Sport

CeeDee Lamb łapie 17 podań w rodzinnym Houston i ratuje Cowboys przed bilansem 1-3

Jack T. Taylor
Dodaj nas w Google

Jedni skrzydłowi wygrywają szybkością, inni warunkami fizycznymi. CeeDee Lamb pokonał Texans czymś, czego trudniej nauczyć: nie pozwolił, by wymknął mu się mecz rozgrywany niemal na jego własnym podwórku. Wrócił w okolice Houston, gdzie dorastał, a Cowboys dzieliło kilka minut od bilansu, z którego nie podniosła się dotąd żadna drużyna Dallas w tym stuleciu. Lamb stał się całą grą podaniową zespołu, a Houston nie znalazło na niego odpowiedzi.

W zestawieniach zwycięzców i przegranych zapisano ten występ jako imponujący dorobek statystyczny. Znaczył jednak więcej. Był jak dotąd najmocniejszym dowodem na to, że skrzydłowy, któremu Dallas zapłaciło za prowadzenie ofensywy, wciąż potrafi wziąć na siebie tę rolę po sezonie przerwanym przez kontuzje. To także niewygodne przypomnienie, jak niewiele poza nim dźwiga Cowboys.

Dzień, w którym przekroczył własne granice

Lamb zakończył mecz z 17 chwytami na 189 jardów i przyłożeniem, które przesądziło o zwycięstwie 34:30 w Houston. Przed tym spotkaniem jego najlepszy wynik w jednym meczu wynosił 13 chwytów — ustanowił go przeciwko Detroit w rekordowym sezonie 2023. Teraz poprawił go o cztery. Jak zauważył CBS Sports, do klubowego rekordu Jasona Wittena zabrakło mu jednego chwytu, a według zestawienia Dallas Morning News zdobycz jardowa była trzecią najlepszą w jego karierze.

„To znaczyło dla mnie wszystko. Dorastałem tutaj, rozumiecie?” — powiedział później Lamb, jak podaje Pro Football Network. Urodził się po drugiej stronie granicy stanowej, w Opelousas w Luizjanie, ale do liceum Foster High w Richmond w Teksasie chodził już w okolicach Houston. O tym mieście mówi jak o swoim domu.

Seria akcji, która rozstrzygnęła mecz

Do przerwy Dallas przegrywało 6:16, a na 2 minuty i 23 sekundy przed końcem było 27:30. Cowboys ruszyli wtedy w 74-jardową serię, złożoną z 11 akcji, i po drodze zamienili czwartą próbę na pierwszą. Według wyliczeń FanSided Lamb złapał w tej serii cztery podania na 44 jardy. Ostatnie z nich, po trasie biegnącej do środka boiska, zamieniło się w 12-jardowe przyłożenie po podaniu Daka Prescotta. Do końca meczu pozostawało 40 sekund.

Prescott opisywał skrzydłowego, który sam znajduje rozwiązanie. „CeeDee sam się uwalnia” — powiedział. Pochwalił sztab szkoleniowy za „przesuwanie go i ustawianie w różnych miejscach”, a Lamba za to, że doskonale wiedział, co daje mu obrona. Gdy Lamb złapał rytm, Houston nie wyznaczyło Dereka Stingleya Jr. do krycia go na całej szerokości boiska — decyzję, którą FanSided uznał za trudną do wyjaśnienia.

Dlaczego to było coś więcej niż wynik w statystykach

Znaczenie tych liczb najlepiej pokazuje szerszy kontekst. Lamb przystąpił do sezonu 2026 po roku przerwanym przez uraz stawu skokowego, który kosztował go trzy mecze, oraz wstrząśnienie mózgu, którego doznał w spotkaniu z Detroit. Mimo to wywalczył piąty sezon z rzędu z dorobkiem ponad 1000 jardów — serię, którą w Dallas osiągnął wcześniej tylko Michael Irvin. Ten sezon rozpoczął od pięciu chwytów na 44 jardy przeciwko Giants. Po czterech tygodniach ma na koncie 37 chwytów na 498 jardów i cztery przyłożenia.

Tabela tylko wzmacnia ten argument. ESPN przypomniał, że od 2000 roku żadna drużyna Cowboys nie awansowała do play-offów po rozpoczęciu sezonu od bilansu 1–3. Chwyt Lamba utrzymał Dallas przy bilansie 2–2, jeden mecz za Giants w NFC East, a Texans pozostawił z bilansem 0–4.

Problem, który przykryło to złapanie

O tym nie mówi się podczas świętowania. Dallas potrzebowało 17 chwytów jednego zawodnika, bo druga strona piłki wciąż oddawała rywalom inicjatywę. Houston zdobyło 397 jardów, ze średnią 7,6 jarda na akcję, a Cowboys nie wymusili żadnej straty piłki i zaliczyli dwa sacki — wynika z podsumowania Pro Football Network. Javonte Williams zdobył trzy przyłożenia po przerwie, a Prescott podał na 335 jardów, ale nie próbował przedstawiać wyniku jako rozwiązania wszystkich problemów: „Chciałbym powiedzieć, że to wszystko naprawia, ale tak nie jest”.

Ten sam weekend przyniósł odwrotną historię D’Andre Swiftowi, nazwisku z przeciwnej strony zestawienia. Running back Bears został dwukrotnie zatrzymany na linii bramkowej podczas pierwszej serii ofensywnej Chicago przeciwko Jets, później stracił piłkę i zakończył mecz z 58 jardami po 15 próbach biegu. Kyle Monangai zanotował tymczasem 30 biegów na 146 jardów i dwa przyłożenia w zwycięstwie 23:12. Jedno popołudnie wystarczy, by kluczowa rola trafiła do kolegi z drużyny. W przypadku Lamba oznaczało to, że cała ofensywa znów spoczęła na jego barkach.

Do rekordu Wittena brakuje teraz jednego chwytu. Jeśli obrona Dallas nadal będzie pozwalać rywalom zdobywać jardy w takim tempie, Cowboys mogą potrzebować, by Lamb go pobił.

Tagi: , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.