Gaming

The Blood of Dawnwalker: Rebel Wolves daje ci 30 nocy na uratowanie rodziny — potem czas mija bezpowrotnie

Adrian Kessler

Każda gra fabularna przekonuje, że czas ma znaczenie. The Blood of Dawnwalker, dzieło debiutującego studia Rebel Wolves, ma sprawić, by gracz naprawdę to odczuł. Rozgrywka opiera się na odliczaniu 30 dni i nocy: protagonista, Coen, ma tyle czasu, by ocalić rodzinę przed Brencisem, pradawnym wampirem, który podbił Vale Sangora — zakątek XIV-wiecznych Karpat, już zdziesiątkowany przez Czarną Śmierć. Jeśli nie zdążysz przed upływem terminu, nie zobaczysz smutnej scenki przerywnikowej — historia zakończy się na warunkach Brencisa.

To ograniczenie stanowi główną tezę projektową, wokół której Rebel Wolves zbudowało całą grę. Coen jest Dawnwalkerem, co oznacza, że funkcjonuje w dwóch odrębnych stanach: za dnia jest wyszkolonym szermierzem walczącym z użyciem kierunkowych parad oraz systemu magii Hex, a po zachodzie słońca staje się pełnoprawnym wampirem — wspina się po ścianach, używa Shadowstep, atakuje pazurami i żywi się krwią. Większość zadań można ukończyć w obu formach, lecz nagrody są inne. System nie jest wyłącznie kosmetyczny: czas upływa wraz z wykonywaniem zadań i ulepszaniem umiejętności, dlatego każda decyzja o tym, jak wykorzystać dzień, którą misję poboczną wybrać czy której walki uniknąć, jest decyzją o alokacji zasobów o trwałych konsekwencjach.

YouTube video

Studio stojące za tym projektem ma doświadczenie, które nadaje tym ambicjom wiarygodność. Rebel Wolves założyli Konrad Tomaszkiewicz, reżyser The Witcher 3: Wild Hunt i były wiceprezes ds. rozwoju gier podczas prac nad Cyberpunk 2077, oraz Jakub Szamałek, główny scenarzysta Cyberpunk 2077 i starszy scenarzysta kilku rozdziałów dodatków do Witcher 3. Trzon zespołu wywodzi się w dużej mierze z CD Projekt Red. Rebel Wolves nie zamierza jednak powielać formuły tego studia — oparta na wyborach struktura czasu i skupienie na jednym protagoniście stanowią świadome odejście od maksymalizmu otwartego świata.

Średniowieczne Karpaty nadają wampirzej koncepcji konkretny charakter. Brencis nie jest odizolowaną postacią rodem z gotyckiego horroru: to były rzymski senator, który gromadzi władzę od stuleci i teraz wykorzystuje populację osłabioną zarazą, niezdolną do stawienia oporu. Czarna Śmierć pełni w narracji funkcję okazji dla Brencisa, a nie tła wydarzeń. Ludzie, którzy przetrwali, są wyczerpani; populacja wampirów rozrasta się, wypełniając powstałą próżnię. Coen dosłownie tkwi w samym środku tej przemiany — nie jest ani w pełni człowiekiem, ani całkowicie potworem, co sprawia, że zegar odliczający 30 dni staje się czymś osobistym, a nie abstrakcją. Stawką wyznaczonego terminu jest przetrwanie jego rodziny.

Wczesne relacje z pokazów hands-on w Los Angeles są konsekwentnie bardzo pozytywne. Recenzenci piszący dla Game Informer, Push Square, Newsweek i Xbox Wire chwalili system walki oraz sposób, w jaki mechanika dwóch form tworzy autentycznie odmienne wrażenia z rozgrywki, zamiast jedynie przełączać zestaw statystyk. W kilku zapowiedziach pojawiło się określenie „kandydat do Gry Roku”. To entuzjazm na etapie preview, nie ostateczny werdykt, jednak mechaniczne szczegóły zawarte w tych tekstach — konkretne nazwy umiejętności, przykłady rozgałęzień zadań, opisy informacji zwrotnej w walce — sugerują, że gra jest bardziej dopracowana niż typowa wersja prezentowana na pokazach.

Bandai Namco Entertainment wyda The Blood of Dawnwalker na PlayStation 5, Xbox Series X|S i PC. Premiera odbędzie się 3 września 2026 roku. Nie będzie wersji na konsole poprzedniej generacji.

Założenie projektowe Rebel Wolves jest łatwe do opisania, lecz naprawdę trudne do zrealizowania: system presji czasu, który odczuwany jest jako rzeczywiste ograniczenie, a nie element interfejsu, osadzony w narracji uzasadniającej tę presję poprzez osobisty charakter terminu. To, czy zegar odliczający 30 nocy sprawdzi się podczas pełnego przejścia gry — czy też sprowadzi się do zarządzania lękiem — jest pytaniem, na które odpowie wrześniowa premiera.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.