Filmy

Opowieści o pożądaniu 3 na Netflix: czterej reżyserzy, jeden impuls i żadnej zgody

Jun Satō
Dodaj nas w Google

Czterech reżyserów, którzy nie myślą tak samo, zostało umieszczonych pod jednym tytułem, dostało ten sam impuls wyjściowy i pozwolono im się nie zgadzać. To jest cały zamysł Lust Stories, a trzecia edycja traktuje samą niezgodę jako gotowy obiekt. Powód, by zwrócić uwagę, nie leży w żadnej pojedynczej historii, ale w kształcie, jaki tworzą te cztery, stojąc obok siebie.

Lust Stories 3 pojawia się na Netfliksie jako film antologiczny — cztery samodzielne krótkie metraże, bez wspólnej obsady, bez łączącej fabuły, związane jedynie tematem i faktem, że wychodzą w ramach jednej premiery. Vikramaditya Motwane, Kiran Rao, Shakun Batra i Vishal Bhardwaj każdy realizuje jeden film. Tym, czym jest ten cykl pod powierzchnią, jest spór o autorstwo: pożądanie jest impulsem, nie tematem, a impuls otwiera drogę do władzy, wrażliwości, sprawczości i kompromisu, zamiast zamykać się na którymkolwiek z nich.

Forma niesie ten spór. Konwencjonalny film fabularny zmierza do rozwiązania; antologia odmawia go. Gdzie cztery uczciwe ujęcia tego samego impulsu mogłyby zostać tak skonstruowane, by zbiegły się w zgrabną tezę o miłości, ten format jest zbudowany tak, by się nie zbiegły. Spójność jest celowo wstrzymana. Nicią przewodnią jest impuls i data premiery — wszystko poza tym to cztery wrażliwości, które odmawiają zgody, co jest twardszą i trwalszą propozycją niż werdykt.

Czwórka jest wymowna. Motwane, który nakręcił Udaan i Trapped oraz zbudował paranoję Jubilee, pracuje w klimacie kontroli i grozy. Rao, której Laapataa Ladies odczytały cały porządek społeczny przez komedię o pomylonych pannach młodych, obserwuje pomieszczenia, a nie jednostki. Batra, twórca Kapoor & Sons i Gehraiyaan, tkwi w bliskiej pogodzie współczesnych związków, gdzie zdrada jest zwykle emocjonalna, zanim stanie się czymkolwiek innym. Bhardwaj, szekspirowski adaptator Maqbool, Omkara i Haider, ubiera moralny zgniliznę w folklor. To czterech filmowców, którzy rzadko dzielą jeden szyld, a zestawienie wydaje się wybrane właśnie dlatego, jak daleko od siebie siedzą.

To tutaj dokonuje się prawdziwa selekcja — nie na poziomie montażu, ale na poziomie doboru reżyserów. Zakład jest taki, że dystans jest wartością, że antologia jest najsilniejsza, gdy nikt nie pomyli filmu jednego autora z filmem drugiego. Zestaw podobnych do siebie krótkich metraży rozmazuje się w jeden ton; zestaw niekompatybilnych pozostaje czytelny jako cztery. Producenci podejmują decyzję na poziomie tego, kto reżyseruje, zanim omówiona zostanie choćby jedna klatka, i proszą widzów, by odczytali skład jako oświadczenie.

Obsada jest najszersza, jaką miała dotąd ta franczyza. Radhika Apte i Konkona Sen Sharma wracają do cyklu, który pomogły zdefiniować — Sen Sharma teraz przed kamerą, po tym, jak wyreżyserowała segment edycji 2023; to mała migracja, która mówi coś o tym, jak marka recykluje własny talent. Wokół nich znajdują się Aditi Rao Hydari, Radhika Madan, Vijay Varma, Abhishek Banerjee, Siddharth, Ali Fazal, Gurfateh Pirzada i Sana Thampi. Netflix nie ujawnił, który reżyser odpowiada za którą historię, ani który aktor pojawia się w której. Skład to lista, nie mapa, a wstrzymanie informacji jest częścią tego, jak pakiet jest prezentowany — widzom sprzedaje się najpierw zestawienie, a dopiero później przydziały.

Franczyza niesie ze sobą ciężar, którego nie miała na początku. Pierwsze Lust Stories, wydane w 2018 roku z filmami Anurag Kashyapa, Zoyi Akhtar, Dibakara Banerjee i Karana Johara, były nominowane do Emmy i pomogły rozstrzygnąć pytanie, które pozostawało otwarte w indyjskiej rozrywce: czy mainstreamowy hindi streaming może bez przeprosin i eufemizmów dać platformę kobiecemu punktowi widzenia na pożądanie. Okazało się, że tak, a marka stała się powracającym dowodem na to. Sequel z 2023 roku całkowicie odświeżył ławkę — R. Balki, Sujoy Ghosh, Amit Ravindernath Sharma i Konkona Sen Sharma — a trzecia edycja odświeża ją ponownie. Pojemnik pozostaje; autorzy się zmieniają. Taki jest zamysł.

To dziedzictwo leży na żywym nerwie. Indyjski streaming wciąż negocjuje, edycja po edycji, ile jawnej intymności i kobiecej sprawczości mainstream jest w stanie unieść, zanim pojawi się backlash. Nazwa Lust Stories jest jedną z nielicznych, które mają wystarczający rodowód, by dalej testować tę granicę, zamiast się przed nią wycofywać. Powracająca odsłona jest między innymi pomiarem tego, ile swobody wciąż ma ten format — i czy widownia, która przyznała mu ją w 2018 roku, przyznaje ją nadal.

Netflix ujął trzecią edycję dokładnie w tych samych kategoriach. Jego dyrektorzy opisują antologię jako używającą pożądania jako drogi do władzy, wrażliwości, sprawczości i kompromisu, i wracają do jednego zdania na temat formatu: każdy rozdział zaczyna się od wspólnego ludzkiego impulsu, a kończy na zupełnie innej emocjonalnej prawdzie. To zdanie marketingowe, ale jest też trafnym opisem mechanizmu — impuls jest stały, cel nie jest, a wartość, którą platforma sprzedaje, to rozpiętość między nimi.

Za tym obiektem kryje się też genealogia. Indyjska opowieść portmanteau sięga Bombay Talkies i Ghost Stories, ten sam producencki instynkt, by zebrać autorów wokół jednej ramy. To, co zmieniło Lust Stories, to relacja między tematem a filmem: nie cztery filmy na temat, ale cztery odpowiedzi na jeden impuls. Ta różnica sprawia, że cykl czyta się jako format natywny dla platformy, a nie jako sequel — pojemnik, który można napełniać co kilka lat nową ławką reżyserów i nowym zespołem, bez konieczności zapamiętywania fabuły. Cyfra w tytule jest niemal formalnością; każda edycja to świeży zestaw.

Dla streamera arytmetyka jest korzystna. Antologia pakuje pełną listę gwiazd w mniej więcej czas trwania jednego filmu fabularnego, odświeża markę, którą widzowie już znają, i nie niesie ze sobą żadnego ryzyka serializacji związanego z wielosezonowym zobowiązaniem — nie trzeba utrzymywać świata przez lata, tylko dostarczyć cztery krótkie filmy raz. Cyfra to marka, a format jest powtarzalny, dlatego projekt, który w 2018 roku zaczął jako jednorazówka, teraz zachowuje się jak franczyza z zaplanowaną kadencją. Trzecia edycja to mniej sequel, a bardziej kolejny wydruk formatu, który udowodnił, że jest w stanie unieść ciężar dla platformy.

To pozostawia pytanie, do którego antologia jest zbudowana, by pozostało otwarte. Cztery historie wybrane właśnie dlatego, że ich autorzy myślą inaczej — czy mogą jeszcze złożyć się na jedną tezę o pożądaniu? A może uczciwość formy polega właśnie na tym, że nie mogą, że impuls odmawia jednego wniosku, a każdy pakiet udający coś innego kłamałby? Trzecia edycja nie odpowiada na to pytanie. Stawia swój powrót na zakładzie, że oglądanie czterech reżyserów, którzy publicznie się nie zgadzają, jest warte więcej niż to, by którykolwiek z nich miał rację.

Lust Stories 3 ma premierę na Netfliksie 18 września 2026, streaming we wszystkich rynkach, na których działa platforma. Producentami są RSVP i Flying Unicorn Entertainment, a producentami Ronnie Screwvala i Ashi Dua; film zachowuje strukturę czterech filmów z edycji 2018 i 2023. Reżyserami są Vikramaditya Motwane, Kiran Rao, Shakun Batra i Vishal Bhardwaj; obsadę prowadzą Radhika Apte, Konkona Sen Sharma, Aditi Rao Hydari, Vijay Varma i Ali Fazal.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

YouTube video

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.