Filmy

Richard L. O’Connor, szef produkcji „The Muppet Movie”, zmarł w wieku 96 lat

Liv Altman

W kinie istnieje funkcja, która nigdy nie przyniosła nikomu sławy, a umożliwiła powstanie ogromnej liczby filmów. Mowa o producencie wykonawczym — osobie, która pilnuje, by pieniądze studia, harmonogram i nerwy pozostały w jednym miejscu, podczas gdy ci, których nazwiska widnieją nad tytułem, odbierają brawa. Przez krótki, nieprawdopodobny okres, gdy brytyjski showman próbował wykupić sobie drogę do Hollywood, tym człowiekiem był Richard L. O’Connor, a w jego księdze rachunkowej znalazły się: śpiewająca żaba, pożegnanie Henry’ego Fondy i jedna z najkosztowniejszych klap, jakie kiedykolwiek puszczono na wodę w tej branży.

O’Connor, który zmarł w Kalifornii, spędził cztery dekady w roli, której większość kinomanów nie zauważa, a na której opiera się każda produkcja. To nie on był producentem „Muppet Movie” — był nim Jim Henson — i to nie on wyreżyserował „Nad Złotym Stawem”. Był człowiekiem studia stojącym za oboma tymi filmami: producentem wykonawczym, który dopinał budżet, pochłaniał panikę i podpisywał się pod ryzykiem. Zapamiętajcie go, a przypomnicie sobie całą epokę kina, która opierała się na takich właśnie ludziach.

Lord Grade’a amerykański hazard widziany z perspektywy księgowości

Ustawcie w szeregu filmy, nad którymi O’Connor czuwał, a wyłoni się ukryty wzór. „Muppet Movie”, „Nad Złotym Stawem” i „Podnieść Titanica” nie były trzema niepowiązanymi ze sobą hitami i porażkami w CV — były sztandarowymi zakładami jednego, skazanego na porażkę eksperymentu: Associated Film Distribution, przedsięwzięcia, które ITC Lwa Grade’a i EMI uruchomiły, by wprowadzić filmy Grade’a do amerykańskich kin na własnych warunkach.

Był to pomysł śmiały i krótkotrwały. AFD obiecywało dwanaście filmów rocznie, a pozostawiło po sobie katalog zapamiętany głównie ze skrajności. „Muppet Movie” był tym jedynym prawdziwym hitem — opowieścią o podróży Kermita przez kraj, sfinansowaną przez tę samą brytyjską ambicję. „Nad Złotym Stawem”, którego finansowanie w dużej mierze zapewniło ITC, stało się prestiżowym triumfem firmy, przynosząc Fondzie i Katharine Hepburn Oscary w jednym sezonie. A potem był „Podnieść Titanica”, epicki film o wraku statku, który zarobił ułamek swoich kosztów i skłonił Grade’a do gorzkiego podsumowania, że taniej byłoby obniżyć poziom Atlantyku. Hazard zakończono niemal tak szybko, jak się zaczął, a Universal przejął resztki. Biurko O’Connora znajdowało się w centrum tego wszystkiego.

Porównawczy przypis do ukochanej półki

Oglądając te filmy jeden obok drugiego, jego prawdziwy wkład staje się wyraźny. Ta sama operacja, która mogła wydać na świat film drogi filcowej żaby, była w stanie sfinansować kameralną opowieść o dwojgu starszych ludziach nad jeziorem i napompowaną przygodę, która pomogła zatopić firmę — i potrzeba było kogoś na tyle stabilnego, by utrzymać ten zakres bez mrugnięcia okiem. Ta stabilność jest nicią przewodnią jego kariery i przetrwała AFD na długo.

Do zawodu doszedł starą drogą. Urodzony w San Francisco wraz z bratem bliźniakiem Donem, służył u jego boku w Korpusie Piechoty Morskiej podczas wojny koreańskiej, a następnie wmówił się do pokoju pocztowego w CBS Television City — najniższego szczebla w branży, który niegdyś prowadził wszędzie. Stamtąd zbudował karierę producencką, która obejmowała „Movie Movie”, dramat wietnamski „Friendly Fire”, a później telewizyjne filary, takie jak „Doktor Quinn”. Jedynego statuetkę zdobył nie za żaden z filmów kinowych, ale za telewizję: Emmy za wybitny program dla dzieci, za film NBC „A Mother’s Courage: The Mary Thomas Story” z Alfre Woodard.

O’Connor zmarł 22 lipca w Palm Desert w wieku 96 lat; jego rodzina nie ujawniła przyczyny. Wieloletni mieszkaniec wybrzeża Mendocino, pozostawił żonę Bronę, córki, pasierbów i cztery pokolenia wnuków, a także dziwną, niespójną, cudowną półkę filmów, które pomógł powołać do życia.

To odpowiednie dziedzictwo dla człowieka, którego pracą było czynienie rzeczy niemożliwych przystępnymi cenowo. Żaba i Titanic wyszły z tego samego biurka — i tylko jeden z nich kiedykolwiek miał unosić się na wodzie.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.