Sport

Aryna Sabalenka, cztery Wielkie Szlemy i serwis, który musiała odbudować dwa razy

Penelope H. Fritz
Aryna Sabalenka
Aryna Sabalenka
Photo: Ocoudis derivative work: Kacir / CC0, via Wikimedia Commons
Urodzony5 maja 1998
Minsk
ZawódTenisistka
NagrodyMistrz Australian Open · Mistrz US Open · Ranking Świata WTA nr. 1

Istnieje wersja Aryny Sabalenki, w którą ludzie zgodzili się wierzyć: Białorusinka z buldożerem forhendu, serwisem lądującym powyżej 120 mil na godzinę, zawodniczka tak fizycznie dominująca, że przeciwniczki czasem wydają się po prostu czekać na nieuchronne. Ta wersja nie jest błędna. Jest jedynie niepełna, w sposób, w jaki każdy opis osoby zaczynający się od jej mocnych stron pomija to, co uczyniło te mocne strony znaczącymi.

Dorastała w Mińsku, gdzie jej ojciec Siergiej (Sergey) Sabalenka – były zawodowy hokeista na lodzie – przejeżdżał obok pustego kortu tenisowego pewnego popołudnia i zdecydował, pod wpływem czegoś na kształt kaprysu, zapisać córkę na zajęcia. Miała sześć lat. W wieku dziewięciu lat już doszła do wniosku, że sport nie jest dla niej; kontynuowała, jak mówiła, aby go nie zawieść. Ta ambiwalencja rozmyła się spokojnie w ciągu następnej dekady w rozpoznawalny talent, a potem w coś trudniejszego do opanowania. Zaczęła rywalizować w cyklu ITF we wczesnym okresie nastoletnim i została zawodową tenisistką w wieku siedemnastu lat. Trzy lata później odniosła pierwsze zwycięstwa w cyklu WTA, w Wuhanie i Shenzhen, a do 2021 roku awansowała na drugie miejsce w rankingu światowym – pozycję, która opowiadała większość historii o tym, co potrafiła, grzecznie pomijając wszystko, czego jeszcze nie osiągnęła.

Potem jej ojciec zmarł. Siergiej Sabalenka zasłabł w 2019 roku z powodu zapalenia opon mózgowych i zmarł w Mińsku w wieku 43 lat po tym, jak – według relacji, które później się pojawiły – wielokrotne prośby o pomoc medyczną pozostawały bez odpowiedzi przez wiele dni. Aryna miała dwadzieścia jeden lat. Miesiące, które nastąpiły, przyniosły jedną z dziwniejszych sportowych odwrótów ostatnich lat: zawodniczka z najbardziej fizycznie imponującym serwisem w kobiecym tenisie zaczęła popełniać podwójne błędy serwisowe w tempie, które czyniło mecze bolesnymi do oglądania – dla niej i prawie na pewno dla jej przeciwniczek. Nie była to krótka przerwa. Trwało to do 2021 roku. Mówiła o tym okresie z charakterystyczną bezpośredniością, opisując niemożność przejścia przez gemy serwisowe i rozpoznanie – w końcu – że załamanie było techniczne, jak nic innego, i że problemy techniczne wymagają technicznych rozwiązań.

Rekonstrukcja trwała dwa lata i przebiegała równolegle z ciągłymi wymaganiami rywalizacji w tourze. Współpracując z Antonem Dubrovem – Białorusinem, który był jej długoletnim sparingpartnerem, zanim objął pełną rolę trenera w 2020 roku – od podstaw odbudowała ruch serwisu. W styczniu 2023 roku odbudowana wersja tej broni przyniosła jej zwycięstwo w Australian Open, pierwszy tytuł wielkoszlemowy w singlu. W tym samym roku dotarła do finału US Open, przegrała tam, a mimo to zakończyła 2023 rok na pierwszym miejscu rankingu światowego – pozycji, którą miała osiągnąć od lat, która nadeszła drogą obejmującą zniszczenie i ponowne złożenie jej najbardziej podstawowego uderzenia przy jednoczesnej grze na najwyższym profesjonalnym poziomie.

Następnie nadszedł okres nieustannych osiągnięć, który przesunął rozmowę z pytania, czy wygra Wielkie Szlemy, na to, ile ich wygra. Ponownie wygrała Australian Open w styczniu 2024 roku, a potem US Open we wrześniu. Siedem tytułów w sezonie, pozycja numer jeden na świecie bez znaczącej konkurencji, koncepcja kalendarzowego Wielkiego Szlema – żadna kobieta nie osiągnęła go od czasów Steffi Graf w 1988 roku – dyskutowana poważnie, a nie jako hipoteza. W 2025 roku obroniła tytuł US Open, zdobywając go drugi raz z rzędu na Flushing Meadows. Wszystkie cztery swoje tytuły wielkoszlemowe zadedykowała pamięci ojca.

Portret Sabalenki jako siły natury – fizyczna skala, miażdżące uderzanie piłki, sportsmenka, która po prostu przytłacza – zawsze upraszczał temat bardziej, niż go opisywał. Załamanie serwisowe z lat 2019–2021 rzadko pojawia się w tym obrazie, być może dlatego, że wprowadza tarcie tam, gdzie narracja o dominującej sile woli jasność. To, co to załamanie faktycznie pokazuje, to że nie jest ona sportsmenką, która przyszła wyposażona w broń i otrzymała rozkaz, by z niej strzelać. Jest sportsmenką, która zbudowała tę broń dwukrotnie: raz jako nastolatka znajdująca swoją grę, a potem jako sklasyfikowana profesjonalistka zmuszona do rozmontowania i ponownego złożenia swojego najbardziej podstawowego atutu technicznego, podczas gdy świat patrzył. Ta sekwencja ma znaczenie przy interpretacji tego, co oznacza liczba tytułów wielkoszlemowych. Cztery tytuły to nie tylko zapis wyższej siły. To zapis kogoś, kto zdecydował się odbudować pod presją, bez gwarancji, że odbudowa się powiedzie.

Kwestia odporności towarzyszyła jej karierze poza rekordem sportowym. W marcu 2024 roku Konstantin Kołcow (Koltsov) – były gracz NHL, z którym łączył ją związek – zmarł w wyniku prawdopodobnego samobójstwa w Miami, będąc w mieście, aby wspierać jej występ w Miami Open. Według doniesień byli już wtedy w separacji. Zagrała w turnieju bezpośrednio po tym wydarzeniu, a później powiedziała, że tenis chronił ją przed depresją w następnych tygodniach: chodziła na treningi, wyjaśniała, po prostu, aby mieć mniej czasu sam na sam ze swoimi myślami. Opisywana cecha – skupienie rywalizacyjne utrzymywane mimo osobistej straty – już ujawniła się raz w 2019 roku. Wydaje się być konstytucjonalna raczej niż sytuacyjna.

Sezon 2026 był, według jej własnych standardów kariery, serią odroczonych odpowiedzi. Przegrała finał Australian Open z Jeleną Rybakiną (Elena) w styczniu, obserwując, jak przewaga w secie finałowym rozpływa się w porażce 6–4, 4–6, 6–4. Odpadła z French Open w ćwierćfinale, a z Wimbledonu w czwartej rundzie, pokonana przez Naomi Osakę. W marcu ogłosiła zaręczyny z Georgiosem Frangulisem, grecko-brazylijskim przedsiębiorcą i współzałożycielem Oakberry, marki açaí, która szybko rozwinęła się w Europie i Ameryce Łacińskiej. Trzy tytuły – w Brisbane International na otwarcie roku, w Indian Wells, gdzie zdobyła swój pierwszy tytuł w tym turnieju, pokonując Rybakinę w finale, oraz w Miami Open, gdzie pokonała Coco Gauff, kończąc Sunshine Double – podtrzymały narrację dominacji, nie rozwiązując do końca wielkoszlemowego pytania.

We wrześniu jest na US Open, goniąc za czymś, czego nie dokonano w singlu kobiet od czasów Sereny Williams w latach 2012, 2013 i 2014: trzy tytuły z rzędu na Flushing Meadows. Przeszła przez ćwierćfinały, pokonując Lindę Noskovą w trzech setach – swój szósty z rzędu półfinał US Open, dorównując rekordowi Williams z tamtej epoki. Trzy zwycięstwa z rzędu dzielą dwa mecze. Szersze pytanie jest prostsze i już zostało udzielone: czy odbudowa stworzyła najbardziej kompletną wersję broni, którą miała stworzyć, i czy ta broń, odbudowana dwukrotnie, nadal działa.

Tagi: , , , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.