Filmy

Nie patrz w górę to satyra bez subtelności, ale właśnie o to w niej chodzi

Adam McKay (2021) robi z komety alegorię kryzysu klimatycznego i pandemii.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Kate Dibiasky traci panowanie nad sobą na antenie programu The Daily Rip, kiedy prowadzący Jack Bremmer i Brie Evantee traktują wiadomość o komecie niszczącej Ziemię jak lekki temat między dwoma żartami. Variety zapisuje, że naukowcom doradzono wcześniej, by było „light, fun”, czyli lekko i wesoło. Kate wybucha przed kamerami, wyrzuca z siebie gniew i wychodzi ze studia. Ta scena mówi o filmie Nie patrz w górę niemal wszystko: kometa jest prawdziwa, ale prawdziwym tematem jest nasza ucieczka przed kryzysem, który dałoby się rozwiązać, gdybyśmy tylko chcieli na niego spojrzeć.

Adam McKay, twórca The Big Short i Vice, rozciąga tu satyrę na szerszym polu. Kate, doktorantka astronomii na Michigan State University, odkrywa kometę, a jej promotor, dr Randall Mindy, wylicza, że do zderzenia z Ziemią dojdzie za około sześć miesięcy i że skutkiem byłoby globalne wymieranie. Dr Teddy Oglethorpe, szef Biura Koordynacji Obrony Planetarnej, potwierdza ich dane i zabiera ich do Białego Domu. Tam prezydent Janie Orlean oraz jej syn Jason, a zarazem szef gabinetu, przyjmują ich obojętnością. Kometa jest alegorią kryzysu klimatycznego, a film wyśmiewa także obojętność polityków, korporacji, celebrytów i mediów, z wyraźnymi echami tego, jak społeczeństwo przyjmowało naukę w czasie pandemii COVID-19.

YouTube video

Właśnie tu opinie się rozeszły. The Guardian pisze o satyrze „mozolnej, przesadnie świadomej siebie i napiętej”, przypominającej skecz Saturday Night Live rozciągnięty na 145 minut, pozbawionej błyskotliwej komedii serialu Sukcesja, który McKay współprodukuje, i powagi, jakiej wymaga temat. Variety idzie dalej i nazywa film zadufaną satyrą na łatwe cele, w której Meryl Streep wyraźnie bawi się lepiej niż widzowie. Rotten Tomatoes streszcza to jednym zdaniem: żarty są zbyt rozproszone, by trafiać za każdym razem, ale cel, czyli zbiorowe zaprzeczanie, zostaje trafiony w sam środek. Bliżej mi do tej ostatniej oceny. Zarzut o ciężką rękę jest uzasadniony, lecz metafora nie jest problemem, a nawet The Guardian przyznaje, że w czasach globalnego ocieplenia płonąca skała wielkości Uluru, która zmierza ku nam, nie wydaje się już przesadą.

Jennifer Lawrence jest w tej obsadzie najbardziej przekonująca. Według Film Probe gra Kate z ciepłem, wrażliwością i naturalnością, z którą łatwo się utożsamić, i jest jedyną postacią, która naprawdę wydaje się prawdziwa. Variety opisuje ją z kolczykiem w nosie i włosami w kolorze ciasta red velvet. Leonardo DiCaprio jako Mindy jest dla Variety raczej safandułowatym naukowcem, a The Guardian widzi w nim człowieka nerwowego w kontaktach z ludźmi i uzależnionego od xanaxu. Film Probe zauważa, że dziwaczne wybory postaci momentami przesłaniają nawet tak pewnego siebie aktora. Streep to według brytyjskiego dziennika prezydent rodem z pantomimy, czarny charakter z bajki, a Mark Rylance gra Sir Petera Isherwella, upiornego brytyjskiego magnata technologicznego. Rob Morgan ma zadanie dyskretniejsze: jego Oglethorpe sprawdza dane i prowadzi bohaterów do Białego Domu, nadając pierwszemu alarmowi oficjalny ciężar, zanim resztę obsady pochłonie hałas.

Film wydaje wiele nabojów na gościnne występy. Film Probe uważa, że wykonanie byłoby lepsze bez części nadmiarowych epizodów gwiazd, i trudno się z tym nie zgodzić. Ten sam recenzent przyznaje jednak, że Timothée Chalamet, na początku najbardziej niedorzeczny dodatek do obsady, przy drugim seansie okazuje się postacią wręcz sympatyczną właśnie przez swoją przeciętność. Screen Rant wymienia wśród scen, które rozśmieszają na głos, powracający gag o urzędniku rządowym kłamiącym w sprawie darmowych rzeczy. Ten sam serwis dostrzega też niepokój, który przenika nawet najśmieszniejsze momenty, bo farsa nigdy nie zasłania ponurego bałaganu w tle. Na tym polega chyba główny atut filmu: żart nie zastępuje grozy, tylko jej towarzyszy.

Pierwszy akt jest najmocniejszy i nie bez powodu. The Guardian zauważa, że dziwny spektakl na początku opiera się na faktach: oficjalna polityka USA rzeczywiście zakłada odpychanie zbliżających się asteroid przez wystrzeliwanie w nie rakiet, co podkreślił Werner Herzog w dokumencie Fireball: Visitors from Darker Worlds. Niepokojące, pisze dziennik, nie jest samo to rozwiązanie, lecz erozja naszej zdolności, by traktować takie rzeczy poważnie. Kiedy McKay trzyma się prawdy, która przeraża, film uderza mocno. Kiedy spieszy się ku szerokiej farsie, jak często w drugiej połowie, nacisk na przesłanie wypiera subtelność, i właśnie to zarzucają filmowi The Guardian i Variety.

Roger Ebert pisze, że jeśli film zasługuje na jakąkolwiek nagrodę, to za pracę dyrektorki castingu Francine Maisler, bo obsada składa się z mnóstwa drogich nazwisk. Produkcja miała swoje perypetie. Projekt ogłoszono w listopadzie 2019 roku; prawa początkowo należały do Paramountu, a po kilku miesiącach przejął je Netflix. Zdjęcia, planowane na kwiecień 2020 w Massachusetts, opóźniła pandemia; ruszyły w listopadzie 2020 i skończyły się w lutym 2021. Ograniczona premiera kinowa odbyła się 10 grudnia 2021 roku, a na Netflixie film pojawił się 24 grudnia. Ustanowił rekord godzin oglądania w jednym tygodniu na platformie i stał się drugim najchętniej oglądanym filmem Netflixa w ciągu 28 dni. Zdobył cztery nominacje do Oscara, w tym za najlepszy film, cztery do Złotego Globu i sześć do Critics’ Choice, a Gildia Scenarzystów Ameryki nagrodziła go za najlepszy scenariusz oryginalny. Donna Lu w The Guardian zauważa, że wielu krytyków przyjęło go chłodno, podczas gdy aktywiści klimatyczni chwalili go bez zastrzeżeń.

To satyra nierówna, ale z dobrze obranym celem. Pierwszy akt opiera się na faktach, Lawrence robi z Kate jedyną postać, z którą naprawdę można się zżyć, a Streep bawi się władzą, nie kryjąc przyjemności. Ton jednak waha się między farsą a ostrzeżeniem, epizody gwiazd tłoczą się jeden na drugim, a przesłanie jest stale wykrzykiwane zamiast pozostawione oddechowi. Kto szuka filmu o tym, jak zachowujemy się, gdy ktoś mówi nam prawdę, znajdzie go tutaj, choć nie w najbardziej eleganckiej formie.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.