na ile zasługuje, a ton waha się między satyrą a tajemnicą i nie zawsze wybiera stronę. Ale Na noże nigdy nie jest nudne, jak ujął to Leonard Maltin, a recenzja na RogerEbert.com nazywa film jednym z najczyściej rozrywkowych w ostatnich latach.

Po premierze na festiwalu w Toronto 7 września 2019 roku Lionsgate wprowadził film do amerykańskich kin 27 listopada. Zarobił 312 milionów dolarów przy budżecie 40 milionów. National Board of Review i American Film Institute uznały go za jeden z filmów roku, a sam film dostał nominacje do trzech Złotych Globów, do BAFTA i do Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny. Zdjęcia trwały od października do grudnia 2018 roku na przedmieściach Bostonu, przy finansowaniu MRC i ulgach podatkowych stanu Massachusetts. Film wyprodukował wieloletni współpracownik Johnsona, Ram Bergman, a klasyczną orkiestrową muzykę skomponował Nathan Johnson, wychodząc od ulubionych symfonicznych ścieżek dźwiękowych swoich i Riana. Serię kontynuują Glass Onion i Wake Up Dead Man, ale to pierwszy film ustalił formułę: klasyczna zagadka, opowiedziana z humorem i z gniewem społecznym, którego Johnson nie ukrywa.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.