Technologia

Twitch domyślnie trenuje AI Amazona na twoich streamach i ukrywa opcję rezygnacji

Adrian Kessler

To ustawienie pojawiło się po cichu, ukryte w menu zabezpieczeń, którego większość streamerów nigdy nie otwiera: pojedynczy przełącznik decydujący, czy wszystko, co transmitują, stanie się paliwem dla sztucznej inteligencji Amazona. Na Twitchu ten przełącznik jest już domyślnie włączony. Aby twoja praca nie trafiła do danych treningowych, musisz wiedzieć, że istnieje, znaleźć go i samodzielnie wyłączyć.

To jest ta część, którą przewodniki po rezygnacji zazwyczaj pomijają. Rezygnacja nie jest tutaj historią. Domyślne ustawienie jest historią, podobnie jak powód, jaki podaje za nie firma.

Zapytany podczas firmowej transmisji na żywo, dlaczego funkcja jest domyślnie włączona, a nie wyłączona, dyrektor ds. produktu Twitcha, Mike Minton, nie sięgnął po typowe frazesy o wzmacnianiu pozycji użytkowników. „Gdyby to było opcjonalne, nikt by się nie zdecydował” – powiedział. „Szczerze mówiąc, taka jest odpowiedź. Więc będzie domyślnie włączone”. To rzadka sytuacja: dyrektor opisujący na głos mechanizm zgody zbudowany tak, by tę zgodę tłumić.

To, co liczy się jako dane treningowe, to niemal wszystko. Według samego Twitcha, transmisje kanału, archiwalne nagrania, klipy, najciekawsze momenty, czat, a także tekst i obrazy na stronie mogą być wykorzystywane do uczenia modeli Amazona, których zadaniem jest generowanie lub syntezowanie tekstu, dźwięku, obrazów i wideo. Firma będąca właścicielem platformy otrzymuje stale odświeżany korpus ludzkich występów na żywo. Ludzie, którzy go tworzą, dostają przełącznik, o którym nigdy im nie powiedziano.

Spójrzmy na to z perspektywy Amazona, a nie streamera, a obraz się zmienia. Amazon nie skanuje strony konkurencji. Posiada infrastrukturę, publiczność, a teraz także strumień danych treningowych, i przekształcił dekadę pracy twórców w zastrzeżoną fosę danych dla modeli, które pewnego dnia mogą generować dokładnie te same treści, które ci twórcy sprzedają. Opcja rezygnacji jest tu wskazówką. Dotyczy tylko przyszłego trenowania, a nie lat już zgromadzonych, a Minton przyznał, że nie może powiedzieć, co zrobiono z tym materiałem. „Tak naprawdę nie znam odpowiedzi na to pytanie” – powiedział.

Twitch jest, co niezręczne, na papierze przed konkurencją. YouTube trenuje na materiałach twórców bez żadnej opcji rezygnacji, a Meta robi to samo na Facebooku i Instagramie, nie oferując żadnej. Przełącznik, choć ukryty, to więcej, niż dają którekolwiek z nich. Ale to branża oceniająca się na krzywej. Pytanie, jakie powinien sobie zadać właściciel platformy, nie brzmi, czy oferuje mniej przymusu niż Google. Chodzi o to, czy ludzie, których praca szkoli modele, wyrazili na to zgodę. Własny dyrektor produktu Twitcha już na to odpowiedział: zapytani wprost, powiedzieliby nie.

Wyłączenie tego ustawienia nie odłącza maszyny. Twitch nadal będzie uruchamiał AutoMod, napisy, rekomendacje i narzędzia reklamowe na treściach kanału, twierdząc, że nie przechowują one danych do budowania nowych modeli. Rezygnacja nie zmienia również faktu, że słowa i obrazy streamera mogą pojawiać się w czatach innych kanałów. Nie ma możliwości sprawdzenia, kto zrezygnował, a kto nie, nie ma publicznego rejestru zgód na platformie, która właśnie uczyniła zgodę domyślnym ustawieniem, którego nikt nie wybrał.

Przełącznik znajduje się na dole menu, jedna opcja wśród wielu, łatwa do przeoczenia. Taki był zamysł. Na największej platformie streamingowej na żywo w internecie koszt nieprzeczytania drobnego druku to teraz stała, niepłatna rola jako dane treningowe dla firmy, która jest właścicielem sceny.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.