Sport

Jeremiyah Love: kostka to najmniejszy z jego problemów w fantasy

Jack T. Taylor

Panika wybuchła zgodnie z planem. Debiutujący running back skręca kostkę w nieistotnym sierpniowym meczu i w ciągu kilku godzin świat fantasy zaczyna na nowo wyceniać jego wartość — przesuwa go o rundę niżej tu, oznacza jako zawodnika do unikania tam, traktując jeden niezgrabny krok jak punkt zwrotny, od którego zależy cały jego pierwszy sezon. To nie jest właściwa rzecz, na którą należy patrzeć. Kostka zagoi się na długo przed rozwiązaniem prawdziwego problemu.

Bo to, co zagraża wartości Jeremiyah Love’a, było już w klubie, zanim kuśtykając zszedł z boiska. Nikt nie podważa jego talentu — przyspieszenie jest realne, wizja gry jest realna, a umiejętność zamieniania najmniejszej luki w przyłożenie właśnie dlatego sprawiła, że Arizona zainwestowała w niego tak wiele. Love nie zdoła jednak wybiec z całym tym swoim tempem poza sytuację, w którą trafił. Jest najbardziej utalentowanym biegaczem w formacji, która nie zamierza oddać mu kluczyków, a kontuzja nie robi w niej miejsca. Ona ją zapełnia.

Właśnie ten element pomijają nagłówki o urazie. Każda seria powtórzeń, którą Love opuszcza, trafia do kogoś innego w pierwszym składzie, a ten ktoś w Arizonie nie jest tylko tymczasowym rozwiązaniem. Tyler Allgeier przez cały obóz robi to, co mało efektowny weteran powinien robić z debiutantem — biega z pierwszym składem, gromadzi kontakty z piłką i sprawia, że trudno go posadzić na ławce. James Conner wciąż jest w depth charcie. Za nimi pozostaje Trey Benson, czekający na tę samą okazję. Cardinals prowadzą zaś ofensywę przede wszystkim podaniami, karmiąc piłką gwiazdorskiego tight enda i młodego podstawowego receivera, co oznacza, że pozostałe biegi są mniejszym tortem, niż sugeruje pozycja Love’a w drafcie. Od początku musiał wywalczyć te kontakty na boisku. Teraz musi je wygrać sprzed stołu fizjoterapeuty.

Właśnie tak naprawdę rozstrzyga się podział obowiązków w formacji biegowej. Pęd w backfieldzie oznacza posiadanie — biegacz trzymający piłkę we wrześniu zwykle ją zachowuje, bo trenerzy ufają temu, co widzieli najświeżej, a Love zaraz odda weteranowi miesiąc materiału wideo, samemu jedynie obserwując. Wysokie skręcenie kostki nie oznacza straconego sezonu. Jest jednak dokładnie wystarczająco długą przerwą, by dobry zmiennik umocnił swoją pozycję, a to właśnie umocnienie jest jedyną rzeczą, której debiutant z wysokim sufitem nie przetrwa.

Dlatego uczciwa ocena ceny Love’a nie powinna znacząco przesunąć się w żadną stronę, a obie głośne reakcje są błędne. Ci, którzy w panice go sprzedają, traktują krótkoterminowy uraz, jakby był przewlekły. Łowcy okazji uznają przecenę za prezent, choć tak naprawdę rynek dopiero dostrzega zatłoczony depth chart, który dotąd chętnie ignorował. Kostka zmieniła harmonogram. Nie zmieniła rachunku.

Dla porządku, szczegóły: Love trafił tej wiosny do Arizony z trzecim numerem ogółem, najwyżej wybrany running back od czasu Saquona Barkleya w 2018 roku, dzięki karierze w Notre Dame opartej na absurdalnych liczbach jardów na próbę i czasie poniżej 4,4 sekundy na 40 jardów. W draftach fantasy jest wybierany mniej więcej w trzeciej rundzie, w przedziale RB13-RB15 — przy cenie, która już uwzględnia część tego ryzyka. Uraz to wysokie skręcenie kostki, odniesione przeciwko Raiders po zgrabnym małym występie pokazowym, a komunikaty trenera Mike’a LaFleura z beztroskich stały się ostrożne: kostka jest “nieco bardziej obolała, niż się spodziewaliśmy”, a jego uwaga skupiła się na przetrwaniu obozu zamiast na obiecywaniu występu w otwarciu sezonu. Arizona ma nadzieję, lecz nie gwarantuje, że Love będzie gotowy na mecz z Chargers.

Nadzieja jest tu słowem kluczowym, dlatego kostka pozostaje przypisem, a formacja biegowa jest właściwą historią. Love wróci do zdrowia. Może jednak nie odzyskać tego miesiąca — a Tyler Allgeier nie ma żadnego obowiązku mu go oddawać.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.