Autorzy

Aldous Huxley, który przewidział nasze czasy w 1932 roku i szukał wyjścia przez całe życie

Penelope H. Fritz
Aldous Huxley
Aldous Huxley
Photo via The Movie Database (TMDB)
Urodzony26 lipca 1894
Godalming, Surrey, England
Zmarł22 listopada 1963 (69)
ZawódPisarz i filozof
NagrodyJames Tait Black Memorial Prize · American Academy of Arts and Letters Award of Merit · Companion of Literature, Royal Society of Literature

Popołudniem, kiedy zmarł Aldous Huxley, mało kto zwrócił na to uwagę. Świat był już w szoku po wydarzeniach w Dallas w Teksasie, a człowiek, który przez trzy dekady precyzyjnie opisywał mechanizmy zbiorowego odwracania uwagi, umarł sam, w dużej mierze niezauważony. Poranek spędził na pisaniu notatek do żony, Laury – głos odebrał mu rak krtani – a ostatnia prośba dotyczyła stu mikrogramów LSD, podanych zastrzykiem. Zrobiła to dwukrotnie, w odstępie godziny. Zmarł o 17:20 czasu pacyficznego, przytomny i pochłonięty, w stanie zmienionej świadomości, który po raz pierwszy celowo wypróbował jedenaście lat wcześniej. Żaden pisarz jego pokolenia nie odszedł w sposób bardziej konsekwentnie huxleyowski.

Samo nazwisko niosło ze sobą ciężar. Jego dziadkiem był Thomas Henry Huxley, zoolog, najzacieklejszy i najbardziej elokwentny obrońca Darwina – człowiek, który ukuł termin 'agnostyk’ i powiedział kiedyś biskupowi, że woli pochodzić od małpy niż od człowieka, który używa wielkich darów do zaciemniania prawdy. Jego stryjecznym dziadkiem był Matthew Arnold, który pisał o kulturze tak, jakby cywilizacja zależała od jej właściwego pojęcia. Aldous Leonard Huxley urodził się w Godalming w hrabstwie Surrey 26 lipca 1894 roku w domu, w którym myślenie traktowano jako podstawowy obowiązek, a intelektualne niedbalstwo jako coś bliskiego moralnemu upadkowi.

Potem, w wieku szesnastu lat, infekcja oka pozostawiła go prawie ślepym na trzy lata. Czytał przez lupę, powoli i z niezwykłą rozwagą, ucząc się łączyć idee z różnych dziedzin w sposób, jaki rzadko daje formalna edukacja. Gdy wzrok na tyle powrócił, by mógł studiować w Balliol College w Oksfordzie, wykształcił już w sobie nawyk krzyżowego odniesienia, który miał cechować wszystko, co pisał: przymus stawiania laboratorium obok salonu, tekstu mistycznego obok artykułu biologicznego, komedii obok ostrzeżenia. Uzyskał dyplom z literatury angielskiej, nawiązał dożywotnią przyjaźń z D.H. Lawrence’em – cały apetyt i ogień, gdzie Huxley był ironią i chłodną oceną – i zaczął tworzyć prozę, która ostatecznie miała go określić jako najwszechstronniejszego angielskiego intelektualistę jego stulecia.

Wczesne powieści pojawiały się w szybkiej sukcesji i od razu znalazły publiczność wśród angielskiej klasy literackiej, która rozpoznawała w nich samą siebie. Crome Yellow, opublikowane w 1921, było satyrycznym portretem intelektualnego życia wiejskiego dworu, który ustanowił jego zakres celów. Antic Hay ukazało się w 1923 i zostało potępione jako niemoralne zaraz po publikacji, co zagwarantowało sprzedaż. Those Barren Leaves wyszło w 1925, kolejny kruchy rozbiór angielskich klas myślących. Ale to Kontrapunkt (Point Counter Point) z 1928 zasygnalizował głębszą zmianę: polifoniczna powieść żonglująca szesnastoma postaciami i równie wieloma stanowiskami filozoficznymi, formalnie eksperymentalna i intelektualnie ambitna, porównywana do Dostojewskiego (Dostoevsky) i Prousta. Huxley nie był już tylko najostrzejszym satyrykiem swojego pokolenia. Stawał się czymś bardziej niepokojącym.

Cztery lata później nadszedł Nowy wspaniały świat (Brave New World), a jego autor przestał być znaczącym powieściopisarzem, a stał się czymś rzadszym: pisarzem, którego imaginacyjne projekcje dotarły przed faktami. Państwo Światowe, które opisał w 1932 roku, było kontrolowane nie przez przemoc, ale przez obfitość. Obywatele byli podzieleni na genetyczne kasty, prekondycjonowani w butelkach i utrzymywani w stanie farmaceutycznego zadowolenia za pomocą narkotyku zwanego somą – tak niezawodnego, że niezadowolenie stało się prawie fizjologicznie niemożliwe. Dzieci uczono przez hipnopedię, slogany powtarzane przez sen, aż stawały się instynktem. Seks był wspólnotowy i obowiązkowy jako środek smarny społeczny. Sztuka, religia i nauka były podporządkowane stabilności. Genialność ostrzeżenia nie leżała w okrucieństwie, które przedstawiało, ale w wygodzie: obywatele Państwa Światowego nie byli oczywiście uciskani. Byli szczęśliwi. To właśnie było przerażające.

Powieść czerpała z eksperymentów warunkowania Pawłowa (Pavlov), z linii montażowych Forda i efektywności Taylora, z wczesnej pewności nauk społecznych, że ludzkie zachowanie można inżynieryjnie kształtować, oraz z własnej lektury Huxleya My (We) Jewgienija Zamiatina (Yevgeny Zamyatin) i utopijnych fikcji H.G. Wellsa, które początkowo zamierzał sparodiować, zanim parodia pociemniała w prawdziwy niepokój. To, co sprawiło, że Nowy wspaniały świat przetrwał dziewięć dekad, to nie przewidywanie konkretnych technologii – niektóre pojawiły się przed czasem, niektóre jeszcze nie nadeszły – ale identyfikacja strukturalnej pokusy, która z czasem stała się tylko bardziej rozpoznawalna: że rządy i korporacje, mając narzędzia, wolałyby usypiać swoje populacje niż im służyć.

W 1937 roku Huxley przeprowadził się do Kalifornii z Marią Nys i ich synem Matthew, podążając za przyjacielem i duchowym przewodnikiem Geraldem Heardem na zachód w poszukiwaniu lepszej pogody i innego klimatu idei. Potrzebował dochodów, jakie mogło zapewnić pisanie scenariuszy w Hollywood, i traktował tę pracę poważnie. Jego adaptacja Jane Austen dla MGM zaowocowała Dumą i uprzedzeniem (1940), inteligentnym filmem głównego nurtu, który zachował więcej ironii Austen niż większość hollywoodzkich produkcji tamtej epoki. Jego scenariusz do Dziedzictwa (Jane Eyre, 1943), nad którym współpracował z Robertem Stevensonem, dał Joan Fontaine jej najbardziej skutecznie powściągliwe wejście. Napisał też wczesną wersję Madame Curie (1943), choć jego nazwisko zostało w znacznym stopniu przerobione przez innych, zanim film trafił na ekrany. System studyjny bardziej go wprawiał w zakłopotanie i bawił, niż go umniejszał, i nadal publikował: eseje wojenne Ends and Means (1937), ambitną międzykulturową antologię The Perennial Philosophy (1945), która próbowała mapować wspólne podstawy buddyjskich, hinduskich, chrześcijańskich i sufickich tradycji mistycznych.

Oto sprzeczność, której żadne sprawozdanie o Huxleyu nie może bezpiecznie pominąć. W Nowym wspaniałym świecie soma jest ostrzeżeniem: państwowy środek uspokajający, który eliminuje cierpienie przez eliminację świadomości, najwspanialsze narzędzie kontroli społecznej, jakie można sobie wyobrazić. 4 maja 1953 roku, w domu w Los Angeles i pod nadzorem medycznym, Huxley połknął cztery dziesiąte grama meskaliny i doszedł do wniosku, że mózg funkcjonuje jak zawór redukcyjny – ewolucyjny mechanizm, który odfiltrowuje większość doświadczanej rzeczywistości, aby umożliwić ludziom skupienie się na przetrwaniu – i że narkotyk tymczasowo zdemontował ten filtr. Drzwi percepcji (The Doors of Perception), opublikowane w 1954 roku, opisały to doświadczenie z niezwykłą precyzją i niezwykłym entuzjazmem, a tytuł zaczerpnięto z wersu Williama Blake’a z Zaślubin Nieba i Piekła: 'Jeśli oczyścić drzwi percepcji, wszystko ukaże się człowiekowi takim, jakie jest: Nieskończone.’

Krytycy po obu stronach uznali tę książkę za filozoficznie niewygodną. Jeśli soma jest dystopią, co odróżnia ją od meskaliny? Odpowiedź Huxleya, zarówno w Drzwiach percepcji, jak i w towarzyszącym eseju Niebo i piekło (Heaven and Hell, 1956), brzmiała: zgoda, kontekst i intencja – Państwo Światowe podawało somę, aby zapobiec myśleniu; on zażył meskalinę, aby je pogłębić. Czy uznamy to za przekonujące, zależy po części od tego, jak bardzo ufamy własnej relacji Huxleya o jego doświadczeniach – i trzeba przyznać, że Drzwi percepcji to książka entuzjazmu co najmniej w równym stopniu, co argumentacji. Jest to również, niezależnie od jej filozoficznych ograniczeń, książka, która wprowadziła psychedeliczną świadomość do głównego nurtu debaty kulturalnej co najmniej dwie dekady przed czasem, i która dała nazwę zespołowi rockowemu z Los Angeles w 1965 roku. Jim Morrison przeczytał esej Huxleya, zanim usłyszał swój pierwszy album. The Doors otworzyły się, ponieważ Huxley otworzył je pierwszy.

Jego pierwsza żona, Maria Nys, zmarła na raka piersi w 1955 roku, a strata ta uciszyła go w sposób nietypowy dla życia o niezwykłej produktywności intelektualnej. Ożenił się z Laurą Archera, skrzypaczką koncertową i terapeutką, w 1956 roku, a ona miała okazać się bardziej stałą towarzyszką w ostatnim i najdziwniejszym rozdziale. Diagnoza raka krtani przyszła w 1960 roku. W tym czasie wykładał już na Uniwersytecie Kalifornijskim i w Instytucie Esalen w Big Sur, gdzie idee, które gromadził przez trzy dekady – świadomość, percepcja, edukacja, poszerzanie ludzkiego potencjału – znajdowały nową publiczność w rodzącej się kontrkulturze, która w ciągu kilku lat miała uczynić z niego nieco przypadkowego proroka. Na ten wynik patrzył z mieszanką przyjemności i niepokoju, która towarzyszyła większości jego wpływów.

Pisał Wyspę (Island) przez całą chorobę, a powieść ukazała się w kwietniu 1962 roku. Była wszystkim, czym Nowy wspaniały świat nie był: utopią, a nie dystopią, wizją tego, jak rzeczy mogłyby faktycznie działać, gdyby podjęto właściwe decyzje – społeczeństwem wyspiarskim zbudowanym na uważności, równowadze ekologicznej, edukacji angażującej całą osobę i starannie nadzorowanym użyciu psychedelicznych grzybów do rozwoju duchowego. Huxley spędził trzydzieści lat na myśleniu o tym, jak mógłby wyglądać przeciwieństwo Państwa Światowego, i Wyspa była jego odpowiedzią. Recenzje były pełne szacunku i nieco niepewne. Powieści brakowało zimnej jasności dystopii. Być może to było nieuniknione. Ostrzeżenia łatwiej się pisze niż zaproszenia; wyobraźnia, która potrafi z doskonałą precyzją naszkicować klatkę, może mieć większy trudność z oddaniem otwartego pola.

Do listopada 1963 roku rak całkowicie odebrał mu głos. Porozumiewał się, pisząc na notatniku, pismem, które stało się obce dla ludzi, którzy dobrze go znali. Rankiem 22 listopada napisał notatkę do Laury z prośbą o LSD – sto mikrogramów, podanych domięśniowo. Podano pierwszy zastrzyk o 11:20 rano, a drugi godzinę później. Zmarł o 17:20 czasu pacyficznego. Było już południe w Dallas w Teksasie, gdzie trzydziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych został zastrzelony i zabity dwie godziny wcześniej. C.S. Lewis zmarł tego samego popołudnia w Oksfordzie. Trzy zgony nadeszły jednocześnie w serwisach agencyjnych, a w ciągu kilku godzin tylko jeden z nich był na pierwszych stronach. Śmierć Huxleya pozostała w dużej mierze nieodnotowana przez dni – zbieg okoliczności tak precyzyjnie dostrojony do jego własnych tematów, że mógłby go napisać sam: człowiek, który spędził karierę na myśleniu o rozproszeniu, umierający w najbardziej rozpraszającym dniu stulecia.

Był nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury dziewięć razy. Nagroda nigdy nie została mu przyznana. Królewskie Towarzystwo Literackie (Royal Society of Literature) mianowało go Companion of Literature w 1962 roku, co przyjął z charakterystyczną suchą przyjemnością. Jego kompletne opublikowane dzieło – powieści, eseje, sztuki, scenariusze, antologie filozoficzne, literatura podróżnicza – obejmuje ponad czterdzieści tomów i stanowi jeden z wielkich zapisów umysłu XX wieku, który szczerze próbował przemyśleć swoją drogę do pełniejszej wersji człowieka. Nowy wspaniały świat postarzał się w podręcznik, powieść, którą czytelnicy używają teraz nie do opisywania wyobrażonej przyszłości, ale do zrozumienia rozpoznawalnej teraźniejszości. Drzwi percepcji znajdują się u początku kilku ruchów kulturowych, na które Huxley patrzyłby z mieszanymi uczuciami. Wyspa, książka, którą kończył, umierając, czeka – wciąż w dużej mierze nieprzeczytana obok dystopii – utopijny argument, w który nikt zupełnie nie chce uwierzyć, trzymając drzwi otwarte mimo wszystko.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.