Filmowcy

Sean Cunningham, reżyser który stworzył Jasona Voorheesa i przez dekadę walczył o prawa do niego w sądzie

Penelope H. Fritz
Sean Sexton Cunningham
Sean Sexton Cunningham
Photo: Laviru Koruwakankanamge / CC BY 4.0, via Wikimedia Commons
Urodzony31 grudnia 1941
New York City, USA
ZawódReżyser filmowy
Znany zNever Sleep Again: The Elm Street Legacy, Crystal Lake Memories: The Complete History of Friday the 13th, In Search of Darkness
NagrodyTime Machine Award (Màquina del Temps), 58th Sitges Film Festival, 2025

Kiedy Sean Cunningham postanowił nakręcić horror, miał prawie zerowy budżet, ledwie naszkicowany scenariusz i plan zdjęciowy, który sam później określił jako tektura i nadzieja. Nie miał – i nie mógł przewidzieć – że stworzy potwora, który nie chciał umrzeć: w kinie przez ponad cztery dekady, w sądach federalnych przez ponad siedem lat, a w wyobraźni każdego, kto kiedykolwiek wzdrygnął się na myśl o obozie letnim.

Cunningham urodził się w Nowym Jorku ostatniego dnia 1941 roku, wychował w Connecticut, gdzie nic w jego dzieciństwie nie wskazywało na horror. Ukończył Franklin & Marshall College, a następnie zdobył tytuł magistra sztuk pięknych na Stanford University – kwalifikacje, które otworzyły mu drzwi do Lincoln Center i Oregon Shakespeare Festival, gdzie na początku kariery zarządzał zespołami teatralnymi. Jego przejście do filmu nastąpiło za sprawą firmy dokumentalnej w Nowym Jorku, gdzie zadebiutował jako reżyser filmem The Art of Marriage w 1970 roku. Podczas montażu kolejnego projektu poznał Wesa Cravena, który wówczas pracował jako montażysta. Dwaj panowie współpracowali przy tym, co miało stać się jednym z najbardziej transgresyjnych horrorów dekady: Cunningham wyprodukował film Cravena The Last House on the Left (1972), który ugruntował kariery obu twórców i pokazał, że gotowi są pójść dalej, niż oczekiwali widzowie.

Potem nastąpiła ścieżka produktywna, choć nieprzewidywalna. Cunningham pracował w różnych gatunkach – był między innymi producentem stowarzyszonym przy Rockym Johna G. Avildsena (1976) – zanim przypadkiem trafił na swój przełomowy projekt. W 1979 roku, chcąc wykorzystać sukces Halloween Johna Carpentera, zamówił scenariusz u Victora Millera i postanowił wyprodukować slasher za około 550 000 dolarów. Efektem był Friday the 13th (1980), nakręcony w New Jersey, obsadzony nieznanymi aktorami i wypuszczony bez większych oczekiwań, że zrobi to, co zrobił. Film zarobił na całym świecie prawie 60 milionów dolarów, zapoczątkował jedną z najdłużej działających franczyz grozy w historii kina i wprowadził Jasona Voorheesa – najpierw jako dziecko w ostatnich minutach, a potem, w kolejnych sequelach, jako niepowstrzymanego mordercę w hokejowej masce, którego widzowie przyjęli i nie chcieli oddać.

Friday the 13th nie był szczególnie oryginalny. Cunningham przyznawał, że podążał za trendem. Zabójcą w pierwszym filmie nie jest nawet Jason, tylko jego matka. Formuła była zapożyczona, produkcja skromna, a fabuła niemal mechaniczna. A jednak film zadziałał w sposób, w jaki udają się tylko niektóre niskobudżetowe horrory – bo formułę podano z taką bezpośredniością, że wydawała się nowa, a marketing sprawił, że wokół technicznie małej, regionalnej produkcji wytworzyła się atmosfera wydarzenia. Jego osiągnięcie polegało mniej na wyjątkowej artystycznej wizji, a bardziej na precyzyjnym instynkcie komercyjnym zastosowanym do materiału gatunkowego w dokładnie odpowiednim momencie. Krytyka w dużej mierze go zlekceważyła. Publiczność – nie.

Cunningham przez dekady pełnił rolę strażnika franczyzy – produkował Jason Goes to Hell: The Final Friday (1993), Jason X (2002), Freddy vs. Jason (2003) oraz reboot z 2009 roku, zakładając Crystal Lake Entertainment, by zarządzać prawami do serii. Wyreżyserował głębinowy thriller DeepStar Six (1989) i produkował serię horrorów House w latach 80. Żaden z tych kierunków nie przyniósł czegoś, co dorównałoby kulturowemu oddziaływaniu tego, co zrobił w 1980 roku – a to rzecz, która może zdefiniować karierę, ale i ją ograniczyć.

Potem nadszedł spór prawny, który dziś definiuje jego późniejsze lata w równym stopniu, co wszystko, co faktycznie stworzył. W 2018 roku scenarzysta Victor Miller wystąpił o odzyskanie praw autorskich do oryginalnego scenariusza na mocy amerykańskiej ustawy o prawie autorskim, korzystając z przepisu o wypowiedzeniu praw. Po latach procesów sądowych federalny sąd apelacyjny w 2020 roku orzekł na korzyść Millera. Wyrok dał Millerowi kontrolę nad scenariuszem – a co kluczowe – nad Jasonem Voorheesem, tak jak został napisany w tym pierwszym skrypcie. Cunningham zachował prawa do innych elementów franczyzy, ale podział skutecznie zamroził produkcję: żadna ze stron nie mogła działać bez drugiej. Najbardziej dochodowa franczyza horrorów lat 80. popadła w prawną stagnację, bo człowiek, który ją wyreżyserował, i człowiek, który ją napisał, posiadali po kawałku, którego potrzebował ten drugi.

Mimo to wciąż się pojawia. Cunningham w 2024 roku brał udział w konwentach fanów w Los Angeles, a w 2025 roku został uhonorowany na 58. Sitges Film Festival nagrodą Time Machine Award – wyróżnieniem festiwalu za wkład w kino gatunkowe definiujący karierę. Odebrał nagrodę w Hiszpanii, wciąż kojarzony z filmem, który zrobił w New Jersey prawie pięć dekad temu, wciąż identyfikowany z imieniem postaci, która pojawia się w tym filmie dopiero w ostatnich sekundach. Sytuacja prawna nie została rozwiązana. Czy nowy Friday the 13th powstanie za jego życia – to pytanie, na które odpowiedzą sądy, a nie filmowcy.

YouTube video

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.