Sport

Ben Shelton: późny start, wielka kariera i historyczny finał US Open

Penelope H. Fritz
Ben Shelton
Ben Shelton
Photo: si.robi / CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons
Urodzony9 października 2002
Atlanta
ZawódTenisista zawodowy
NagrodyMistrz Canadian Open · Finalista US Open · Mistrz Munich Open

Celebracja „telefonu” – naśladowanie słuchawki telefonu z tarczą i upuszczanie jej – to obecnie najbardziej rozpoznawalny gest w amerykańskim tenisie. Shelton wymyślił go jako prywatny żart o telefonie stacjonarnym w swoim domu z dzieciństwa w Atlancie, nawiązanie do świata sprzed smartfonów, sprzed streamingu, zanim rankingi ATP istniały w świadomości większości dziewięciolatków. Stał się sławny, ponieważ Novak Djoković skopiował go – kpiąco – po pokonaniu Sheltona w półfinale w 2023 roku. Większość graczy byłaby wstrząśnięta. Shelton odpowiedział jedynym sposobem, który ma sens, biorąc pod uwagę to, kim jest: wygrywając więcej i przenosząc tę celebrację głębiej w każdy turniej, w którym brał udział.

Urodzony w Atlancie, gdzie jego ojciec Bryan Shelton miał drugą karierę jako trener uniwersytecki, Ben dorastał w domu, w którym tenis był infrastrukturą, a nie obowiązkiem. Bryan grał w tourze ATP pod koniec lat 80. i w latach 90., osiągając najwyższe w karierze 55. miejsce na świecie; jego matka Lisa Witsken Shelton pochodziła z rodziny o profesjonalnych korzeniach tenisowych. Nic z tego nie przełożyło się na wczesną presję na ich syna. Ben najpierw grał w futbol. Rakietę regularnie wziął do ręki w wieku 11 lat. Kiedy w końcu zaangażował się w ten sport, zrobił to na Uniwersytecie Florydy, rywalizując pod okiem ojca jako trenera i wygrywając mistrzostwo NCAA w singlu w 2022 roku – a następnie wyszedł z college’u i wkroczył do zawodowego touru w jednej płynnej decyzji.

Na tourze pojawił się latem 2022 roku jako obiekt zaciekawienia: wysoki, leworęczny student z serwisem, który prześcigał fizykę. Jego pierwsze miesiące potwierdziły, że serwis to nie całe przedstawienie. Podczas tegorocznego US Open, otrzymawszy dziką kartę, pokonał Caspera Ruuda, wówczas piątą rakietę świata. Rok 2022 zakończył w czołowej setce. Tenis miał nowy problem do rozwiązania.

US Open 2023 uczyniło nazwisko Sheltona rozpoznawalnym na arenie międzynarodowej. Przebrnął przez ćwierćfinał, pokonując Francesa Tiafoe, a następnie zmierzył się z Djokoviciem o miejsce w półfinale. Przegrał w czterech setach. To, co ludzie zapamiętali, wydarzyło się później: Djoković, który nie jest skłonny do ostentacyjnych gestów, na korcie naśladował celebrację telefonu. To była protekcjonalność w przebraniu komplementu. Shelton poradził sobie z tym bez incydentów, ale ten obraz – najlepszy gracz świata oddający hołd gestowi tego 20-latka, naśladując go – opowiadał historię nowej obecności w tourze ostrzej niż jakakolwiek liczba w rankingu.

Różnica między publicznym wizerunkiem Sheltona a jego rzeczywistą grą jest warta zbadania. Wszędzie opisywany jest jako „potężny serwujący”, co jest trafne, a zarazem niepełne w sposób, który czasem działał na jego niekorzyść. Krytycy, którzy lekceważyli go jako jednowymiarowego uderzającego z siły, konsekwentnie nie doceniali gracza, który wyrósł na solidnego returnującego, konkurencyjnego tenisistę na kortach ziemnych i kogoś, kto potrafi wygrywać pięciosetowe mecze z najlepszymi na świecie o drugiej w nocy – jak to zrobił z Carlosem Alcarazem w ćwierćfinale US Open 2026, meczu, który zakończył się o 3:33 czasu wschodniego. Celebracja telefonu, charyzmatyczna obecność na korcie, dynamika ojca i syna jako trenera i zawodnika: wszystko to sprawiło, że łatwo było napisać o Sheltonie historię, która nie do końca oddaje to, kim jest jako gracz.

Lata po 2023 były o dodawaniu nawierzchni do gry zbudowanej na kortach twardych. Pierwszy tytuł na ziemi wywalczył w Houston w 2024 roku, w tym samym roku pobił rekord Wimbledonu na najszybszy serwis w historii – as z prędkością 153 mil na godzinę przeciwko Lloydowi Harrisowi – i został najmłodszym amerykańskim numerem jeden na świecie od czasów Andy’ego Roddicka w 2004 roku. Do 2025 roku postęp był niezaprzeczalny: tytuł mistrza w turnieju Masters 1000 na Canadian Open w Toronto uczynił go najmłodszym Amerykaninem, który wygrał turniej tej rangi od czasów Roddicka. Półfinał Australian Open potwierdził, że należy do każdego wielkiego szlema na każdej nawierzchni.

Potem nadszedł rok 2026 i posunął się dalej, niż ktokolwiek przewidywał. Cztery tytuły w czterech finałach – Dallas, Monachium na ziemi, Stuttgart na trawie i drugi z rzędu Canadian Open – w tym zwycięstwo w Monachium, które uczyniło go pierwszym Amerykaninem, który wygrał turniej na kortach ziemnych rangi ATP 500 lub wyższej od czasów Andre Agassiego w 2002 roku. Na US Open przyjechał rozstawiony z ósmą pozycją i nie zatrzymał się aż do finału, pokonując Alcaraza i Tiafoe w kolejnych rundach. Półfinał z Tiafoe przeszedł do historii sam w sobie: pierwszy w historii półfinał wielkoszlemowy, w którym zmierzyło się dwóch czarnoskórych amerykańskich mężczyzn.

Mieszka w Orlando na Florydzie, nadal trenowany przez Bryana Sheltona, który w czerwcu 2023 roku odszedł ze stanowiska głównego trenera Florida Gators, aby podróżować na pełny etat w tourze ATP. Ten układ – syn i ojciec pracujący razem na największych kortach świata – stał się jednym z bardziej widocznych i wyraźnie funkcjonalnych partnerstw w profesjonalnym tenisie.

Finał US Open 2026, porażka z Alexandrem Zverevem, zamknął jeden rozdział i otworzył coś innego. Shelton jest czwartą rakietą świata, amerykańskim numerem jeden, ma 23 lata i już zajmuje miejsce w księgach rekordów, do którego większość tenisistów nigdy się nie zbliża. Pytanie, które teraz zadaje sportowi, nie brzmi, czy należy do czołówki – to pytanie odpowiedziało się samo mniej więcej wtedy, gdy Djoković podniósł słuchawkę. Chodzi o to, czy pierwszy tytuł wielkoszlemowy nadejdzie, zanim jego kariera nauczy się go oczekiwać.

Tagi: , , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.